Delegacje z Izraela nie wezmą udziału w Marszu Żywych, który odbędzie się w Muzeum Auschwitz-Birkenau pod Oświęcimiem. Organizatorzy wskazują na zagrożenia bezpieczeństwa i problemy logistyczne. Mimo to wydarzenie – jedno z najważniejszych upamiętnień ofiar Holokaustu – odbędzie się zgodnie z planem i zgromadzi tysiące uczestników, w tym także młodzież z Polski.
Pierwotnie zakładano, że tegoroczne uroczystości – zaplanowane na 14 kwietnia – poprowadzi około 60 ocalałych z Zagłady mieszkających w Izraelu oraz kolejnych 40 z innych krajów. Ostatecznie jednak izraelskie delegacje nie przyjadą. W oficjalnym komunikacie podkreślono, że decyzja wynika z zagrożeń dla życia oraz trudności logistycznych związanych z organizacją transportu osób w bardzo podeszłym wieku – wielu z nich ma od 80 do nawet 100 lat – w obecnych, niestabilnych warunkach.
Jak przekazał Revital Yakin Krakovsky, dyrektor generalny wydarzenia po stronie izraelskiej, decyzja była wyjątkowo trudna i została podjęta z dużym szacunkiem dla ocalałych oraz ich rodzin. Zaznaczył, że aktualna sytuacja bezpieczeństwa oraz ograniczenia w ruchu lotniczym uniemożliwiają zapewnienie bezpiecznej podróży. Jednocześnie zapowiedział, że izraelskie delegacje planują powrót na przyszłoroczną edycję, aby kontynuować misję upamiętniania ofiar Zagłady.
Wśród grup, które miały wziąć udział w wydarzeniu, znajdowali się m.in. byli więźniowie niemieckich obozów koncentracyjnych, przedstawiciele organizacji zrzeszających rodziny żołnierzy izraelskich, a także liczne delegacje sektora nowych technologii – w tym pracownicy oraz reprezentanci kilkudziesięciu firm high-tech.
Organizatorzy podkreślili, że decyzja o odwołaniu została poprzedzona analizą wszystkich możliwych scenariuszy, konsultacjami z liniami lotniczymi oraz odpowiednimi instytucjami. Wnioski były jednoznaczne: nie da się przeprowadzić podróży w sposób, który nie narażałby uczestników na ryzyko.
Pierwotnie spodziewano się udziału około 8 tysięcy osób z całego świata, z czego blisko tysiąc miało przyjechać z Izraela. Mimo zmian wydarzenie się odbędzie. Według aktualnych szacunków weźmie w nim udział około 6,5 tysiąca osób, w tym 40 ocalałych z Holokaustu oraz kilkuset młodych uczestników z Polski.
Głos w sprawie zabrał także Micha Kaufman, prezes firmy Fiverr, która wspiera inicjatywę. Podkreślił, że zaangażowanie środowiska technologicznego nie ogranicza się do jednego wydarzenia. Jak zaznaczył, choć tegoroczne plany nie zostaną zrealizowane, prace nad kolejną edycją już trwają, a celem pozostaje utrwalanie pamięci o ofiarach i przekazywanie ich historii kolejnym pokoleniom.
Marsz Żywych to jedno z najważniejszych wydarzeń związanych z Jom Ha-Szoa. Co roku tysiące uczestników – głównie młodzież żydowska z różnych krajów, ale także Polacy – przechodzą symboliczną trasę między byłymi obozami Auschwitz I i Auschwitz II-Birkenau. Marsz ma długość około trzech kilometrów i kończy się główną ceremonią upamiętniającą ofiary Zagłady. Inicjatywa została zapoczątkowana w 1988 roku. Początkowo odbywała się co dwa lata, a od 1996 roku organizowana jest corocznie. Do tej pory w marszu wzięło udział ponad 300 tysięcy osób. W wydarzeniu uczestniczyli m.in. przywódcy państw, duchowni różnych wyznań oraz osoby publiczne.
Na razie nie ma informacji, czy w tegorocznych obchodach pojawi się prezydent Karol Nawrocki. Kancelaria Prezydenta nie przekazała w tej sprawie żadnego stanowiska.





















