Miało być kilkanaście nowych fotoradarów. Po trzech latach Kraków nadal nie zamontował żadnego

Po tragicznym wypadku na moście Dębnickim władze Krakowa zapowiedziały montaż kilkunastu nowych fotoradarów. Minęły ponad trzy lata, doszło do kolejnej tragedii – tym razem przy ulicy Solnej – a żadne z obiecanych urządzeń nie zostało zamontowane. Miasto dopiero przygotowuje porozumienie z Głównym Inspektoratem Transportu Drogowego i wskazuje dwie możliwe lokalizacje.

Dyskusja o skuteczniejszej kontroli prędkości w Krakowie rozpoczęła się po tragicznym wypadku, do którego doszło 15 lipca 2023 roku przy moście Dębnickim. Renault megane prowadzone przez 24-letniego Patryka P., syna celebrytki Sylwii Peretti, z dużą prędkością przejechało przez centrum miasta, a następnie uderzyło w betonowy mur oporowy przy zjeździe z mostu na aleję Krasińskiego. Samochód stanął w płomieniach. Zginęli wszyscy czterej znajdujący się w nim młodzi mężczyźni.

Tragedia wywołała dyskusję o nocnych rajdach, przekraczaniu prędkości i skuteczności działań podejmowanych przez miejskie służby. Kilka dni później ówczesny wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig zapowiedział zwiększenie liczby urządzeń automatycznie kontrolujących kierowców. Zarząd Dróg Miasta Krakowa, wspólnie z policją i Głównym Inspektoratem Transportu Drogowego, miał przygotować listę miejsc, w których powinny pojawić się nowe fotoradary. Na przełomie 2023 i 2024 roku miasto mówiło o trzynastu punktach. Wśród wskazywanych lokalizacji znajdowały się między innymi ulice Konopnickiej, Wielicka, Zakopiańska i Grota-Roweckiego, aleja Andersa oraz rejon mostu Dębnickiego.

Zapowiadano kilkanaście urządzeń

W styczniu 2024 roku magistrat oficjalnie informował, że nowe fotoradary mają stanąć w miejscach wskazanych przez mieszkańców i policjantów jako szczególnie niebezpieczne. Zapowiedź przedstawiano jako jeden z elementów zdecydowanej walki z kierowcami przekraczającymi dozwoloną prędkość – Zgodnie z moimi zapowiedziami w Krakowie w jeszcze większym stopniu zadbamy o bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu drogowego. Zależy mi na tym, by poprzez montaż kilkunastu fotoradarów w różnych częściach miasta w zdecydowany sposób ograniczyć przypadki nadmiernej prędkości – deklarował ówczesny wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig.

Po zmianie władz miasta temat przejęła nowa ekipa. W kolejnych dokumentach i odpowiedziach magistratu pojawiła się informacja już nie o trzynastu, lecz o piętnastu analizowanych lokalizacjach. Nie przełożyło się to jednak na zwiększenie liczby planowanych urządzeń. Po uzyskaniu opinii policji jako priorytetowe wybrano ostatecznie tylko dwa miejsca: ulice Konopnickiej i Wielicką.

W październiku 2025 roku zastępca prezydenta Krakowa Stanisław Mazur wyjaśniał, że miasto jest przygotowane do realizacji przedsięwzięcia, ale nie może samodzielnie kupować i obsługiwać fotoradarów – Zgodnie z obowiązującą ustawą Prawo o ruchu drogowym to Inspekcja Transportu Drogowego prowadzi kontrole w zakresie przekraczania dopuszczalnej prędkości i obsługuje stacjonarne urządzenia rejestrujące. Do jej kompetencji należy zakup, naprawa i bieżąca obsługa fotoradarów – tłumaczył Stanisław Mazur.

Pierwsze dwa urządzenia miały zostać zamontowane przy ulicach Konopnickiej i Wielickiej w ramach programu pilotażowego. Jeżeli rozwiązanie okazałoby się skuteczne, miasto deklarowało możliwość rozszerzenia systemu o kolejne lokalizacje. Realizację uzależniano jednak od porozumienia z Głównym Inspektoratem Transportu Drogowego oraz zabezpieczenia pieniędzy w budżecie na 2026 rok.

