Łukasz Gibała nadal nie potwierdził, czy wystartuje w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego. Lider Krakowa dla Mieszkańców zapowiada jednak, że decyzję podejmie w ciągu dwóch–trzech tygodni. Jak podkreśla, kluczowe będzie dla niego zbudowanie „dobrego, sprawdzonego i bezpartyjnego zespołu”.
Po referendum, w którym mieszkańcy odwołali Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta miasta, polityczna kampania w Krakowie zaczyna się rozpędzać. Swój start ogłosiła już Aleksandra Owca z Partii Razem, a kolejne ugrupowania przygotowują kandydatów. W centrum spekulacji pozostaje jednak Łukasz Gibała, który w wyborach w 2024 roku przegrał z Miszalskim niewielką różnicą głosów.
Podczas środowej konferencji prasowej przewodniczący klubu Kraków dla Mieszkańców przyznał, że nie chce podejmować pochopnej decyzji dotyczącej kolejnego startu – Byłbym nieodpowiedzialny, gdybym dzisiaj zadeklarował, czy startuję czy nie – powiedział Gibała.
Jak tłumaczył, zarządzanie Krakowem wymaga nie tylko programu, ale przede wszystkim ludzi, którzy będą w stanie go realizować. Podkreślał, że dwa lata temu miał wokół siebie grupę sprawdzonych współpracowników, a dziś musi ponownie porozmawiać z nimi o ewentualnym zaangażowaniu – Aby zarządzać tym miastem trzeba mieć grono dobrych, sprawdzonych, niezależnych, bezpartyjnych fachowców – zaznaczył.
Gibała zwraca uwagę, że sytuacja miasta jest dziś trudniejsza niż podczas poprzedniej kampanii. Według niego problemem jest zarówno kondycja finansowa Krakowa, jak i krótsza kadencja przyszłego prezydenta. Zapowiedział, że chce ponownie przeanalizować swój program wyborczy i ocenić, które propozycje są nadal możliwe do realizacji. Lider Krakowa dla Mieszkańców zapewnił również, że ewentualny kandydat jego środowiska będzie całkowicie bezpartyjny – To będzie komitet obywatelski – podkreślił.
Polityk odniósł się także do spekulacji dotyczących możliwego wsparcia ze strony partii politycznych. Jak stwierdził, nie dostał propozycji poparcia od żadnego ugrupowania i nie oczekuje takich rozmów. Jego zdaniem każda partia powinna wystawić własnego kandydata.
Gibała zapowiedział, że radni jego klubu rozpoczną „strategię permanentnej kontroli” działań władz miasta. Według niego rolą komisarza powinno być przede wszystkim bieżące zarządzanie miastem i przygotowanie przedterminowych wyborów, a nie podejmowanie strategicznych decyzji na końcówce kadencji – Komisarz jest od tego, żeby przygotować wybory i podejmować decyzje bieżące – mówił Gibała.
Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa powinny odbyć się w ciągu 90 dni od ogłoszenia wyników referendum. Na razie nie podano jeszcze oficjalnej daty głosowania.





















