Kraków ma coraz większy problem z dzikami. Po czwartkowym zdarzeniu na Klinach, w którym przewrócony został wózek z rocznym dzieckiem, miasto zapowiedziało konkretne działania. Będzie więcej odłowni, zwiększy się odstrzał prowadzony przez koła łowieckie, a mieszkańcy otrzymają możliwość wypożyczenia urządzeń odstraszających zwierzęta.
W piątek zakończyło się posiedzenie Zespołu Zarządzania Kryzysowego Miasta Krakowa poświęcone zwiększonej aktywności dzików. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele magistratu, służb miejskich, policji, straży miejskiej, lekarz weterynarii oraz jednostki zajmujące się odławianiem zwierząt.
Bezpośrednim powodem zwołania sztabu było zdarzenie z czwartkowego popołudnia na osiedlu Kliny-Zacisze. W rejonie kościoła św. Rafała Kalinowskiego przewrócony został wózek z rocznym dzieckiem. Dziecko trafiło do szpitala, jednak – jak poinformowała policja – doznało jedynie powierzchownych obrażeń i jeszcze tego samego dnia wróciło do domu.
Podczas posiedzenia przedstawiciele służb podkreślali, że nie był to atak zwierzęcia – To był przypadkowy kontakt zwierzęcia spłoszonego wcześniej przez psa. Zwierzęta przemieszczały się z jednego miejsca w drugie, a na ich drodze znalazła się kobieta z dzieckiem i psem. Jedno ze zwierząt uderzyło w wózek, przewracając go – mówił mł. insp. Paweł Jastrząb, komendant miejski policji w Krakowie. Jak dodał, po zgłoszeniu na numer alarmowy 112 na miejsce skierowano służby ratunkowe, a policjanci podjęli działania mające przepłoszyć zwierzęta z rejonu zabudowy mieszkaniowej.
Podczas sztabu przedstawiono dane pokazujące skalę problemu. Według miejskich szacunków na terenie Krakowa może obecnie przebywać około dwóch tysięcy dzików. W ostatnim roku łowieckim na terenie miasta odstrzelono około tysiąca zwierząt. Dla porównania jeszcze pięć lat temu liczba ta wynosiła około 250 sztuk. Wzrost liczby dzików widać również w statystykach interwencji. Straż Miejska od początku roku otrzymała około 1,5 tysiąca zgłoszeń związanych z obecnością tych zwierząt. Jak podkreślano podczas spotkania, tylko po czwartkowym zdarzeniu na Klinach wpłynęły 34 kolejne zgłoszenia – Każde takie zgłoszenie przekazujemy odpowiednim podmiotom zajmującym się tym problemem. Na miejsce kierowany jest również patrol straży miejskiej – wyjaśniał komendant Straży Miejskiej Zbigniew Ulman.
Jedną z najważniejszych decyzji sztabu jest zwiększenie liczby odłowni. Obecnie w Krakowie działają trzy takie urządzenia. Miasto zapowiedziało, że ich liczba wzrośnie do sześciu. Nowe odłownie mają pojawić się w miejscach, gdzie dziki obserwowane są najczęściej. Są to specjalne konstrukcje, do których zwierzęta są wabione pożywieniem. Po wejściu do środka mechanizm automatycznie zamyka wyjście.
Podczas posiedzenia zwracano uwagę, że odłowienie zwierzęcia nie oznacza możliwości jego przewiezienia w inne miejsce. Sekretarz miasta Antoni Fryczek przypomniał, że obowiązujące przepisy oraz ograniczenia związane z afrykańskim pomorem świń powodują, iż przemieszczanie dzików jest w wielu przypadkach niemożliwe – Przepisy obowiązujące w kraju oraz wytyczne związane z ASF sprawiają, że nie możemy swobodnie przemieszczać odłowionych zwierząt. Często oznacza to konieczność ich uśmiercenia i utylizacji – mówił podczas sztabu.
Miasto zapowiedziało również zwiększenie odstrzału prowadzonego przez koła łowieckie. Szczegółowych danych dotyczących planowanej skali działań jeszcze nie podano, jednak przedstawiciele magistratu potwierdzili, że liczba odstrzałów ma wzrosnąć. Jednocześnie prowadzone są analizy dotyczące innych metod ograniczania populacji dzików.
Antoni Fryczek poinformował, że sprawdzana jest możliwość wykorzystania środków ograniczających rozrodczość zwierząt. Jak zaznaczył, zanim miasto podejmie decyzję o wdrożeniu takiego rozwiązania, chce mieć pewność co do jego skuteczności. W przeszłości próbowano również odstraszać dziki przy pomocy repelentów, czyli środków zapachowych. Jak przyznano podczas spotkania, efekty tych działań okazały się niewystarczające.
Nowością mają być urządzenia odstraszające dziki światłem i dźwiękiem. Straż Miejska zakupiła już 20 takich urządzeń. Będą one udostępniane mieszkańcom, którzy regularnie obserwują dziki w pobliżu swoich domów, ogrodów czy terenów osiedlowych. Miasto zapowiedziało również montaż kolejnych nakładek zabezpieczających kosze na śmieci. Rozwiązanie ma utrudnić zwierzętom dostęp do odpadów, które są jednym z powodów ich częstego pojawiania się na terenach zamieszkałych. Przedstawiciele służb po raz kolejny apelowali również o niedokarmianie dzików.
Jednym z efektów piątkowego spotkania będzie także przeprowadzenie działań mających określić rzeczywistą liczebność populacji dzików w Krakowie oraz miejsca ich najczęstszego występowania. Zebrane dane mają pomóc w planowaniu kolejnych działań związanych z ograniczaniem obecności zwierząt w pobliżu osiedli i terenów rekreacyjnych. Służby przypominają jednocześnie, że podczas spotkania z dzikiem należy zachować spokój, nie wykonywać gwałtownych ruchów i nie próbować zbliżać się do zwierzęcia. Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku loch prowadzących młode. Policja apeluje także, aby w miejscach, gdzie mogą przebywać dzikie zwierzęta, psy były prowadzone na smyczy.





















