Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami zakończyło współpracę z dziewięcioma wolontariuszami schroniska przy ul. Rybnej. KTOZ przedstawia wobec nich poważne zarzuty. W tle pozostaje sprawa wysokich kar umownych dla osób, które bez wynagrodzenia pomagają w placówce.
Kilka dni temu opisaliśmy w Pulsie Krakowa zasady dotyczące wolontariatu w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt przy ul. Rybnej. Ustaliliśmy, że za naruszenie poufności wolontariuszom groziło 40 tys. zł kary umownej. Urząd Miasta Krakowa wiedział o takim rozwiązaniu od około dwóch lat i miał do niego zastrzeżenia. Po rozmowach z prowadzącym placówkę Krakowskim Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami kwotę zmniejszono do 20 tys. zł. Kary jednak nie zlikwidowano.
Teraz wracamy do sytuacji w schronisku. KTOZ zakończył współpracę z dziewięcioma wolontariuszami. Pięciu osobom rozwiązano obowiązujące umowy, czterem nie przedłużono wygasających porozumień. Towarzystwo przekazało nam wyjaśnienia dotyczące powodów tej decyzji. KTOZ zarzuca byłym wolontariuszom m.in. nieprzestrzeganie procedur, kwestionowanie zaleceń lekarzy weterynarii, samodzielne podejmowanie decyzji dotyczących zwierząt oraz konflikty z personelem. Towarzystwo twierdzi również, że niektóre z tych działań mogły zagrażać zdrowiu i bezpieczeństwu zwierząt.
Schronisko tłumaczy nam, że decyzja nie była związana z jednym zdarzeniem. Miała ją poprzedzić analiza wielu sytuacji z okresu współpracy z dziewięcioma osobami. Według KTOZ wcześniej kierowano do nich uwagi i pouczenia oraz podejmowano próby rozwiązania problemów. Towarzystwo powołuje się na regulamin wolontariatu. Przewiduje on możliwość natychmiastowego rozwiązania umowy w przypadku rażącego naruszenia zasad, w szczególności narażenia zdrowia lub życia ludzi albo zwierząt przebywających na terenie schroniska – Wolontariusze wielokrotnie ignorowali obowiązujące procedury, podejmowali działania według własnego uznania, pomijając obowiązujące wytyczne oraz polecenia osób odpowiedzialnych za nadzór nad wolontariatem – informuje nas KTOZ. Według schroniska takie zachowania dezorganizowały pracę i utrudniały wykonywanie obowiązków pracownikom oraz pozostałym wolontariuszom.
Zarzuty dotyczą opieki nad zwierzętami
Jednym z powodów zakończenia współpracy miało być nieprzestrzeganie zasad dotyczących opieki nad zwierzętami. KTOZ opisuje przypadki działania na własną rękę, pomijania procedur i niestosowania się do poleceń osób odpowiedzialnych za wolontariat – Wolontariusze wielokrotnie ignorowali obowiązujące procedury, podejmowali działania według własnego uznania, pomijając obowiązujące wytyczne oraz polecenia osób odpowiedzialnych za nadzór nad wolontariatem – przekazuje nam KTOZ.
Zastrzeżenia dotyczyły również sposobu postępowania ze zwierzętami. Według KTOZ wolontariusze mieli ignorować procedury bezpieczeństwa, lekceważyć zalecenia pracowników i samodzielnie podejmować decyzje dotyczące podopiecznych schroniska – Zachowania te mogły prowadzić do pogorszenia ich stanu zdrowia, zwiększenia poziomu stresu, a także narażały zwierzęta na niepotrzebne niebezpieczeństwo – czytamy w odpowiedzi przesłanej naszej redakcji. Do sporów miało dochodzić również w sprawach leczenia. Według KTOZ wolontariusze kwestionowali zalecenia medyczne i zasadność prowadzonej terapii. Mieli ingerować w decyzje dotyczące zwierząt, a osobom trzecim przedstawiać własne oceny jako równorzędne ze stanowiskiem personelu posiadającego kwalifikacje zawodowe – Samowolne kwestionowanie lub ignorowanie zaleceń medycznych stanowiło realne zagrożenie dla zdrowia i życia podopiecznych schroniska – przekazuje KTOZ.
W przesłanych nam wyjaśnieniach wskazano także na zalecenia dotyczące leczenia, żywienia, rekonwalescencji i sposobu postępowania ze zwierzętami. Ich ignorowanie – według KTOZ – mogło prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia, wydłużenia leczenia, a nawet narażenia życia zwierząt. W stanowisku dodano, że takie sytuacje „również miały miejsce”. KTOZ nie wskazał jednak konkretnych przypadków ani zwierząt, których dotyczy to stwierdzenie.
