Bulwary Wiślane w Krakowie mają przejść gruntowną przebudowę, ale już na etapie przygotowań do inwestycji pojawia się zasadnicze pytanie: co stanie się z nową infrastrukturą, gdy Wisła ponownie wystąpi z brzegów? Jak tłumaczą nam urzędnicy, projekt od początku zakłada funkcjonowanie w warunkach zalewowych – stąd m.in. zieleń odporna na podtopienia i betonowe nawierzchnie.
Kraków uzyskał komplet pozwoleń na rewitalizację czterech odcinków bulwarów: Rodła, Czerwieńskiego, Inflanckiego i Kurlandzkiego. Plan zakłada szeroki zakres prac – od wymiany nawierzchni, przez budowę nowych ciągów pieszych i rowerowych, po montaż elementów małej architektury i rozwój infrastruktury technicznej. Powstaną nowe schody, odnowione zostaną pale cumownicze, a także wybudowana zostanie infrastruktura elektroenergetyczna odpowiadająca za oświetlenie i iluminację. W planach jest także budowa przyłącza elektroenergetycznego, instalacji wodociągowej oraz montaż ławek, które – zgodnie z założeniami – mają być ustawione przy ciągach pieszych. Tam, gdzie pozwoli na to szerokość bulwarów, ruch pieszych zostanie oddzielony od rowerowego. Zgodnie z projektami i wizualizacjami, na części odcinków mogą pojawić się również barierki oddzielające ciągi piesze od rzeki.
Na pierwszy etap inwestycji zabezpieczono 20,5 mln zł. Prace mają rozpocząć się od Bulwaru Rodła – od ujścia Rudawy – a następnie obejmą kolejne odcinki aż do stopnia wodnego Dąbie. Przetarg na roboty budowlane ma zostać ogłoszony jeszcze w tym roku, a realizacja pierwszego etapu planowana jest na lata 2027–2028.
Inwestycja od początku realizowana jest jednak w specyficznych warunkach. Bulwary znajdują się w strefie zalewowej Wisły i w przeszłości wielokrotnie ulegały zniszczeniom podczas wezbrań. Zrywane nawierzchnie, uszkodzone ścieżki i zniszczona zieleń to scenariusz, który już się powtarzał. Jak tłumaczy nam Zarząd Zieleni Miejskiej, cały projekt podporządkowano warunkom, w jakich funkcjonują bulwary. Kluczowe znaczenie ma tu dobór materiałów i zieleni. „W projekcie zastosowano trwałe materiały odporne na okresowe zalewanie, w szczególności nawierzchnie betonowe. Dobór roślinności uwzględnia gatunki dobrze znoszące czasowe podtopienia, co ogranicza degradację terenów zielonych” – mówi Aleksandra Mikolaszek, rzeczniczka ZZM.
Jak deklaruje jednostka, zastosowane rozwiązania nie odbiegają od tych, które od lat stosuje się na terenach zalewowych. „Zastosowano rozwiązania analogiczne do dotychczas stosowanych na terenach zalewowych. Należy jednak podkreślić, że w przypadku zjawisk ekstremalnych pewne uszkodzenia mogą wystąpić ze względu na charakter żywiołu. Wykorzystane materiały (m.in. beton, drewno) są standardem dla tego typu inwestycji” – przekazuje ZZM. Równocześnie podkreślono, że technologie i materiały zostały dobrane właśnie z myślą o specyfice tego miejsca. „Zastosowano rozwiązania typowe dla terenów okresowo zalewanych, w tym trwałe nawierzchnie oraz odpowiednio dobraną roślinność odporną na takie warunki” – informuje rzeczniczka.
ZZM odnosi się także do tego, co wydarzy się po ewentualnym zalaniu. W tym przypadku nie przewidziano odrębnego modelu działania. „W przypadku ewentualnych uszkodzeń infrastruktura będzie naprawiana zgodnie z dotychczas stosowaną praktyką utrzymaniową” – mówi Aleksandra Mikolaszek i dodaje, że '”zastosowanie odpornych nawierzchni oraz odpowiedniej roślinności pozwala ograniczyć degradację. Układ skarp i zboczy trawiastych, najbardziej narażonych na działanie wody, pozostaje bez zmian”.
Jednocześnie ZZMwskazuje, że projekt został przygotowany w oparciu o wymagane analizy hydrologiczne – „W ramach procedury projektowej uzyskano pozwolenie wodnoprawne, które wymagało przeprowadzenia szczegółowych analiz, w tym dotyczących przepływów wód powodziowych i ich wpływu na inwestycję” – wyjaśnia rzeczniczka.





















