Mężczyzna widoczny na nagraniu z Międzynarodowych Targów Końskich w Pajęcznie, który szarpał konie i ciągnął zwierzęta za ogon, okazał się dorożkarzem prowadzącym działalność na Rynku Głównyme. Informację potwierdził prezydent Aleksander Miszalski.
Nagranie zaczęło krążyć w mediach społecznościowych w weekend i szybko wywołało falę komentarzy. Na filmie widać mężczyznę w kraciastej koszuli, który podchodzi do koni prowadzonych podczas targów. W pewnym momencie łapie jedno ze zwierząt za ogon i zaczyna nim szarpać. Koń wyraźnie się denerwuje i próbuje odejść.Chwilę później mężczyzna podchodzi do kolejnego konia. Na nagraniu widać, jak klepie zwierzę, kopie je i ponownie ciągnie za ogon. Po chwili koń kopie mężczyznę tylnymi nogami. Mężczyzna upada na ziemię, a osoby znajdujące się w pobliżu ruszają mu na pomoc. Według lokalnych mediów trafił później do szpitala.
W poniedziałek do sprawy odniósł się prezydent Krakowa Aleksander Miszalski. Potwierdził, że mężczyzna z nagrania prowadził działalność dorożkarską na Rynku Głównym. Miszalski poinformował również, że po potwierdzeniu tożsamości mężczyzny podjęto decyzję o wypowiedzeniu mu umowy w trybie natychmiastowym.
Oświadczenie wydało również Stowarzyszenie Dorożkarzy Krakowskich. Organizacja poinformowała, że mężczyzna został usunięty ze stowarzyszenia – Nie ma i nie będzie naszej zgody na zachowania takie jak na publikowanym filmie – przekazała prezes stowarzyszenia Dorota Litwicka. Stowarzyszenie podkreśliło także, że incydent nie miał związku z pracą wykonywaną przez dorożkarzy na Rynku Głównym w Krakowie.





















