Masz jacht albo skuter wodny? Prezydent o tobie pomyślał – będą wyższe opłaty

Jeśli ktoś w Krakowie posiada skuter wodny, rower wodny albo – idąc szerzej – jacht zacumowany gdzieś nad Wisłą, to powinien wiedzieć jedno: miasto planuje podwyżki opłat także w tej dziedzinie. Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski skierował do Rady Miasta projekt uchwały podnoszącej stawki za usuwanie z wody i przechowywanie różnych jednostek pływających.

To oczywiście jedna z tych regulacji, które dotyczą raczej niewielkiej grupy mieszkańców. Trudno mówić o masowym problemie krakowian, którym policja regularnie odholowuje z Wisły jachty czy skutery wodne. Ale skoro katalog miejskich opłat jest aktualizowany, to – jak widać – podwyżki mogą dotrzeć nawet na wodę.

Projekt uchwały dotyczy sytuacji, w których policja wydaje dyspozycję usunięcia jednostki z obszaru wodnego – na przykład wtedy, gdy jest ona prowadzona przez osobę pod wpływem alkoholu. Sprzęt trafia wtedy do strzeżonego miejsca, a właściciel musi zapłacić zarówno za jego usunięcie, jak i za przechowywanie.

I właśnie te opłaty mają wzrosnąć. W przypadku roweru wodnego lub skutera wodnego opłata za usunięcie ma wynosić 91 zł zamiast dotychczasowych 87 zł. Przechowywanie takiej jednostki ma kosztować 33 zł za dobę zamiast 31 zł. Jeśli ktoś pływa po Wiśle poduszkowcem, także zapłaci więcej. Usunięcie takiej jednostki ma kosztować 170 zł zamiast 162 zł, a dobowe przechowywanie wzrośnie z 55 do 58 zł. Podwyżki obejmują również większe jednostki. Statek o długości kadłuba do 10 metrów ma kosztować 205 zł za usunięcie z wody zamiast 196 zł, a przechowywanie wzrośnie z 87 do 91 zł za dobę. W przypadku statku o długości do 20 metrów opłata za usunięcie ma wynosić 251 zł zamiast 240 zł, a przechowywanie 170 zł zamiast 162 zł za dobę. Nawet właściciele największych jednostek – statków o długości powyżej 20 metrów – nie unikną zmian. Usunięcie takiego statku ma kosztować 332 zł zamiast 317 zł, a przechowywanie 251 zł za dobę zamiast 240 zł.

Na razie jest to jednak tylko projekt uchwały, który musi jeszcze zostać przyjęty przez Radę Miasta Krakowa. A ostatnie miesiące pokazały już kilka razy, że pod wpływem dyskusji publicznej czy opinii mieszkańców propozycje zmian w miejskich opłatach potrafią się jeszcze zmienić zanim wejdą w życie. Nie można więc wykluczyć, że zanim nowe stawki zostaną ostatecznie przyjęte, radni będą chcieli jeszcze przyjrzeć się proponowanym podwyżkom.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry