Mieszkańcy Bronowic protestują przeciw nowemu osiedlu. Miasto odrzuciło ich uwagi

Mieszkańcy Bronowic protestują przeciw planom budowy nowego osiedla w rejonie ronda Ofiar Katynia. „Kupując mieszkania kierowaliśmy się obowiązującym planem zagospodarowania, który stanowił formę kontraktu społecznego – teraz jest łamany na niekorzyść mieszkańców” – piszą w uwagach do Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego. Miasto większość protestów właśnie odrzuciło.

Chodzi o Zintegrowany Plan Inwestycyjny „Bronowice Małe – Rondo Ofiar Katynia”. Dokument ma umożliwić znacznie intensywniejszą zabudowę niż przewidywał dotychczasowy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Największe emocje budzi możliwość budowy bloków o wysokości do 36 metrów, czyli około 11–12 kondygnacji. Dziś część okolicznych budynków ma maksymalnie siedem pięter.

W opublikowanym przez magistrat wykazie uwag mieszkańcy wielokrotnie powtarzają podobne argumenty. Piszą o utracie światła, nadmiernym zagęszczeniu zabudowy, korkach i przeciążonej infrastrukturze. Jeden z mieszkańców wskazuje wprost, że „tak wysoka i gęsta zabudowa pozbawi lub znacząco ograniczy nasłonecznienie części mieszkań i skaże niższe piętra na mieszkanie w wiecznym mroku”. Inny mieszkaniec osiedla Wizjonerów przekonuje, że projekt doprowadzi do „bezpośredniego i trwałego ograniczenia dostępu do światła dziennego i słonecznego” oraz zarzuca miastu brak analizy zacienienia istniejących budynków. W uwagach domaga się pozostawienia wysokości zgodnej z obecnym planem miejscowym, czyli około 25 metrów.

Pojawiają się także argumenty dotyczące szkół i infrastruktury społecznej. Jeden z protestujących mieszkańców pisze, że Szkoła Podstawowa nr 50 przy ul. Katowickiej „już obecnie funkcjonuje na trzy zmiany i nie posiada faktycznych możliwości przyjęcia dzieci z planowanego osiedla liczącego potencjalnie kilka tysięcy nowych mieszkańców”.

Mieszkańcy wielokrotnie podkreślają też, że kupowali mieszkania właśnie dlatego, że obowiązujący plan przewidywał niższą zabudowę. Jeden z właścicieli mieszkań przy ul. Aktorów napisał, że „wysokość 25 m nie powodowała zasłonięcia widoku na miasto”, dlatego zdecydował się na zakup lokalu na ostatnim piętrze. Teraz – jak twierdzi – wzrost wysokości zabudowy do 36 metrów „spowoduje spadek wartości nieruchomości”.

W dokumentach regularnie wraca też temat ruchu samochodowego i miejsc parkingowych. Mieszkańcy alarmują, że ul. Aktorów już dziś jest wąska i przeciążona, a nowe osiedle może doprowadzić do komunikacyjnego paraliżu okolicy. Jeden z protestujących zwraca uwagę, że projekt przewiduje jedynie 100 dodatkowych ogólnodostępnych miejsc parkingowych dla ogromnej inwestycji.

Część uwag dotyczy również inwestycji towarzyszących. Szczególnie często pojawia się temat kładki pieszo-rowerowej przez Rudawę. Mieszkańcy przypominają, że jest ona zapowiadana od ponad dekady, ale nadal nie powstała. Jeden z protestujących napisał wprost, że deklaracje dotyczące nowych inwestycji „pozostają na etapie rozmów bez jakichkolwiek wiążących zobowiązań”.

W ramach Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego inwestor ma zrealizować także tzw. inwestycje uzupełniające. Najważniejszą z nich jest planowana od lat kładka pieszo-rowerowa nad ul. Armii Krajowej i Rudawą, która miałaby połączyć osiedle Wizjonerów ze stacją SKA Bronowice i przystankami komunikacji miejskiej. Dokument przewiduje również budowę drogi dojazdowej do hotelu i terenów należących do spółki Henniger Investment oraz dodatkowych miejsc parkingowych. Część mieszkańców krytykuje jednak zakres tych świadczeń. W uwagach pojawił się nawet postulat, by zamiast budowy drogi deweloper przekazał miastu lokal pod przychodnię POZ na osiedlu Wizjonerów.

