Były prezydent Krakowa Jacek Majchrowski ocenia, że obecna sytuacja w mieście przekłada się na wyraźne ograniczenie procesu decyzyjnego. Jak podkreśla, problem nie jest już tylko prognozą, ale zjawiskiem, które – jego zdaniem – już teraz wpływa na funkcjonowanie miasta.
W rozmowie z Radiem Kraków odniósł się do sposobu zarządzania Krakowem pod rządami Aleksander Miszalski, wskazując na spowolnienie w podejmowaniu decyzji – Stagnacja. Bo to już się zaczęła stagnacja i będzie tak trwało przez parę miesięcy jeszcze – powiedział . Jak zaznaczył, problem nie ogranicza się do najgłośniejszych spraw – To jest fatalne, bo nie są podejmowane żadne decyzje, nawet nie tylko te kontrowersyjne, które czasami trzeba podejmować, ale takie też, no, zwykłe – podkreślił .
W jego ocenie na odbiór prezydentury wpływają zarówno decyzje, jak i sposób sprawowania urzędu – To są obie kwestie bardzo ważne – stwierdził . Zwrócił przy tym uwagę, że w przypadku Krakowa znaczenie ma także forma pełnienia funkcji – W tego typu mieście jak Kraków jest potrzebna jednak pewna doza dostojeństwa szeroko rozumianego. To nie może być ktoś, kto tańczy na dachu – mówił.
Miszalski o nagraniu na dachu. „Chodziło o pokazanie pięknych widoków”
Majchrowski odniósł się również do sposobu podejmowania decyzji i ich późniejszych zmian – Jeżeli się podejmuje decyzję, to ta decyzja musi być merytorycznie uzasadniona i naprawdę właściwa. Jeżeli się podejmuje właściwą decyzję, to po miesiącu się z niej nie wycofuje, tylko broni jak niepodległości – zaznaczył . Odnosząc się do konkretnych działań miasta, wskazał, że część z nich wywołuje emocje niezależnie od przyjętych rozwiązań – Obojętne jakby wyglądała strefa, czy byłaby, czy nie byłoby, to byłby hejt w tej sprawie – stwierdził .
Na koniec wrócił do kwestii zaplecza doradczego obecnego włodarza miasta – Niestety moim zdaniem uważam, że pan prezydent ma fatalnych doradców. W każdej dziedzinie, i to się mści na nim – podkreślił.





















