Dwuletni chłopiec został ugryziony przez kucyka w Mini ZOO działającym na terenie krakowskiego Ogrodu Zoologicznego. Po zdarzeniu okazało się, że zwierzę nie było zaszczepione przeciwko wściekliźnie. Dziecko trafiło do szpitala i rozpoczęło serię szczepień.
Do zdarzenia doszło w maju, jednak sprawa została nagłośniona dopiero teraz. Jak opisuje „Gazeta Wyborcza”, chłopiec odwiedził Mini ZOO razem z matką. W pewnym momencie podszedł do kucyka i próbował go pogłaskać. Zwierzę ugryzło dwulatka. Po incydencie okazało się, że niespełna roczna klacz nie była zaszczepiona przeciwko wściekliźnie. Sprawę zgłoszono Powiatowemu Lekarzowi Weterynarii, a kucyk został odizolowany i objęty obserwacją.
Matka pojechała z synem do szpitala. Lekarz zdecydował o rozpoczęciu profilaktyki przeciwko wściekliźnie. W ciągu 21 dni chłopiec otrzymał łącznie cztery dawki szczepionki. Według relacji jego matki w tym czasie pojawiły się u niego m.in. gorączka i biegunka.
Po zdarzeniu kobieta wystąpiła do Fundacji Miejski Park i Ogród Zoologiczny w Krakowie o 5 tys. zł odszkodowania. Do dokumentacji miała dołączyć również nagranie pokazujące moment ugryzienia. Ubezpieczyciel fundacji, InterRisk, odmówił jednak wypłaty. Jak podaje KrakówDlaWas, w uzasadnieniu zwrócono uwagę m.in. na zachowanie matki oraz zasady obowiązujące w Mini ZOO. Rodzice odpowiadają tam za dzieci, a kontakt ze zwierzętami powinien odbywać się pod nadzorem pracownika. Według stanowiska ubezpieczyciela w chwili zdarzenia kucyk znajdował się na zamkniętym wybiegu, a przy zwierzęciu nie było pracownika. Ubezpieczyciel uznał, że nie wykazano zaniedbań po stronie ubezpieczonego, które uzasadniałyby odpowiedzialność za zdarzenie. Matka dziecka nie zgadza się z taką oceną. Jej zdaniem sposób funkcjonowania Mini ZOO może sugerować odwiedzającym, że kontakt ze znajdującymi się tam zwierzętami jest dopuszczalny.
Mini ZOO jest częścią krakowskiego ogrodu przygotowaną właśnie z myślą o bliskim kontakcie najmłodszych ze zwierzętami. Z informacji publikowanych przez krakowskie ZOO wynika, że odwiedzający mogą w tej części ogrodu m.in. pogłaskać zwierzęta oraz nakarmić je przygotowaną karmą. Wśród mieszkańców Mini ZOO są również kucyki. Nie oznacza to jednak, że dzieci mogą podchodzić do każdego zwierzęcia bez ograniczeń. ZOO wskazuje na konieczność przestrzegania obowiązujących zasad, a odpowiedzialność za dzieci podczas wizyty spoczywa na ich opiekunach. Właśnie kwestia tego, jakie zasady obowiązywały przy konkretnym wybiegu w chwili zdarzenia i w jaki sposób były one komunikowane odwiedzającym, może mieć znaczenie dla dalszego sporu o odpowiedzialność.
Krakowskie ZOO podkreśla jednocześnie, że w przypadku kucyka nie istniał ustawowy obowiązek szczepienia przeciwko wściekliźnie. Obowiązujące przepisy dotyczące obowiązkowych szczepień nie obejmują koni w taki sposób jak psów. Po ugryzieniu dziecka ogród zdecydował się jednak na dodatkowe zabezpieczenie. Zaszczepiony został nie tylko kucyk uczestniczący w zdarzeniu, ale również pozostałe zwierzęta Mini ZOO, które mają bezpośredni kontakt z dziećmi. Sam kucyk został objęty wymaganą obserwacją weterynaryjną. Po jej zakończeniu zwierzę uznano za zdrowe.
Matka otrzymała od ubezpieczyciela informację, że swoich roszczeń może dochodzić na drodze sądowej. Na razie nie wiadomo, czy zdecyduje się na taki krok.




















