Kraków Airport otwiera nową halę odlotów. Koniec tłoku na lotnisku w Balicach?

źródło: Mostostal warszawa

Od 1 maja na krakowskim lotnisku rusza nowa strefa odlotów dla pasażerów poza Schengen, która ma zmniejszyć tłok w terminalu. To tymczasowe rozwiązanie, ale już teraz ma poprawić komfort podróżnych i zwiększyć przepustowość portu.

Na krakowskim lotnisku robi się coraz ciaśniej, więc zarządzający portem sięgają po rozwiązania, które jeszcze kilka lat temu wydawały się tymczasowe. Od 1 maja pasażerowie odlatujący poza strefę Schengen będą kierowani do nowej przestrzeni przygotowanej w miejscu dawnego terminala cargo. To próba szybkiego rozładowania tłoku, który stał się codziennością w jednym z najszybciej rosnących portów lotniczych w Europie.

Infrastruktura projektowana dla około ośmiu milionów pasażerów rocznie dziś musi radzić sobie z ruchem przekraczającym 13 milionów, a w 2026 roku liczba ta może sięgnąć nawet 15 milionów. Efekt jest widoczny gołym okiem – zatłoczone hale odlotów, brak miejsc siedzących i kolejki w godzinach szczytu.

Odpowiedzią na te problemy ma być tzw. Pre-Boarding Zone, czyli dodatkowa strefa oczekiwania dla pasażerów. Nie jest to jednak nowy terminal w klasycznym rozumieniu, lecz adaptacja istniejącego budynku cargo. Zamiast go wyburzać, zdecydowano się wykorzystać go jako tym…tymczasowe zaplecze dla pasażerów, które ma przejąć część najbardziej obciążonego ruchu. Nowa przestrzeń została przygotowana przede wszystkim z myślą o podróżnych lecących poza strefę Schengen, czyli m.in. do Wielkiej Brytanii, Turcji czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

W praktyce oznacza to zmianę organizacji ruchu na Kraków Airport. Po przejściu kontroli bezpieczeństwa i paszportowej część pasażerów będzie kierowana do dodatkowej hali odlotów, połączonej z głównym terminalem specjalnym łącznikiem na poziomie pierwszego piętra. To rozwiązanie ma rozproszyć tłum i ograniczyć zatory, które dziś tworzą się w centralnej części lotniska.

Nowa strefa to nie tylko dodatkowa przestrzeń, ale też konkretne udogodnienia. W dawnej hali cargo przygotowano ponad 600 miejsc siedzących, sześć dodatkowych gate’ów, nowe zaplecze sanitarne oraz strefy wyciszenia. Pojawi się także miejsce do modlitwy oraz – co rzadko spotykane na polskich lotniskach – wydzielona palarnia zlokalizowana na dachu budynku. Z perspektywy pasażerów oznacza to przede wszystkim jedno: więcej miejsca i mniej nerwowego oczekiwania na wejście do samolotu.

Inwestycja, która kosztowała blisko 29 mln zł, ma przynieść szybki efekt operacyjny. Szacunki zarządzających portem wskazują, że dzięki uruchomieniu Pre-Boarding Zone przepustowość lotniska zwiększy się nawet o 1,5–2 mln pasażerów rocznie. To istotne w kontekście rosnącej siatki połączeń i dynamicznego przyrostu ruchu, który w Krakowie utrzymuje się od kilku lat na poziomie kilkunastu–kilkudziesięciu procent rocznie.

Nie zmienia to jednak faktu, że nowe rozwiązanie ma charakter przejściowy. Już teraz zapowiadana jest dalsza rozbudowa terminala pasażerskiego – przede wszystkim w kierunku zachodnim. To właśnie tam ma powstać docelowa infrastruktura, która pozwoli obsłużyć nawet 19 milionów pasażerów rocznie w kolejnych latach.

Pre-Boarding Zone ma działać przez około trzy lata. Po tym czasie budynek dawnego cargo najprawdopodobniej zostanie rozebrany, a w jego miejscu pojawi się kolejny element rozbudowy głównego terminala. Do tego momentu będzie jednak pełnił kluczową rolę – swoistego „bufora”, który ma dać lotnisku czas na nadrobienie infrastrukturalnych zaległości.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry