„Koniec blokowania tramwajów na Długiej”? Wystarczyły dwa dni, by życie zweryfikowało zapowiedzi Miszalskiego

Jeszcze na początku tygodnia prezydent Krakowa Aleksander Miszalski zapowiadał „koniec blokowania tramwajów na ul. Długiej”. Miasto wprowadziło nowe zasady parkowania, ograniczyło część miejsc tylko do mieszkańców i ogłosiło początek walki z kierowcami blokującymi torowisko. Problem w tym, że wystarczyło kilkadziesiąt godzin, by tramwaje ponownie utknęły przez źle zaparkowany samochód.

Sprawa ul. Długiej od lat jest jednym z najbardziej znanych symboli komunikacyjnych absurdów w Krakowie. Wąska ulica, miejsca postojowe tuż przy torach i samochody zostawiane dosłownie kilka centymetrów za daleko wystarczały, by zatrzymać ruch tramwajowy w centrum miasta. Czasem blokada trwała kilka minut, czasem niemal godzinę. Zdarzało się nawet, że pasażerowie próbowali samodzielnie przesuwać auta, by umożliwić przejazd tramwaju.

Miasto od lat próbowało rozwiązać problem. Były kampanie informacyjne, ulotki, malowane linie, ostrzeżenia dla kierowców i akcje przypominające o obowiązku zachowania odpowiedniej odległości od torowiska. Efekty pozostawały jednak ograniczone. Według danych przywoływanych przez magistrat tylko w 2025 roku tramwaje na Długiej zostały zablokowane 44 razy, a najdłuższy przestój trwał 59 minut.

Źle zaparkowane auta zatrzymały tramwaje na Długiej na 908 minut. Mandaty wyniosły tylko 4,5 tys. zł

Temat wrócił przy okazji Budżetu Obywatelskiego. Projekt „Ul. Długa bez zatrzymań tramwajów” zakładał ograniczenie parkowania w najbardziej problematycznych miejscach. Autorzy wskazywali, że w latach 2017–2023 doszło tam do 513 zatrzymań tramwajów, a od 2010 roku było ich blisko 1500. Problem był na tyle duży, że regularnie pojawiał się także podczas spotkań miasta z mieszkańcami Starego Miasta. Nie brakowało jednak protestów. Część mieszkańców sprzeciwiała się likwidacji miejsc postojowych w centrum. W marcu tego roku do magistratu trafiła petycja przeciwko ograniczaniu parkowania przy ul. Długiej i realizacji projektu z Budżetu Obywatelskiego. Ostatecznie miasto zdecydowało się więc na wariant pośredni.

Dlatego miasto wprowadziło rozwianie. Od 6 maja część miejsc parkingowych została przeznaczona wyłącznie dla mieszkańców posiadających abonament sektora A3. Magistrat tłumaczył, że osoby regularnie parkujące na Długiej lepiej znają specyfikę ulicy i rzadziej blokują przejazd tramwajów. Zapowiedziano też pilotaż automatycznego systemu nadzoru nad parkowaniem, który ma wykrywać auta ustawione zbyt blisko torowiska i szybciej informować służby.

– Koniec blokowania tramwajów na ul. Długiej. Od 6 maja nowa organizacja ruchu ma rozwiązać problem, który od lat utrudniał życie pasażerom komunikacji miejskiej – zapowiadał kilka dni temu prezydent Krakowa Aleksander Miszalski i dodawał: To proste zmiany, ale z dużym efektem – płynniejszy przejazd tramwajów i mniej utrudnień dla tysięcy pasażerów każdego dnia. Sprawdzimy, jak to działa w praktyce i będziemy reagować. Bo miasto musi działać – nie tylko planować.

Kilkadziesiąt godzin później tramwaje znów stanęły przez źle zaparkowany samochód.

W piątek około godz. 8:20 ruch tramwajowy na ul. Długiej w kierunku Dworca Towarowego został zablokowany przez nieprawidłowo zaparkowany pojazd. Konieczne było skierowanie linii 18 przez ul. Pawią, a linia 75 pojechała objazdem przez rondo Grzegórzeckie, ul. Grzegórzecką, Westerplatte i Pawią. Ruch udało się przywrócić dopiero około godz. 9:20, po odholowaniu samochodu na lawetę.

Tym samym nowy system zdążył zaliczyć pierwszy poważny test praktycznie natychmiast po wejściu w życie. Miasto przekonuje, że potrzebny jest czas na ocenę skuteczności zmian i analizę zachowań kierowców. Problem w tym, że dla pasażerów stojących w zatrzymanych tramwajach trudno mówić o nowym otwarciu. Zwłaszcza gdy „koniec blokowania tramwajów” trwał krócej niż długi weekend.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry