Dwa tygodnie temu opisaliśmy, jak elektryczne meleksy codziennie parkują tuż pod magistratem – w miejscu, w którym zgodnie z przepisami nie mają prawa stać. Urzędnicy przyznali, że parkowanie jest nielegalne. Straż Miejska zapowiedziała nadzór. Sprawdziliśmy – sytuacja wygląda dokładnie tak samo.
Plac Wszystkich Świętych i Franciszkańska. Historyczne serce Krakowa, gdzie mieszczą się siedziba prezydenta i główny budynek urzędu miasta. To właśnie tutaj meleksy wożące turystów codziennie zajmują miejsce przeznaczone dla innych pojazdów, parkują po skosie, częściowo na chodniku, częściowo na jezdni i w pobliżu torowiska.
Już wcześniej magistrat nie miał wątpliwości: to jest niezgodne z prawem. – „Wskazane w artykule miejsce dotyczy parkowania pojazdu wolnobieżnego na stanowisku postojowym zastrzeżonym i płatnym, na którym postój możliwy jest wyłącznie dla pojazdów posiadających stosowny identyfikator” – przekazała Joanna Dubiel z Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Krakowa. I dodała: – „Parkowanie pojazdów wolnobieżnych na tym stanowisku jest niezgodne z przepisami. Po pierwsze – jest poza określoną trasą przejazdu, jak również narusza określony sposób parkowania pojazdu.”
Po naszej publikacji zwróciliśmy się do Straży Miejskiej. Funkcjonariusze potwierdzają, że temat parkowania meleksów w rejonie ul. Franciszkańskiej jest im znany. „Na podstawie danych zgromadzonych w bieżącym roku, skala nieprawidłowości w tym miejscu jest niewielka. A jeśli dochodzi już do naruszeń, to wystarcza zwykła rozmowa strażników z osobami kierującymi meleksami, aby stosowali się do oznakowania i przepisów” – przekazuje jednostka.
Może Cię zaciekawić: Apelują do prezydenta Miszalskiego o przywrócenie punktu obsługi pasażerów przy ul. Podwalu
Z danych SM wynika, że od stycznia dyżurni odebrali pięć zgłoszeń od mieszkańców. „Od początku tego roku dyżurni straży miejskiej otrzymali od mieszkańców jedynie 5 zgłoszeń dotyczących nieprawidłowego parkowania meleksów we wskazanym miejscu – z czego tylko jedno zgłoszenie zostało potwierdzone” – informuje straż. Jeden przypadek nieprawidłowego postoju odnotowali też sami funkcjonariusze podczas działań własnych. „W ramach działań własnych, podejmowanych przez strażników miejskich, odnotowano również jeden przypadek nieprawidłowego postoju pojazdu wolnobieżnego poza miejscem do tego wyznaczonym. Interwencja zakończyła się nałożeniem mandatu karnego” – czytamy w piśmie. Na koniec strażnicy zapewniają: „Mimo wszystko dziękujemy za zwrócenie uwagi na ten problem i zapewniamy, że wskazany obszar zostanie na stałe objęty stałym nadzorem patroli.”
Zapowiedzi swoje, a ulica swoje. Codzienność na Franciszkańskiej wygląda identycznie jak przed publikacją. Meleksy nadal stoją w niedozwolonym miejscu, piesi przeciskają się między nimi, a tramwaje zwalniają niemal do zera. Kierowcy meleksów w najlepsze zachęcają turystów do kursu – wszystko pod oknami prezydenta i tuż obok służbowego parkingu urzędu, gdzie niemal przez całą dobę dyżuruje patrol straży miejskiej. Trudno więc oprzeć się wrażeniu, że deklaracje o „niewielkiej skali nieprawidłowości” nijak mają się do obrazu, który widzą mieszkańcy i turyści odwiedzający centrum.
Na razie prezydent Aleksander Miszalski nie odniósł się do sprawy. W kampanii wyborczej zapowiadał „uporządkowanie centrum” i „miasto przyjazne pieszym”. Tymczasem każdego dnia z okien swojego gabinetu może obserwować meleksy parkujące w miejscu, które urzędnicy i strażnicy zgodnie uznają za nielegalne.
Miasto przypomina, że liczba miejsc dla meleksów została ściśle określona i nie planuje wprowadzania nowych lokalizacji. Ale w tym przypadku nie chodzi o planowanie przyszłości, tylko o sytuację, która powtarza się codziennie kilkadziesiąt metrów od ratuszowych schodów.
Warto przeczytać: Remont ul. Starowiślnej. Dzielnice I i II chcą ruchu dwukierunkowego, miasto stawia na jeden kierunek





















