Maszyniści zwolnią do 20 km/h. W piątek duże opóźnienia pociągów

W piątek, 11 września, pasażerowie pociągów muszą przygotować się na poważne utrudnienia. Maszyniści planują zwalniać do 20 km/h przed wszystkimi przejazdami kolejowo-drogowymi. Akcja może spowodować duże opóźnienia również na trasach prowadzących przez Kraków.

Protest ma trwać od północy do godz. 23.59. Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce zaapelował do prowadzących pociągi pasażerskie i towarowe, aby ograniczali prędkość na każdym przejeździe kolejowo-drogowym, niezależnie od jego kategorii i zastosowanych zabezpieczeń – Kierując się najwyższą troską o życie własne i podróżnych, Rada Krajowa ZZM zwraca się do wszystkich maszynistów, aby w dniu 11 września 2026 r., w godz. 00.00–23.59, prowadząc pociąg, przekraczali przejazdy kolejowo-drogowe niezależnie od ich kategorii z prędkością bezpieczną, tj. do 20 km/h – napisano w uchwale związku.

Pociągi mają kursować, ale wielokrotne zwalnianie na trasie może wydłużyć czas przejazdu. Opóźnienia jednych składów mogą wpływać na ruch kolejnych, dlatego trudno wcześniej określić ich skalę oraz wskazać konkretne połączenia, których dotyczą. Przed utrudnieniami ostrzegł również Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego. W komunikacie skierowanym do pasażerów poinformował, że opóźnienia mogą objąć pociągi wszystkich przewoźników – Z uwagi na gęstość sieci kolejowej może to wywołać opóźnienia wtórne, a czas przejazdu pociągów regionalnych i dalekobieżnych może ulec znacznemu wydłużeniu – przekazano. Samorząd województwa zaleca sprawdzanie godzin odjazdów i przyjazdów bezpośrednio przed podróżą. Informacje mają być aktualizowane w Portalu Pasażera, na wyświetlaczach stacyjnych oraz w kanałach poszczególnych przewoźników.

Akcja maszynistów jest reakcją na serię wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych. Bezpośrednim impulsem było środowe zderzenie pociągu PKP Intercity „Koziołek” z betoniarką w Sokolnikach Suchych koło Przysuchy. Lokomotywa i sześć wagonów wypadły z torów. Zginęła pasażerka podróżująca w pierwszym wagonie, a kilka osób zostało ciężko rannych. Wśród poszkodowanych znaleźli się również maszynista oraz kierowca ciężarówki.

Do tego wypadku doszło kilka dni po zderzeniu pociągu z samochodem ciężarowym w Gdańsku. Zdarzenie z 3 września na kilka godzin zablokowało ważną linię kolejową prowadzącą z Trójmiasta w kierunku Warszawy, Bydgoszczy i Poznania. Związkowcy wskazują, że kolejne podobne wypadki zagrażają nie tylko maszynistom, lecz także pasażerom i pozostałym pracownikom kolei.

Jeszcze przed tragedią pod Przysuchą, 7 września, Rada Krajowa Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych wystosowała specjalny apel dotyczący bezpieczeństwa. Maszyniści zostali wezwani między innymi do bezwzględnego przestrzegania procedur, dokładnego sprawdzania dokumentów i rozkładów oraz zgłaszania nieprawidłowości w stanie infrastruktury i urządzeń sygnalizacyjnych. Związek zaznaczył, że czynności te powinny być wykonywane bez presji czasu, nawet jeżeli doprowadzą do opóźnienia odjazdu. Po wypadku w Sokolnikach Suchych związek zdecydował się na bardziej zdecydowaną formę protestu.

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak przyznał, że cel maszynistów jest zbieżny z działaniami resortu, ale skrytykował wybraną formę protestu. Jego zdaniem powszechne zwalnianie pociągów może sparaliżować kolej i uderzyć przede wszystkim w osoby dojeżdżające do pracy, szkół i na uczelnie – Ten krok maszynistów jest chyba zbyt radykalny, ponieważ może spowodować paraliż na polskiej kolei w tym dniu – powiedział minister.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry