Na Zakrzówku znaleziono upieczonego gniewosza plamistego – gatunek objęty ścisłą ochroną. To właśnie ten szokujący przypadek miał być jednym z powodów, które skłoniły miasto do likwidacji strefy grillowej nad zalewem.
Do Zarządu Zieleni Miejskiej trafiły zdjęcia przedstawiające upieczonego gniewosza plamistego. Fotografie przekazała jedna z mieszkanek. Jak przekazują miejscy urzędnicy, był to jeden z incydentów, który wpłynął na decyzję o likwidacji strefy grillowej na Zakrzówku – Jedna z mieszkanek przyniosła nam zdjęcia upieczonego gniewosza. To było po prostu bestialstwo – powiedziała w rozmowie z Radiem Kraków Aleksandra Mikolaszek z Zarządu Zieleni Miejskiej.
Gniewosz plamisty jest gatunkiem objętym ścisłą ochroną. Choć bywa mylony ze żmiją, jest całkowicie niegroźny dla człowieka. Występowanie tego gatunku było jednym z argumentów przemawiających za objęciem Zakrzówka ochroną jako użytku ekologicznego.
Kilka dni temu Zarząd Zieleni Miejskiej poinformował o likwidacji stref grillowych na Zakrzówku, Bagrach i w Parku Krowoderskim. Jak wyjaśniono, decyzja była efektem analizy funkcjonowania tych miejsc oraz licznych sygnałów napływających od mieszkańców i służb. Zwracano uwagę na hałas, spożywanie alkoholu, pozostawiane śmieci, rozpalanie ognia poza wyznaczonymi miejscami oraz przypadki niszczenia zieleni. Urzędnicy podkreślali również, że na terenach o wysokich walorach przyrodniczych coraz trudniej.
Jak podkreślają urzędnicy, śmierć chronionego węża nie była jedynym powodem tej decyzji. Znaczenie miały również powtarzające się przypadki łamania regulaminu oraz negatywny wpływ działalności rekreacyjnej na cenny przyrodniczo teren.
Likwidacja stref grillowych nie oznacza jednak zakazu grillowania w całym Krakowie. Magistrat zapowiada analizę nowych lokalizacji, w których taka forma rekreacji będzie możliwa bez szkody dla przyrody i bez konfliktów z mieszkańcami.





