Adopcje i wyprowadzanie zwierząt
Zastrzeżenia dotyczą również kontaktów z osobami zainteresowanymi adopcją. Według KTOZ wolontariusze mieli przekazywać im informacje niezgodne z dokumentacją zwierząt oraz ustaleniami personelu. Chodziło o informacje dotyczące stanu zdrowia, zachowania i potrzeb podopiecznych. Osoba zainteresowana adopcją mogła więc – według przedstawionych nam wyjaśnień – podejmować decyzję na podstawie niepełnych lub nieprawdziwych danych – Działania takie mogły prowadzić do podejmowania przez przyszłych opiekunów decyzji w oparciu o niepełne lub nieprawdziwe informacje dotyczące stanu zdrowia, zachowania czy potrzeb zwierząt – informuje KTOZ. Konsekwencją mogła być nieudana adopcja i ponowne trafienie zwierzęcia do schroniska. KTOZ nie podaje w swoim stanowisku liczby takich przypadków ani nie opisuje konkretnych adopcji, które miały zakończyć się w ten sposób.
Osobne zastrzeżenia dotyczą wyprowadzania zwierząt. Wolontariusze mieli nie stosować obowiązujących procedur bezpieczeństwa przy spacerach i zabezpieczaniu podopiecznych. Dotyczyło to również pracy ze zwierzętami o podwyższonym stopniu ryzyka – Takie postępowanie mogło doprowadzić zarówno do zagrożenia bezpieczeństwa ludzi, jak i ucieczki lub zranienia zwierząt – przekazuje KTOZ. Przy Rybnej obowiązują procedury dotyczące pracy z takimi zwierzętami. KTOZ uznaje ich nieprzestrzeganie za rażące naruszenie obowiązków wolontariusza. W przesłanym stanowisku pojawia się również zarzut niewystarczającej dbałości o dobrostan zwierząt – W analizowanym przypadku wielokrotnie odnotowano zachowania świadczące o braku odpowiedzialności za wykonywane obowiązki oraz niewystarczającej dbałości o dobrostan zwierząt – wskazuje KTOZ.
Konflikty z personelem i innymi wolontariuszami
Zarzuty dotyczą także relacji wewnątrz schroniska. KTOZ twierdzi, że dochodziło do zachowań agresywnych, obraźliwych lub konfrontacyjnych wobec pracowników i pozostałych wolontariuszy. Miało dochodzić do podważania kompetencji osób odpowiedzialnych za funkcjonowanie placówki, wywoływania konfliktów, używania nieodpowiedniego języka, braku szacunku i eskalowania sporów – Atmosfera wzajemnej współpracy została w znacznym stopniu zakłócona, co negatywnie wpływało na możliwość wykonywania codziennych obowiązków – przekazuje KTOZ.
Według przedstawionej nam wersji problemy dotyczyły również organizacji pracy. Wolontariusze mieli nie akceptować decyzji osób odpowiedzialnych za koordynowanie działań i nie podporządkowywać się zasadom obowiązującym cały zespół – Zachowania te skutkowały podziałami wśród wolontariuszy, utrudniały organizację pracy oraz negatywnie wpływały na funkcjonowanie całego zespołu – czytamy w odpowiedzi. KTOZ informuje również o przypadkach niszczenia lub niewłaściwego użytkowania mienia należącego do schroniska. Nie podano jednak, co miało zostać uszkodzone ani jaka była wartość ewentualnych strat – Każde jego uszkodzenie powoduje konieczność ponoszenia dodatkowych kosztów oraz ogranicza możliwość właściwej realizacji zadań schroniska – wskazuje KTOZ.
KTOZ mówi o utracie zaufania
Według wyjaśnień przekazanych naszej redakcji opisane sytuacje miały wpływać na codzienne funkcjonowanie placówki. Pracownicy musieli angażować się w rozwiązywanie konfliktów, wyjaśnianie incydentów i dodatkowe nadzorowanie przestrzegania zasad – Zamiast wspierać realizację jego zadań, działania wskazanych wolontariuszy powodowały konieczność angażowania znacznych zasobów organizacyjnych w rozwiązywanie konfliktów, wyjaśnianie incydentów oraz nadzorowanie przestrzegania podstawowych zasad – przekazuje KTOZ. Dalszą współpracę uznano za niemożliwą. KTOZ tłumaczy to utratą zaufania, powtarzalnością zarzucanych naruszeń oraz ich wpływem na pracę schroniska. Pięciu wolontariuszom rozwiązano obowiązujące umowy. W przypadku czterech kolejnych nie przedłużono wygasających porozumień. KTOZ utrzymuje, że decyzja została podjęta ze względu na dobro zwierząt i prawidłowe funkcjonowanie placówki.
Jak wcześniej informowaliśmy, wolontariusze mieli podpisywać dokument przewidujący 40 tys. zł kary umownej za naruszenie poufności. Urząd Miasta Krakowa wyjaśnia nam, że o takich zapisach Wydział Środowiska, Klimatu i Powietrza dowiedział się około dwóch lat temu. Miasto miało zastrzeżenia do wysokości kary. Urzędnicy zwracali uwagę, że wolontariusze co do zasady nie powinni mieć dostępu do informacji poufnych, dlatego nie powinni być obciążani znaczną sankcją finansową za ich ujawnienie. Po rozmowach miasta z KTOZ wysokość kary została zmniejszona z 40 do 20 tys. zł.
Zapis o karze nie znajduje się w Regulaminie wolontariatu zaakceptowanym przez Wydział Środowiska, Klimatu i Powietrza. Urząd tłumaczy nam, że organizacja wolontariatu i zasady jego funkcjonowania pozostają w gestii KTOZ – Urząd nie dysponuje narzędziami prawnymi, które pozwalałyby zobowiązać KTOZ do obniżenia wysokości przewidzianych kar lub całkowitej rezygnacji z ich stosowania – wyjaśnia miasto. Magistrat informuje również, że nie ma wiedzy, czy sami wolontariusze próbowali negocjować z KTOZ zmianę tych warunków – Urząd nie posiada informacji o działaniach podejmowanych przez samych wolontariuszy, którzy mogliby w rozmowach z KTOZ zabiegać o dalsze obniżenie tej kary lub wspólnie zdecydować o niepodpisywaniu dokumentów zawierających takie postanowienia – przekazuje urząd.
Urząd Miasta Krakowa tłumaczy nam, że wolontariat ma charakter dobrowolny. Tak samo ocenia podpisywanie dokumentów określających zasady współpracy – Praca wolontariacka w Schronisku ma charakter dobrowolny. W związku z tym podpisywanie dokumentów określających zasady współpracy odbywało się dobrowolnie i nie nosiło znamion przymusu – informuje magistrat.
Ponad 26 mln zł za prowadzenie schroniska
Schronisko przy ul. Rybnej prowadzi Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami na podstawie umowy z miastem. Obecny kontrakt obowiązuje od grudnia 2024 roku do listopada 2027 roku. Jego maksymalna wartość wynosi 26 870 580 zł brutto. KTOZ odpowiada za prowadzenie schroniska, wyłapywanie bezdomnych zwierząt na terenie Krakowa oraz przyjmowanie zwierząt zabłąkanych i odebranych właścicielom lub opiekunom. Poprzednia umowa, obejmująca lata 2022–2024, miała wartość 13 627 000 zł. Realizację obecnego kontraktu kontroluje Wydział Środowiska, Klimatu i Powietrza. Miasto informuje nas, że kontrole obejmują m.in. rozliczenia, dokumentację oraz warunki opieki nad zwierzętami. Podczas kontroli stwierdzano nieprawidłowości. Były wpisywane do protokołów, a KTOZ je usuwał. Po usunięciu uchybień urząd nie podejmował dalszych działań. Kar finansowych na KTOZ dotychczas nie nakładano.
Osobno prowadzony jest nadzór nad opieką weterynaryjną. Miasto wyjaśnia nam, że Wydział Środowiska, Klimatu i Powietrza nie ma kompetencji do kontrolowania jakości usług weterynaryjnych. Należy to do Powiatowego Lekarza Weterynarii w Krakowie. Według informacji przekazanych przez urząd dotychczasowe kontrole nie wykazywały w tym zakresie nieprawidłowości. Miejscy kontrolerzy mają natomiast dostęp do kart ewidencyjnych zwierząt, zawierających informacje dotyczące ich pobytu i leczenia. Kontrolowane są również kwalifikacje pracowników. Miasto informuje nas, że podczas wyrywkowych kontroli dokumentacji nie stwierdziło przypadków usypiania zwierząt z powodów behawioralnych ani eutanazji bez wyraźnie udokumentowanej przyczyny.
W przyszłym tygodniu opublikujemy stanowisko byłych wolontariuszy i ich odpowiedzi na zarzuty przedstawione przez KTOZ.




















