Łukasz Gibała zebrał już ponad tysiąc nowych podpisów, a według jego szacunków może mieć ich więcej niż wymagane 1387. Zbiórka rozpoczęła się w poniedziałek po decyzji komisji i będzie prowadzona do końca, aby zapewnić zapas na wypadek odrzucenia części wpisów.
Łukasz Gibała zebrał już ponad tysiąc nowych podpisów, a według jego szacunków może mieć ich więcej niż wymagane 1387. Zbiórka rozpoczęła się w poniedziałek po decyzji komisji i będzie prowadzona do końca, aby zapewnić zapas na wypadek odrzucenia części wpisów.
W ubiegłym tygodniu komitet Łukasza Gibały przekazał Miejskiej Komisji Wyborczej 5449 podpisów poparcia. Było ich znacznie więcej niż wymagane trzy tysiące, dlatego sztab uznawał zbiórkę za zakończoną. Problem pojawił się w poniedziałek, 31 sierpnia, podczas weryfikacji dokumentów. Komisja uznała za prawidłowe tylko 1613 podpisów, a zakwestionowała 3836. W przypadku około 3200 wpisów powodem był brak nazwy miejscowości w adresie osoby udzielającej poparcia. Na formularzach przygotowanych przez komitet nie wydrukowano słowa „Kraków”. Część mieszkańców wpisywała nazwę ulicy oraz numer domu i mieszkania, ale nie dopisywała miasta. Komisja uznała takie adresy za niepełne i odmówiła zarejestrowania kandydatury Gibały. Do wymaganego minimum zabrakło 1387 prawidłowych podpisów. Komisja wyznaczyła komitetowi termin na uzupełnienie dokumentów do czwartku, 3 września, do godz. 16.
Nowa zbiórka rozpoczęła się jeszcze w poniedziałek, zaraz po ujawnieniu wyniku weryfikacji. Biuro Krakowa dla Mieszkańców przy ul. Królewskiej 67 działało do północy. Według Gibały między godz. 17 a północą podpisało się tam ponad 200 osób, a jeszcze po godz. 23 przed lokalem stała kolejka – Takiego odzewu jeszcze nie widziałem. Naprawdę. Nawet w styczniu czy w lutym, kiedy zbieraliśmy podpisy pod referendum, takiego nie było. Wczoraj do północy ludzie przychodzili do naszego biura, jeszcze po godz. 23 była kolejka – mówił we wtorek na antenie Radia Kraków.
Zbiórka była kontynuowana we wtorek i w środę. Podpisy przyjmowano nie tylko w biurze przy ul. Królewskiej, ale także w punktach rozstawionych w różnych częściach miasta. Listy zbierali również wolontariusze, dlatego sztab nie dysponował na bieżąco dokładnym wynikiem całej akcji. W środę Gibała przekazał, że liczba nowych podpisów przekroczyła tysiąc. Według jego szacunków komitet mógł już osiągnąć wymagany poziom – Nie mam dokładnych liczb, ale jest znakomicie. Ludzie masowo przychodzą. Na pewno ponad tysiąc. Być może przekroczyliśmy te 1400, ale zbieramy do końca – powiedział w rozmowie z portalem Zero.pl.
Komitet nie zamierza kończyć zbiórki po zgromadzeniu 1387 wpisów. Wszystkie nowe podpisy ponownie przejdą weryfikację komisji, a część z nich może zostać zakwestionowana, między innymi z powodu błędów w danych lub niepełnego adresu. Sztab chce więc przekazać więcej list, niż wynosi brakująca liczba – W całym mieście jest też mnóstwo naszych wolontariuszy. Widzę, że jest ogromny odzew społeczny. Nie mam wątpliwości, że jutro zaniesiemy tyle podpisów, że to wystarczy. Myślę, że na 99,9 proc. się uda – stwierdził Gibała. Kandydat przyznał jednocześnie, że odpowiedzialność za błąd na pierwszych formularzach spoczywa na nim i jego komitecie– Ten błąd biorę na siebie, bo to ja powinienem dopilnować, żeby wolontariusze przypominali ludziom o dopisaniu słowa „Kraków”. Na szczęście to pomyłka, która niczego jeszcze nie przekreśla, bo wierzę, że brakujące podpisy uda się zebrać – powiedział Wirtualnej Polsce.
Podpisy można składać w biurze Krakowa dla Mieszkańców przy ul. Królewskiej 67 do czwartku do godz. 14. Komitet będzie miał następnie dwie godziny na przekazanie dokumentów komisji. O tym, czy Łukasz Gibała zostanie zarejestrowany jako kandydat na prezydenta Krakowa, zdecyduje wynik ponownej weryfikacji. Przedterminowe wybory odbędą się 27 września.




