Co na to krakowski magistrat? Urzędnicy praktycznie przy każdej uwadze odpowiadają podobnie. W opublikowanym wykazie podkreślają, że maksymalna wysokość zabudowy „została ustalona zgodnie z zapisami Studium”, a sam dokument przewiduje „zasadność sytuowania wyższej i intensywniejszej zabudowy wzdłuż głównych ciągów komunikacyjnych oraz w sąsiedztwie przystanków kolejowych”. Takie uzasadnienie pojawia się wielokrotnie przy protestach dotyczących podniesienia wysokości budynków nawet do 36 metrów.

Magistrat odrzuca też argumenty mieszkańców dotyczące zbyt małych odległości między budynkami. W odpowiedziach regularnie powtarza się stwierdzenie, że „nie wprowadza się zapisów ustalających odległości między budynkami”, ponieważ „zasady w tym zakresie regulowane są przepisami techniczno-budowlanymi”. W praktyce oznacza to, że miasto nie zamierza wpisywać do planu dodatkowych ograniczeń, o które apelowali mieszkańcy domagający się odsunięcia nowych bloków od istniejącej zabudowy nawet o 25 metrów.

Urzędnicy próbują też przekonywać, że nowy plan nie oznacza wyłącznie zwiększenia skali zabudowy. W części odpowiedzi podkreślają, że względem obowiązującego planu miejscowego „zwiększona została wartość wymaganej minimalnej powierzchni biologicznie czynnej” oraz „zmniejszona wartość wskaźnika maksymalnego udziału powierzchni zabudowy”. Magistrat zaznacza również, że maksymalne wysokości budynków „są zbliżone do maksymalnych wysokości budynków ustalonych w obowiązującym mpzp”.

Te wyjaśnienia nie przekonują jednak protestujących mieszkańców. W wielu uwagach powraca zarzut, że Zintegrowany Plan Inwestycyjny stał się sposobem na obchodzenie wcześniejszych ustaleń planistycznych. Jeden z mieszkańców napisał wprost, że „instrument ZPI, wykorzystany do radykalnej zmiany tych ustaleń na wniosek prywatnego dewelopera, podważa stabilność planowania przestrzennego jako gwarancji praw nabytych mieszkańców”.

Podobnych głosów jest więcej. „Plan ten stanowił dla mnie oraz innych mieszkańców swoisty kontrakt społeczny” – napisała jedna z mieszkanek Bronowic. Jej zdaniem proponowane zmiany „prowadzą do faktycznego naruszenia” wcześniejszych ustaleń i „podważają zaufanie obywateli do instytucji publicznych oraz stabilności obowiązujących przepisów planistycznych”.

To jednak nie kończy całej procedury. Opublikowany właśnie wykaz uwag wraz z odpowiedziami magistratu jest jednym z etapów przygotowywania Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego dla Bronowic Małych. Oznacza to, że miasto formalnie odniosło się do protestów mieszkańców, ale sam plan nie został jeszcze ostatecznie przyjęty. Kolejnym krokiem będzie skierowanie projektu uchwały pod obrady Rady Miasta Krakowa. To właśnie radni zdecydują, czy ZPI zostanie uchwalony w obecnym kształcie, czy też pojawią się jeszcze zmiany w zapisach dotyczących zabudowy. W praktyce oznacza to, że spór wokół inwestycji prawdopodobnie przeniesie się teraz z etapu konsultacji społecznych na salę obrad Rady Miasta.

Dla mieszkańców to ważny moment, bo choć prezydent miasta i urzędnicy rekomendują nieuwzględnienie większości uwag, ostateczne głosowanie należeć będzie do radnych. To oni zdecydują, czy dopuścić wyższą i bardziej intensywną zabudowę w tym rejonie miasta.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry