Wisła Kraków wygrała z Górnikiem Łęczna 3:2, ale straciła swojego kluczowego zawodnika. Angel Rodado doznał kontuzji barku i – według wstępnych informacji – może nie wrócić do gry do końca sezonu. To poważny problem dla lidera I ligi w kluczowym momencie walki o awans do Ekstraklasy.
Wisła Kraków wygrała z Górnikiem Łęczna 3:2 w meczu 27. kolejki I ligi, ale spotkanie przy Reymonta pozostawiło po sobie więcej niż tylko trzy punkty. W końcówce meczu kontuzji doznał Angel Rodado – najskuteczniejszy zawodnik zespołu i lider klasyfikacji strzelców. Hiszpan nie dokończył spotkania i trafił na badania do szpitala.
Przez większość meczu nic nie wskazywało na to, że jego zakończenie przyniesie tak poważne konsekwencje dla gospodarzy. Spotkanie było wyrównane i długo układało się po myśli gości z Łęcznej, którzy dwukrotnie obejmowali prowadzenie. Wisła za każdym razem potrafiła jednak odpowiedzieć, a w decydującym momencie przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę. Ostatecznie krakowianie wygrali 3:2 i umocnili się na pozycji lidera, zwiększając swoją przewagę nad rywalami w tabeli.
Kluczowe wydarzenie miało miejsce dopiero w doliczonym czasie gry. W 90. minucie Angel Rodado opuścił boisko z wyraźnym grymasem bólu, trzymając się za bark. Napastnik nie był w stanie kontynuować gry, a sytuacja od początku wyglądała poważnie. Bezpośrednio po meczu zawodnik został przewieziony do szpitala, gdzie przeprowadzono szczegółowe badania. Diagnoza potwierdziła wybicie barku. To uraz, który w piłce nożnej nie należy do rzadkości, ale jego konsekwencje mogą być bardzo różne – od kilkunastu dni przerwy do nawet kilku miesięcy absencji, w zależności od stopnia uszkodzeń i konieczności leczenia operacyjnego. Na tym etapie klub nie podał jeszcze oficjalnego terminu powrotu zawodnika do gry. Wiadomo natomiast, że Rodado nie wystąpi w najbliższym meczu ligowym z Polonią Bytom. To pierwsza potwierdzona konsekwencja urazu. Kolejne decyzje będą uzależnione od wyników dalszych badań oraz rekomendacji sztabu medycznego.
W przestrzeni medialnej pojawiają się również bardziej pesymistyczne scenariusze, według których przerwa może potrwać znacznie dłużej, a nawet wykluczyć zawodnika z gry do końca sezonu. Na razie są to jednak informacje nieoficjalne, których klub nie potwierdził. Wiadomo natomiast, że problem z barkiem nie pojawił się nagle – zawodnik zmagał się z nim już wcześniej, ale mimo to regularnie występował i pozostawał jednym z najważniejszych ogniw zespołu.
Ewentualna dłuższa absencja byłaby dla Wisły bardzo poważnym osłabieniem. Rodado jest obecnie liderem klasyfikacji strzelców I ligi i ma na koncie 21 bramek. Jego rola w ofensywie zespołu jest kluczowa, co potwierdzają także statystyki z całego okresu gry w Krakowie. Od momentu transferu w 2022 roku rozegrał 136 spotkań, zdobył 88 goli i zanotował 18 asyst, stając się jednym z najskuteczniejszych napastników na tym poziomie rozgrywkowym.
Sytuacja Wisły w tabeli pozostaje jednak stabilna. Zespół utrzymuje wyraźną przewagę nad rywalami i nadal jest głównym kandydatem do awansu do Ekstraklasy. Zwycięstwo z Górnikiem Łęczna było kolejnym krokiem w tym kierunku, choć jego koszt może okazać się wysoki.
Przed krakowianami teraz dwa wyjazdowe mecze – z Polonią Bytom i Ruchem Chorzów. W pierwszym z nich zabraknie Rodado, a jego występ w kolejnych spotkaniach pozostaje niewiadomą. Wiele zależy od tego, czy konieczna będzie operacja i jak długo potrwa proces leczenia.





















