Komisarz Stanisław Kracik proponuje przeprowadzenie jednej z największych operacji finansowych ostatnich lat. Miasto chce zaciągnąć pożyczki o wartości ponad 1,35 mld zł, aby spłacić dotychczasowe kredyty z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Urząd przekonuje, że dzięki temu obniży koszty obsługi długu, jednak w przedstawionym radnym uzasadnieniu nie pokazano, ile Kraków ma na tej operacji zaoszczędzić.
Komisarz Stanisław Kracik skierował pod obrady Rady Miasta Krakowa projekt zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej. Dokument zakłada refinansowanie kredytów zaciągniętych w Europejskim Banku Inwestycyjnym nowymi pożyczkami z konsorcjum PKO BP, BGK i Banku Pekao. Łączna wartość planowanej operacji to 1 351 855 263,15 zł.
To jedna z pierwszych dużych decyzji finansowych komisarza Stanisława Kracika od czasu objęcia zarządzania Krakowem po referendum, w wyniku którego odwołano prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Choć formalnie nie chodzi o zwiększenie zadłużenia miasta, lecz o zamianę jednego źródła finansowania na inne, skala operacji sprawia, że będzie to jedna z najważniejszych decyzji dotyczących finansów Krakowa w tym roku.
W uzasadnieniu projektu przygotowanego przez komisarza Stanisława Kracika zapisano, że celem refinansowania jest obniżenie kosztów obsługi długu. Miasto wyjaśnia również, że okres spłaty nowych pożyczek ma pozostać taki sam jak obecnych kredytów z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, a zmianie ulegnie jedynie harmonogram spłat. Według autorów projektu ma to poprawić indywidualny wskaźnik zadłużenia, zwłaszcza w 2030 roku.
Na tym jednak szczegółowe wyjaśnienia praktycznie się kończą. W liczącym kilka stron uzasadnieniu nie przedstawiono żadnych wyliczeń pokazujących, ile Kraków ma zaoszczędzić dzięki refinansowaniu. Nie wskazano oprocentowania nowych pożyczek ani nie porównano go z warunkami obowiązujących kredytów z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Dokument nie zawiera również informacji o ewentualnych kosztach wcześniejszej spłaty kredytów ani analizy ekonomicznej uzasadniającej, że proponowana przez komisarza Stanisława Kracika operacja rzeczywiście będzie korzystniejsza dla miejskich finansów.
TYLKO U NAS: Wybory w Krakowie dopiero w grudniu lub styczniu? Protest Edwarda Nowaka może znacząco wydłużyć wyborczy kalendarz
Projekt zakłada zwiększenie przychodów budżetu o ponad 1,35 mld zł, a jednocześnie zwiększenie rozchodów związanych z wcześniejszą spłatą obecnych kredytów. Sam mechanizm refinansowania jest powszechnie stosowany przez samorządy i przedsiębiorstwa, gdy pozwala ograniczyć koszty finansowania. W przypadku Krakowa radni mają jednak podjąć decyzję nad projektem przygotowanym przez komisarza Stanisława Kracika bez przedstawienia konkretnych wyliczeń pokazujących skalę spodziewanych oszczędności.
Zwróciliśmy się do Urzędu Miasta Krakowa z pytaniami dotyczącymi planowanego refinansowania. Poprosiliśmy o przedstawienie szczegółowych wyliczeń pokazujących, ile miasto ma zaoszczędzić na tej operacji, jakie będzie oprocentowanie nowych pożyczek, czy wcześniejsza spłata kredytów z Europejskiego Banku Inwestycyjnego będzie wiązała się z dodatkowymi kosztami oraz dlaczego komisarz Stanisław Kracik zdecydował się przeprowadzić refinansowanie właśnie teraz. Do tematu wrócimy po otrzymaniu odpowiedzi magistratu.
Planowane refinansowanie pojawia się w momencie, gdy sytuacja finansowa Krakowa pozostaje trudna. Jak wynika z najnowszego Raportu o stanie Gminy Miejskiej Kraków, na koniec 2025 roku zadłużenie miasta osiągnęło rekordowe 7,9 mld zł. W ciągu dwóch lat wzrosło o blisko 1,85 mld zł. Raport wskazuje również na 947,3 mln zł deficytu budżetowego, 124,6 mln zł deficytu operacyjnego oraz niespełnienie relacji wynikających z art. 242 i 243 ustawy o finansach publicznych.
Warto przy tym przypomnieć, że komisarz Stanisław Kracik nie jest osobą spoza krakowskiego magistratu. Przed objęciem funkcji komisarza był zastępcą prezydenta Aleksandra Miszalskiego i należał do kierownictwa Urzędu Miasta Krakowa. To oznacza, że dziś proponuje refinansowanie zadłużenia, którego wzrost następował również w okresie, gdy współtworzył administrację Aleksandra Miszalskiego. Więcej o tym w jakiej sytuacji finansowej jest Kraków piszemy w tekście poniżej:





