Minął kolejny rok. Nadal trwa procedura

Po śmiertelnym wypadku przy ulicy Solnej zapytaliśmy Urząd Miasta Krakowa, co stało się z fotoradarami zapowiedzianymi na początku 2024 roku. Magistrat potwierdził, że dotychczas nie zamontowano żadnego z planowanych urządzeń. Miasto dopiero przygotowuje się do podpisania porozumienia z Głównym Inspektoratem Transportu Drogowego, które ma umożliwić realizację inwestycji. Urzędnicy nie podali jednak terminu montażu ani uruchomienia fotoradarów.

– Obecnie trwa procedura, która zmierza do podpisania przez miasto porozumienia z Głównym Inspektoratem Transportu Drogowego, który zajmuje się obsługą fotoradarów. Po przeprowadzonych analizach, przy udziale między innymi przedstawicieli Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, pod uwagę brany jest montaż tych urządzeń w dwóch lokalizacjach – na ulicy Wielickiej i ulicy Konopnickiej – przekazał Piotr Subik z Biura Prasowego Urzędu Miasta Krakowa.

Urzędnicy nie przedstawili konkretnego terminu podpisania porozumienia ani harmonogramu montażu. Nie wskazali również, kiedy urządzenia mogłyby rozpocząć pracę. Po ponad trzech latach od tragedii na moście Dębnickim i ponad dwóch i pół roku od oficjalnej zapowiedzi projekt nadal pozostaje więc na etapie formalnych przygotowań. Nie ma także informacji, czy miasto planuje powrócić do pozostałych lokalizacji. Z szeroko zapowiadanego programu obejmującego kilkanaście punktów w praktyce pozostały dwa potencjalne urządzenia, których termin uruchomienia nie jest znany.

Pytania o realizację zapowiedzi ponownie nabrały znaczenia po wypadku, do którego doszło 22 sierpnia 2026 roku przy ulicy Solnej na Zabłociu. Kierowca samochodu zjechał z jezdni i potrącił idącą chodnikiem rodzinę – 32-letnią kobietę, jej 32-letniego partnera oraz ich ośmiomiesięczne dziecko. Oboje rodzice zmarli w szpitalu. Dziecko w ciężkim stanie trafiło pod opiekę lekarzy. Prokuratura zarzuciła 26-letniemu kierowcy spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Według ustaleń przedstawianych po zdarzeniu samochód miał poruszać się z prędkością około 70 kilometrów na godzinę w miejscu objętym ograniczeniem do 30 kilometrów na godzinę. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany.

Po tragedii mieszkańcy ponownie zaczęli pytać o bezpieczeństwo na krakowskich ulicach, fizyczne sposoby uspokajania ruchu, kontrole policji oraz automatyczny nadzór nad prędkością. W miejscu wypadku zorganizowano „Godzinę ciszy na Solnej”. Jej uczestnicy oddali hołd zmarłym i domagali się działań, które mają zapobiegać podobnym zdarzeniom. Wcześniej mieszkańcy Zabłocia alarmowali o kierowcach rozwijających w tej części miasta nadmierne prędkości. Już w maju 2024 roku Rada Dzielnicy XIII Podgórze zwracała się o zastosowanie rozwiązań spowalniających ruch na odcinku pomiędzy ulicami Solną i Przemysłową.

Trzy starsze fotoradary na całe miasto

Kraków nie jest całkowicie pozbawiony fotoradarów. Na jego terenie działają trzy starsze urządzenia stacjonarne. Żadne z nich nie jest jednak efektem programu zapowiedzianego po wypadku na moście Dębnickim. Dla porównania w Warszawie znajduje się 32 fotoradarów stacjonarnych. Stolica dysponuje ponadto odcinkowymi pomiarami prędkości oraz systemami rejestrującymi przejazd na czerwonym świetle. W Krakowie funkcjonują dwa systemy RedLight, ale nie ma odcinkowego pomiaru prędkości.

Różnica jest szczególnie widoczna po zestawieniu liczby urządzeń ze statystykami wypadków. W 2025 roku na terenie Warszawy doszło do 696 wypadków drogowych. W znacznie mniejszym Krakowie odnotowano ich 930. W przeliczeniu na 100 tysięcy mieszkańców daje to około 37 wypadków w Warszawie i około 114–115 w Krakowie. Warszawa ma również około 4,6 razy więcej stacjonarnych fotoradarów na 100 tysięcy mieszkańców niż Kraków.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry