20 października 2025 roku Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta Krakowa przyjęła projekt uchwały, w którym proponuje Radzie odmówić stwierdzenia wygaśnięcia mandatu radnego Bartłomieja Kocurka z Platformy Obywatelskiej. Stało się to mimo przedstawienia obszernego materiału dowodowego – dwóch raportów detektywistycznych, filmów, nagrań oraz zapisu z próby doręczenia przesyłki przez kuriera wraz z transkrypcją rozmowy. Materiał, złożony przez dziennikarza i radnego dzielnicy I Stare Miasto Wojciecha Jakubowskiego, nie został dotąd w sposób wiarygodny podważony.
Jakubowski już w lipcu złożył wniosek zarówno do Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, jak i na ręce przewodniczącego Rady Miasta Krakowa. Zwrócił w nim uwagę na wątpliwości dotyczące spełniania przez Kocurka ustawowego wymogu stałego zamieszkania na terenie gminy, z której został wybrany. W październiku wnioskodawca przekazał wojewodzie i radzie miasta uzupełniający materiał: raport detektywistyczny wraz z nagraniami dźwiękowymi, a także zapis wideo z próby doręczenia przesyłki pod krakowskim adresem radnego, z którego wynika, że nie przebywa on tam od dłuższego czasu. Nagranie zostało opatrzone transkrypcją rozmowy. Choć dokumentacja jest rozbudowana i konkretna, komisja uznała, że nie stanowi wystarczającej podstawy do stwierdzenia wygaśnięcia mandatu. W głosowaniu większość radnych poparła projekt uchwały odrzucający wniosek Jakubowskiego.
Podczas obrad radna Anna Bałdyga zarzuciła wnioskodawcy nieetyczne zachowanie, odnosząc się do sposobu gromadzenia materiałów (w domyśle – współpracy z biurem detektywistycznym). Jakubowski odpowiedział, że to nie gromadzenie dowodów, lecz sprawowanie mandatu w sytuacji, gdy istnieją poważne wątpliwości co do miejsca zamieszkania, powinno budzić wątpliwości etyczne.
Choć posiedzenie komisji miało dotyczyć analizy zgromadzonych dokumentów, w praktyce można było odnieść wrażenie, że decyzja o rekomendacji zapadła wcześniej. Zdaniem radnych materiał nie daje podstaw do „jednoznacznych wniosków”. Nie wskazali jednak, jakie dowody miałyby takie podstawy dawać. Projekt uchwały trafi teraz pod obrady całej Rady Miasta Krakowa. Z formalnego punktu widzenia to kolejny krok w procedurze, ale niewielu obserwatorów spodziewa się, że rada podejmie inne stanowisko niż komisja (tylko jedna radna – Eliza Dydyńska-Czesak – nie poparła projektu uchwały o nie wygaszeniu mandatu). W praktyce oznacza to, że o losie mandatu Bartłomieja Kocurka zdecyduje wojewoda małopolski.
Zgodnie z art. 383 § 1 pkt 2 Kodeksu wyborczego, mandat radnego wygasa w przypadku utraty prawa wybieralności – między innymi wtedy, gdy radny przestaje na stałe zamieszkiwać w gminie, w której został wybrany. Nie chodzi o meldunek, lecz o faktyczne miejsce zamieszkania. W tej sprawie ustalenie tego faktu stało się kluczowym punktem sporu. Komisja nie zakwestionowała autentyczności przedstawionych materiałów, ale uznała, że nie stanowią one wystarczającej podstawy do stwierdzenia naruszenia przepisów.
W tej sytuacji coraz częściej pojawia się pytanie, czy kolejne etapy procedury – komisja, projekt, sesja rady – mają jeszcze realne znaczenie, czy też są jedynie formalnością, zanim sprawa ponownie trafi do wojewody. To właśnie wojewoda ma prawo wydać tzw. zarządzenie zastępcze, samodzielnie wygaszające mandat radnego, jeśli uzna, że przesłanki do tego są spełnione. Dla wielu obserwatorów sprawa Kocurka stała się testem przejrzystości i wiarygodności krakowskiego samorządu. Bo jeśli tak rozbudowany materiał dowodowy można uznać za „niewystarczający”, to jaki materiał byłby wystarczający? Pytanie to pozostaje bez odpowiedzi – podobnie jak pytanie o granice samorządowej lojalności wobec prawa.
Czytaj także: Czy Bartłomiej Kocurek mieszka w Krakowie? Radny PO może stracić mandat – sprawą zajmuje się wojewoda





















