Kraków droższy niż Warszawa. Sprawdzamy, ile kosztuje jazda po podwyżkach

Osiem złotych za 60 minut jazdy i 20 zł za dobę w mieście – od 2 marca takie stawki obowiązują w Krakowie. Nowy cennik to efekt decyzji prezydenta miasta o wprowadzeniu podwyżek, poprzedzonej uchwałą Rada Miasta Krakowa. Taryfę wdrożył Zarząd Transportu Publicznego w Krakowie. W praktyce oznacza to, że w podstawowych, codziennych przejazdach Kraków stał się najdroższy wśród pięciu największych miast w Polsce.

W nowej taryfie pojawiły się dwa krótkie bilety: 15-minutowy za 4 zł oraz 30-minutowy (również jako jednoprzejazdowy) za 6 zł. Najbardziej odczuwalna zmiana dotyczy jednak biletu 60-minutowego – jego cena wzrosła z 6 do 8 zł. To podwyżka o 33 procent. Jeszcze wyraźniej widać to w bilecie 70-minutowym łączonym KMK+KMŁ, który podrożał z 7 do 10 zł – o ponad 40 procent. Droższe są także bilety krótkookresowe. Bilet 24-godzinny w I strefie kosztuje 20 zł, 48-godzinny – 40 zł, a 72-godzinny – 55 zł. To właśnie te trzy kategorie – godzinna, łączona z koleją oraz dobowa – decydują dziś o pozycji Krakowa w ogólnopolskim porównaniu.

Zestawiliśmy ceny biletów czasowych w pięciu największych miastach: Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław i Poznań. W Warszawie bilet 75-minutowy kosztuje 4,40 zł. We Wrocławiu bilet 60-minutowy – 5,20 zł. W Łodzi bilet 80-minutowy – 6,80 zł. W Poznaniu przejazd do 45 minut to koszt 7 zł. W Krakowie – 8 zł za 60 minut. Różnica między Krakowem a Warszawą wynosi 3,60 zł na jednym przejeździe. W porównaniu z Wrocławiem to 2,80 zł więcej. Nawet względem Poznania krakowski bilet godzinny jest droższy o 1 zł. Przy dwóch przejazdach dziennie daje to 16 zł. W skali 20 dni roboczych – 320 zł. To ponad trzykrotność ceny miesięcznego biletu mieszkańca w I strefie, który kosztuje 99 zł. System wyraźnie premiuje więc zakup biletu okresowego, a wyższe ceny jednostkowe najmocniej odczują osoby kupujące bilety jednorazowe.

Podobnie wygląda porównanie biletów 24-godzinnych w podstawowych strefach miejskich. W Warszawie bilet dobowy w strefie 1 kosztuje 15 zł. We Wrocławiu – 15 zł. W Łodzi – 18 zł. W Poznaniu (strefa A) – 18 zł. W Krakowie – 20 zł. Różnica wobec Warszawy i Wrocławia to 5 zł dziennie. Przy trzydniowym pobycie turysta zapłaci w Krakowie 60 zł, podczas gdy w Warszawie lub Wrocławiu – 45 zł. Różnica rośnie wraz z długością pobytu. W mieście o dużym ruchu turystycznym te liczby nie są marginalne. Kraków, który przez lata konkurował z Warszawą pod względem atrakcyjności dla odwiedzających, dziś w podstawowej taryfie komunikacyjnej jest wyraźnie droższy.

Bilet łączony z koleją – największy skok w całej taryfie

Najbardziej procentowo odczuwalna zmiana dotyczy biletu 70-minutowego łączonego KMK+KMŁ, czyli umożliwiającego przejazd zarówno komunikacją miejską, jak i pociągami aglomeracyjnymi w granicach obowiązywania taryfy. Jego cena wzrosła z 7 do 10 zł. To podwyżka o 3 zł na jednym przejeździe, czyli ponad 40 proc. W praktyce to właśnie ten bilet jest używany przez osoby łączące dojazd koleją z przesiadką na tramwaj lub autobus – na przykład przy podróży z obrzeży miasta do centrum czy przy wykorzystaniu linii aglomeracyjnych obsługiwanych we współpracy z koleją. Wzrost o 3 zł oznacza, że dwie takie podróże dziennie to już 20 zł. W skali 20 dni roboczych daje to 400 zł. To kwota czterokrotnie wyższa niż miesięczny bilet mieszkańca w I strefie (99 zł). Oczywiście nie każdy pasażer kolei aglomeracyjnej zmieści się w I strefie ani nie każdy korzysta wyłącznie z taryfy miejskiej, ale liczby pokazują skalę różnicy między zakupem pojedynczych przejazdów a wyborem biletu okresowego.

Warto też zwrócić uwagę na relację tej ceny do standardowego biletu godzinnego. Różnica między 60-minutowym biletem miejskim (8 zł) a 70-minutowym biletem łączonym (10 zł) wynosi 2 zł. Oznacza to, że samo „włączenie” kolei do przejazdu podnosi koszt o 25 proc. względem zwykłej taryfy godzinnej. W innych dużych miastach integracja kolei aglomeracyjnej z komunikacją miejską opiera się zwykle na innych modelach – częściej poprzez bilety okresowe lub wspólne taryfy strefowe niż krótkie bilety czasowe z wyraźną dopłatą. W krakowskim przypadku różnica cenowa jest czytelna i bezpośrednia: 7 zł przed podwyżką, 10 zł po 2 marca. Dla osób regularnie łączących kolej z komunikacją miejską oznacza to najbardziej odczuwalny wzrost w całej marcowej korekcie cen. W żadnej innej kategorii pojedynczy bilet nie podrożał nominalnie o tyle samo.

Są jednak dwa obszary, w których Kraków nie jest najdroższy. Pierwszy to weekendowy bilet rodzinny – kosztuje 25 zł i jego cena nie uległa zmianie. Dla porównania w Warszawie weekendowy bilet grupowy dla maksymalnie pięciu osób kosztuje 40 zł. Różnica wynosi 15 zł. Drugi wyjątek to jednoprzejazdowy bilet grupowy dla maksymalnie 20 osób w I strefie, który kosztuje 50 zł. Przy pełnym wykorzystaniu limitu daje to koszt 2,50 zł na osobę. W innych dużych miastach podobne oferty są zwykle droższe lub ograniczone innymi warunkami.

Po 2 marca Kraków ma najwyższą cenę biletu godzinnego wśród pięciu największych miast w Polsce i najwyższą cenę biletu dobowego w strefie miejskiej. 8 zł za 60 minut i 20 zł za 24 godziny to dziś podstawowe liczby opisujące koszt jazdy komunikacją miejską pod Wawelem. Jednocześnie miesięczny bilet mieszkańca w I strefie kosztuje 99 zł, co na tle innych metropolii nie jest stawką najwyższą. Konstrukcja taryfy jest więc wyraźna: drożej w pojedynczych przejazdach, relatywnie korzystniej w abonamencie. Dla pasażera kupującego bilet „od przypadku do przypadku” rachunek jest jednak prosty. W podstawowych kategoriach cenowych Kraków jest dziś droższy niż Warszawa, Wrocław, Łódź i Poznań. I to właśnie te liczby – 8 zł oraz 20 zł – najlepiej opisują skalę marcowej zmiany.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry