W Dzień Wszystkich Świętych grób Marka Grechuty na Cmentarzu Rakowickim został przykryty setkami zniczy i kwiatów. Jak co roku odwiedzali go mieszkańcy i turyści, zostawiając ślady pamięci o artyście.
„Dziękujemy wszystkim, którzy pamiętali o ojcu. Mistyka tego miejsca po latach jest czymś szczególnym – przypomina o tajemnicy życia i śmierci, niedostępnej przecież dla nikogo z nas. Szczególnie odczuwa się to, gdy już tyle lat minęło od jego śmierci – wtedy uświadamiamy sobie prawdę o naszym życiu i o naszych najbliższych” – napisał Łukasz Grechuta.


Marek Grechuta urodził się w 1945 roku w Zamościu, lecz to Kraków stał się jego miastem – miejscem studiów, twórczości i życia artystycznego. Tu ukończył architekturę na Politechnice Krakowskiej, tu też związał się ze środowiskiem Piwnicy pod Baranami i założył zespół Anawa, z którym nagrał swoje pierwsze płyty. Jego twórczość, łącząca poezję z muzyką, stała się jednym z najbardziej charakterystycznych zjawisk w polskiej kulturze drugiej połowy XX wieku.
Artysta zyskał uznanie dzięki niepowtarzalnemu stylowi – melodyjnemu, pełnemu liryzmu i refleksji. Pisał o miłości, przemijaniu, codzienności i marzeniach, a jego utwory, takie jak „Niepewność”, „Ważne są tylko te dni”, „Będziesz moją panią” czy „Korowód”, weszły do kanonu polskiej piosenki. Grechuta pozostawał wierny artystycznej niezależności, unikając komercji i modnych trendów, za co zyskał trwały szacunek publiczności.
Zmarł 9 października 2006 roku w Krakowie. Jego grób na Cmentarzu Rakowickim stał się miejscem pamięci i refleksji – odwiedzanym nie tylko przez bliskich i mieszkańców miasta, ale też przez tych, którzy w jego twórczości odnaleźli własne emocje i wspomnienia. Co roku 1 listopada morze płonących świateł wokół nagrobka przypomina, że muzyka i słowa Grechuty nadal trwają, łącząc kolejne pokolenia słuchaczy.























