Ponad 100 hektarów lasu objętych ogniem, setki strażaków w akcji, śmigłowce zrzucające wodę i tragiczny finał działań lotniczych. W Puszczy Solskiej w województwie lubelskim trwa jedna z największych akcji gaśniczych ostatnich miesięcy. Do walki z żywiołem ruszyło także wsparcie z Małopolski.
W środę rano z Krakowa wyjechała kompania gaśnicza „SMOK I”, skierowana do pomocy przy pożarze w rejonie miejscowości Kozaki w powiecie biłgorajskim. Jak poinformowała Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie, do województwa lubelskiego zadysponowano 69 strażaków oraz 19 pojazdów pożarniczych.
Pożar wybuchł na terenach Nadleśnictwa Józefów w gminie Łukowa i bardzo szybko zaczął się rozprzestrzeniać. Strażacy walczą z ogniem w trudnych warunkach – wysokie temperatury, susza i gęsty las sprawiają, że sytuacja jest dynamiczna i niebezpieczna. Ogień objął już ponad 100 hektarów terenów leśnych. W kulminacyjnym momencie w działaniach uczestniczyło około 300 strażaków i ponad 80 zastępów. Akcję wspiera także lotnictwo gaśnicze. Śmigłowce wykonują zrzuty wody bezpośrednio nad linią ognia, próbując powstrzymać rozprzestrzenianie się pożaru i ochronić pobliskie tereny.
Dramatyczny przebieg miała część działań prowadzonych z powietrza. Podczas akcji rozbił się samolot gaśniczy typu Dromader. Pilot maszyny zginął na miejscu. Okoliczności katastrofy będą wyjaśniane przez specjalną komisję.
Służby zdecydowały także o zamknięciu drogi wojewódzkiej nr 849. Strażacy apelują do mieszkańców i kierowców, by omijali okolice pożaru. Gęsty dym ogranicza widoczność, a obecność osób postronnych utrudnia prowadzenie akcji ratowniczej. Na miejscu pracują nie tylko strażacy z województwa lubelskiego, ale także wsparcie z innych regionów kraju. Małopolscy ratownicy mają wesprzeć działania przy dogaszaniu i zabezpieczaniu kolejnych odcinków lasu. Priorytetem pozostaje zatrzymanie ognia przed dotarciem do terenów zamieszkałych.





















