Krakowianie, nie krakowianie. Za kilka godzin rewolucja w polskiej ortografii

Za kilka godzin – już od północy – zmieniają się zasady pisowni w języku polskim. To największa reforma ortograficzna od lat i trudno będzie jej nie zauważyć. Zmiany zatwierdziła Rada Języka Polskiego, a obowiązywać będą od 1 stycznia 2026 roku. Wprowadzenie nowych reguł zapowiedziano już wcześniej, ale dopiero teraz teoria stanie się praktyką – i to praktyką powszechną. Po dzisiejszej sylwestrowej nocy krakowianie obudzą się jako Krakowianie.

Zmiana w pisowni nazw mieszkańców miast, wsi, dzielnic i osiedli to jedna z najgłośniejszych nowości. Od nowego roku wszystkie te nazwy mają być zapisywane wielką literą. Już nie nowohucianin, tylko Nowohucianin. Nie sądeczanka, tylko Sądeczanka. Nie borkowianie, tylko Borkowianie. Nie chodzi tu tylko o Kraków – dotyczy to całego kraju, każdego miasta i każdej miejscowości. Argumentem Rady Języka Polskiego była potrzeba uporządkowania pisowni i podkreślenia znaczenia przynależności lokalnej.

To jednak nie koniec rewolucji. Zmienia się także zapis nazw placów, alei, osiedli, cmentarzy, kopców, mostów czy rond. Od teraz będą one pisane z wielkich liter, i to we wszystkich członach nazwy – oczywiście z wyjątkiem przyimków i spójników. W praktyce oznacza to, że przestajemy chodzić po placu Szczepańskim, a zaczynamy spacerować po Placu Szczepańskim. Będziemy mówić o Rondzie Mogilskim, Alei Róż, Osiedlu Zgody czy Kopcu Kościuszki. Warto zaznaczyć, że ulice nadal zapisywane będą z małej litery, więc na tej liście wyjątków nic się nie zmienia.

Kolejna zmiana dotyczy lokali usługowych i gastronomicznych. Tutaj również obowiązywać ma zasada wielkich liter – wszystkie istotne wyrazy w nazwach tego typu miejsc będą teraz pisane z wielkiej litery. A więc: Apteka pod Orłem, Kawiarnia Literacka, Restauracja OdNowa, Cukiernia Słodki Zakątek czy Salon Fryzjerski Ideal. To, co jeszcze dziś uchodzi za zapis przesadnie formalny, już jutro stanie się obowiązującą normą.

Zmiany obejmują też sposób zapisu nazw markowych produktów i urządzeń – chodzi o pojedyncze egzemplarze. Nowa zasada mówi, że powinno się je pisać tak, jak chcą producenci, czyli zgodnie z ich oficjalnym zapisem. Dlatego nie będzie już „iphona”, tylko iPhone. Nie spotkamy już „fordów”, tylko Fordy. Zamiast „opli” – Ople. Zmiana nie dotyczy marek jako takich, ale konkretnych przedmiotów: urządzeń, aut, rzeczy należących do danej marki.

Zupełnie odwrotna tendencja pojawia się natomiast w pisowni przymiotników utworzonych od nazwisk. Od 1 stycznia obowiązuje tu pisownia małą literą. W rezultacie będziemy mówić o muzyce chopinowskiej, nie „Chopinowskiej”, o frazie miłoszowskiej, a nie „Miłoszowskiej”, o stylu sienkiewiczowskim, nie „Sienkiewiczowskim”. Dotyczy to także określeń historycznych i kulturowych – np. „zygmuntowski dzwon” zamiast „Zygmuntowski dzwon”.

Wątpliwości budzi to, jak szybko zmiany zostaną przyjęte w szkołach i urzędach. Egzaminy państwowe, takie jak matura czy egzamin ósmoklasisty, będą przez kilka pierwszych miesięcy tolerować dotychczasową pisownię – zapowiedziano okres przejściowy. CKE nie przewiduje wprowadzania zmian „z dnia na dzień”, ale nie wyklucza ich w najbliższych latach. Można się więc spodziewać, że w 2026 roku uczniowie będą jeszcze korzystać z obu form, ale później przyjdzie czas na pełne dostosowanie się do nowych reguł.

Wydawnictwa już przygotowują zaktualizowane wersje słowników i podręczników. Programy do edycji tekstów planują poprawki w automatycznej korekcie. Dla nauczycieli języka polskiego, redaktorów i korektorów to początek nowej ery. Reforma zmienia nie tylko zapis, ale i sposób myślenia o języku – porządkuje to, co przez lata było niejasne, ale też wymusza naukę od nowa.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry