Po dziesięciu latach sporów, odwołań, protestów i kolejnych wersji decyzji środowiskowej – Kraków Airport stoi na progu prawdziwego przełomu. Jak nieoficjalnie ustalił portal „Rynek Lotniczy”, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie kończy procedurę i w najbliższych dniach lub tygodniach ma wydać zgodę na budowę nowej, niezależnej drogi startowej.
Każdy, kto choć raz leciał z Balic w listopadzie, grudniu czy styczniu, zna ten scenariusz: samolot krąży nad lotniskiem, pilot ogłasza, że „ze względu na warunki atmosferyczne” lądujemy w Katowicach, Warszawie albo nawet w Wiedniu lub Pradze. Pasażerowie tracą połączenia, linie tracą sloty i płacą kary, lotnisko traci przychody z opłat handlingowych i parkingowych. W sezonie 2024/2025 odwołano lub przekierowano setki rejsów – szacunkowe straty idą w dziesiątki milionów złotych rocznie. Lekarstwem na długoletnie problemy miała być nowa droga startowa, wyposażona w system ILS cat. III, lecz jej budowę wstrzymała batalia administracyjno-prawna.
Mgła to jeden z najczęstszych powodów zakłóceń w ruchu lotniczym w Balicach w okresie jesienno-zimowym. Położenie lotniska w dolinie Wisły sprawia, że nisko zalegające chmury i mgły utrzymują się tu dłużej niż na wielu innych polskich lotniskach. Dodatkowo Balice korzystają z systemu ILS kategorii I – ten pozwala na lądowanie przy widzialności około 60 metrów, ale nie niższej. Kiedy więc mgła gęstnieje, samoloty nie mają możliwości podejścia do pasa i muszą zostać skierowane na inne lotniska. Planowane wdrożenie ILS kategorii II znacząco zmieni te ograniczenia. W tej konfiguracji minimalna wysokość decyzji zostaje obniżona do przedziału 30–60 metrów, co w praktyce pozwala na bezpieczne lądowanie nawet przy znacznie gęstszej mgle niż dotychczas.
System ILS (Instrument Landing System) to jedno z kluczowych rozwiązań stosowanych na lotniskach, umożliwiające precyzyjne naprowadzanie samolotów na pas startowy w trakcie lądowania. Jego rola staje się szczególnie istotna w warunkach ograniczonej widoczności – podczas mgły, opadów czy niskiego pułapu chmur. System przekazuje pilotom dwa podstawowe sygnały: poziomy, wyznaczający oś pasa (localizer), oraz pionowy, określający właściwą ścieżkę schodzenia (glide slope). Dzięki temu możliwe jest zarówno ręczne, jak i automatyczne sprowadzenie maszyny do przyziemienia.
Przez lata podniesienie kategorii podejścia w Krakowie było jednak problematyczne. Główną barierą były wysokie koszty oraz skomplikowane wymagania techniczne, w tym konieczność zagęszczenia świateł osiowych wzdłuż drogi startowej. Eksperci ostrzegali, że ingerencja w nawierzchnię pasa mogłaby negatywnie wpłynąć na jej stan techniczny, co uznano za zbyt duże ryzyko operacyjne. Przełom przyniosła dopiero zmiana międzynarodowych regulacji lotniczych. Nowelizacja przepisów ICAO dopuściła możliwość certyfikowania wyższej kategorii podejścia bez konieczności modernizacji oświetlenia osiowego. Rozwiązanie to zostało już zaakceptowane przez Urząd Lotnictwa Cywilnego.
– Dopiero ta zmiana otworzyła realną drogę do wdrożenia ILS kategorii II w Krakowie – podkreślał Łukasz Strutyński, prezes zarządu Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice. Jak szacuje, nowy system może ograniczyć problemy związane z mgłami nawet o około 70 procent, co ma szczególne znaczenie w sezonie jesienno-zimowym. Uruchomienie ILS II planowane jest na pierwszy kwartał 2027 roku.
Puste niebo nad Krakowem. Gęsta mgła sparaliżowała lotnisko w Balicach – Puls Krakowa
Obecna droga startowa ma już swoje lata. Modernizowana wielokrotnie, nie jest w stanie przyjąć systemu ILS kategorii III – tego najwyższego poziomu precyzji, który pozwala na automatyczne lądowanie przy widzialności poniżej 200 metrów i wysokości decyzji 15–30 metrów. Nowa droga startowa, równoległa do obecnej, ma mieć właśnie taki system. To nie fanaberia – to konieczność, jeśli Balice chcą dalej rosnąć.
A rosną szybko. Rok 2025 zakończył się ponad 13 milionami pasażerów – rekord wszech czasów. Styczeń 2026 przyniósł już ponad 920 tysięcy podróżnych i dwucyfrowy wzrost rok do roku. Władze lotniska mówią o planach na ponad 20 milionów pasażerów rocznie po rozbudowie terminalu. Bez nowej drogi startowej ten rozwój będzie wisiał na cienkim lodzie – albo trzeba będzie ryzykować „opcję atomową”, czyli wielomiesięczne zamknięcie lotniska na gruntowny remont obecnego pasa (scenariusz, który krąży w kuluarach od lat i budzi przerażenie wśród przewoźników i touroperatorów).
13,2 mln pasażerów i rekord w historii. Kraków Airport podsumowuje ubiegły rok – Puls Krakowa
Jak nieoficjalnie ustalił portal „Rynek Lotniczy”, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie kończy procedurę i w najbliższych dniach lub tygodniach ma wydać zgodę na budowę nowej, niezależnej drogi startowej. Dokument – ponad 350 stron – jest już gotowy w wersji roboczej. Według źródeł branżowych nie ma merytorycznych podstaw, by decyzji odmówić. Pozostały tylko ostatnie formalności: obwieszczenia w gminach ościennych i ewentualne uwagi mieszkańców, które – jak wynika z przecieków – nie powinny już zablokować procesu. Po decyzji środowiskowej kolejne kroki to pozwolenie na budowę, przetarg (zapowiadany za około dwa lata) i wreszcie prace. Realistycznie: pierwszy etap nowej drogi mógłby być gotowy w drugiej połowie dekady, pełna sprawność – okolice 2030–2031.
Rozbudowa Kraków Airport od 2026 roku? Rusza największy przetarg w historii lotniska – Puls Krakowa





















