Jeszcze kilka lat temu Kraków był przedstawiany jako jedno z najlepszych miejsc do pracy w Polsce. Miasto przyciągało międzynarodowe korporacje, sektor IT rozwijał się błyskawicznie, a centra usług biznesowych zatrudniały dziesiątki tysięcy ludzi. Dla wielu absolwentów studiów przeprowadzka do Krakowa oznaczała niemal gwarancję pracy i stabilnych zarobków. Dziś coraz częściej pojawiają się jednak informacje o zwolnieniach, ograniczaniu rekrutacji i problemach ze znalezieniem zatrudnienia nawet przez osoby z dużym doświadczeniem.
– „Dramatycznie rośnie tam bezrobocie młodych” – mówi Kinga Marczak, General Manager firmy rekrutacyjnej HRS-IT, na lamach Forbes Polska. Jak zaznacza ekspertka, jeszcze niedawno sektor SSC/BPO dawał młodym ludziom stosunkowo łatwy start zawodowy, ale dziś liczba takich ofert wyraźnie maleje. Ekspertka zwraca uwagę, że Kraków bardzo mocno uzależnił się od jednego modelu gospodarki. Przez lata miasto rozwijało się przede wszystkim dzięki centrom usług wspólnych, pracy administracyjnej i procesowej wykonywanej dla zagranicznych korporacji. Dziś wiele takich stanowisk można automatyzować albo przenosić do tańszych krajów.
Kinga Marczak podkreśla, że globalne firmy technologiczne od miesięcy prowadzą redukcje zatrudnienia, a skutki tych decyzji odczuwają również ich podwykonawcy w Polsce. Ekspertka mówi o „ćwierćmilionowym wysyceniu globalnego rynku IT”, który nadal przechodzi korektę po latach szybkiego wzrostu.
Jednym z najważniejszych problemów ma być przenoszenie miejsc pracy do Azji, przede wszystkim do Indii. Jak wskazuje ekspertka, proces ten jest dziś jeszcze silniejszy niż kilka lat temu. Indie konsekwentnie inwestowały w rozwój nowych technologii, produkcję półprzewodników oraz współpracę nauki z biznesem, dzięki czemu stały się jednym z najważniejszych technologicznych centrów świata. Ekspertka wskazuje także, że w Indiach działają dziś zaawansowane centra technologiczne i badawczo-rozwojowe współpracujące z największymi światowymi firmami technologicznymi. Tamtejsze uczelnie technologiczne zdobyły światową renomę i co roku wypuszczają tysiące inżynierów zasilających rynek pracy.
Coraz większy wpływ na sytuację rynku pracy ma również rozwój sztucznej inteligencji. Zdaniem Kingi Marczak najmocniej odczuwają to osoby wykonujące powtarzalne zadania oraz pracownicy posiadający kompetencje ograniczone do jednej technologii – „Tnie się juniorów, ludzi jednej technologii, wykonawców zadań powtarzalnych, przejmowanych przez AI” – mówi ekspertka.
Jednocześnie firmy coraz mocniej przesuwają swoje oczekiwania w stronę specjalistów z doświadczeniem oraz kompetencjami związanymi z AI i automatyzacją. Coraz większe znaczenie ma dziś nie tylko doświadczenie zawodowe, ale również zdolność do szybkiego uczenia się nowych technologii. Ocenia, że Kraków szczególnie mocno odczuwa obecne zmiany właśnie dlatego, że przez lata opierał rozwój na sektorze SSC/BPO. W tekście pojawia się nawet porównanie miasta do „polskiego Detroit” – „Kraków, Warszawa i Łódź zbliżyły się tu po raz pierwszy od dekad do degrengolady lubuskiego czy dolnośląskiego interioru” – ocenia Kinga Marczak.
Jak zaznacza, wiele stanowisk tworzonych w Krakowie opierało się na procesach, które dziś można relatywnie łatwo przenieść do innych krajów albo zastąpić automatyzacją. W połączeniu z wysokimi kosztami życia zaczyna to być coraz większym problemem dla mieszkańców miasta – „Przy utrzymujących się w tym mieście horrendalnie wysokich kosztach życia niebawem odpłyną też talenty” – ostrzega ekspertka.
Zmiany coraz mocniej widać również w samych rekrutacjach. Firma HRS-IT obserwuje ogromny wzrost liczby kandydatów oznaczających profile jako „open to work” na LinkedInie. Problem ma dotyczyć już nie tylko początkujących pracowników – „Nigdy jeszcze nie dostawaliśmy w rekrutacjach tak wielu sygnałów open to work od kandydatów” – mówi Kinga Marczak. Jak dodaje ekspertka, wielomiesięczne poszukiwania pracy coraz częściej dotyczą managerów, finansistów, marketingowców, programistów i testerów.
Ekspertka wskazuje również konkretne zawody, które szczególnie odczuwają obecne zmiany. Wyraźnie zmniejsza się liczba ofert dla frontend developerów, testerów, grafików, pracowników marketingu, rekrutacji, działów kadr, finansów czy podstawowej księgowości – „Rynek udziela właśnie lekcji pokory wysokiej kadrze menadżerskiej” – mówi ekspertka.
Jednocześnie Kinga Marczak zaznacza, że część rynku nadal się rozwija. Coraz większe zapotrzebowanie dotyczy specjalistów od cyberbezpieczeństwa, AI, rozwiązań chmurowych czy data science. Ekspertka pozytywnie ocenia również plany związane z rozwojem edukacji w zakresie cyberbezpieczeństwa. Ekspertka przewiduje jednak dalsze zmiany na rynku pracy. Firmy mają jeszcze mocniej oczekiwać od kandydatów znajomości narzędzi AI i umiejętności tworzenia rozwiązań automatyzacyjnych. Jednocześnie liczba rozwojowych ofert dla juniorów ma nadal maleć.





















