Kraków obudził się dziś w białej scenerii. Niedzielny poranek przyniósł pierwsze tej zimy poważniejsze opady śniegu, które szybko sparaliżowały część ruchu w mieście. Od wczesnych godzin autobusy i tramwaje zmagały się z trudnymi warunkami, a kierowcy — z oblodzonymi ulicami i ograniczoną widocznością.
Na Ugorku autobusy miały problem z podjazdami na zaśnieżonych odcinkach, a w Nowej Hucie, w rejonie placu Centralnego, zatrzymał się jeden z tramwajów. Kilka linii kursowało z opóźnieniem, a w niektórych rejonach autobusy musiały czekać na interwencję służb drogowych. Dopiero około godziny dziesiątej ruch w mieście zaczął wracać do normy.
W granicach Krakowa wszystkie linie komunikacji miejskiej wznowiły już przejazdy po stałych trasach, jednak problemy utrzymywały się poza miastem. Wciąż skrócone były połączenia aglomeracyjne — między innymi do Burów, Skawiny, Bolechowic, Zielonki, Chrosna, Dąbrowy Szlacheckiej czy Pielgrzymowic. W kilku miejscowościach autobusy stanęły w miejscu, bo drogi lokalne nie nadążały z odśnieżaniem.






























źródło: PulsKraklowa.pl
Mieszkańcy mogą przysyłać zgłoszenia o oblodzeniu i opadach, konieczności odśnieżania ulic i chodników bezpośrednio do dyspozytorni akcji „Zima” mailowo (interwencje24h@mpo.krakow.pl) i telefonicznie (12 646 23 61) lub kontaktować się bezpośrednio ze spółkami i służbami odpowiedzialnymi w danym zakresie.
Według prognoz, jeszcze w niedzielę w Małopolsce utrzyma się całkowite zachmurzenie, a opady śniegu będą stopniowo zanikać od południa regionu. Pokrywa śnieżna może się jednak zwiększyć o kolejne kilka centymetrów. W ciągu dnia temperatura nie przekroczy zera, a w nocy przyjdzie silny mróz – w Krakowie i okolicach od –10 do –7 stopni, w rejonach podgórskich nawet do –14.
Nocą możliwe są też gęste mgły i osadzająca się szadź, która ograniczy widoczność do zaledwie kilkuset metrów. W górach wiatr zacznie się wzmagać – nad ranem w porywach może dochodzić do 80 kilometrów na godzinę, powodując miejscowe zawieje śnieżne.
Poniedziałek zapowiada się pogodniej, choć tylko do południa. Rano miejscami utrzymają się mgły i oblodzenia, a temperatura maksymalna wzrośnie do 1–2 stopni. Po południu od zachodu znów zacznie się chmurzyć, a w górach możliwe będą słabe opady śniegu.
Noc z poniedziałku na wtorek przyniesie kolejną zmianę pogody. Śnieg zacznie przechodzić w deszcz ze śniegiem, a miejscami w marznący deszcz, który może tworzyć gołoledź. Wysoko w górach opady pozostaną śnieżne, z przyrostem pokrywy o około 6 centymetrów. W Tatrach i Beskidach spodziewany jest silny, porywisty wiatr — miejscami do 100 kilometrów na godzinę — który może powodować zawieje i zamiecie.























