Przez niemal rok mieszkańcy Woli Justowskiej i kierowcy korzystający z ul. Junackiej domagali się likwidacji drogowej szykany, która – ich zdaniem – bardziej utrudniała ruch niż poprawiała bezpieczeństwo. Teraz miasto zdecydowało się ją usunąć, a decyzja zapadła na kilka dni przed referendum dotyczącym odwołania prezydenta Krakowa i Rady Miasta.
Jeszcze wiosną ubiegłego roku na ul. Junackiej pojawiła się zmiana, która błyskawicznie wywołała lawinę komentarzy. Na odcinku między Pylną a Wilczym Dołem ustawiono plastikową wyspę ze znakiem nakazującym omijanie jej z lewej strony. Dla rowerzystów pozostawiono możliwość jazdy na wprost, ale dla kierowców oznaczało to jedno – konieczność zwalniania i przepuszczania samochodów jadących z przeciwka.
Problem polegał na tym, że Junacka nie jest spokojną uliczką osiedlową. To jeden z często wykorzystywanych skrótów pomiędzy zachodnią częścią Krakowa a rejonem Balic, będący naturalnym przedłużeniem ul. Królowej Jadwigi. Wielu kierowców wybiera tę trasę, by ominąć zakorkowaną Balicką i Bronowice. Po wprowadzeniu zwężenia zaczęły tworzyć się zatory, szczególnie w godzinach szczytu.
Mieszkańcy od początku alarmowali, że rozwiązanie zostało wprowadzone bez odpowiedniego przygotowania. W mediach społecznościowych pojawiały się relacje o autobusach mających problem z przejazdem, kierowcach cofających przed zwężeniem czy cięższych pojazdach, które nie mieściły się podczas mijania. Pojawiały się też pytania, dlaczego zmiana została wdrożona praktycznie z dnia na dzień i bez szerszej informacji dla mieszkańców.
Demagog: siatka kont i botów namawia mieszkańców Krakowa do bojkotu referendum
Kontrowersje dodatkowo podgrzał fakt, że niemal od razu po ustawieniu szykany doszło tam do dwóch zdarzeń drogowych. Pierwsza kolizja miała miejsce jeszcze tego samego dnia, druga następnego poranka. Dla mieszkańców był to argument, że nowe rozwiązanie zamiast uporządkować ruch stworzyło dodatkowe zagrożenie.
Przez kolejne miesiące temat regularnie wracał podczas rozmów mieszkańców i na lokalnych forach. Organizowano zbiórki podpisów, kierowano pisma do urzędu i rady dzielnicy. Wielu mieszkańców podkreślało, że nie sprzeciwiają się uspokajaniu ruchu czy poprawie bezpieczeństwa rowerzystów, ale sama forma zwężenia okazała się – ich zdaniem – kompletnie niedostosowana do charakteru tej ulicy.
Teraz szykana ma zostać definitywnie usunięta. O planowanym demontażu poinformowali przedstawiciele Rady Dzielnicy VII Zwierzyniec. Jak przekazano, dotychczasowe rozwiązanie nie spełniło oczekiwań i powodowało więcej problemów niż korzyści. W miejsce plastikowej wysepki mają pojawić się inne elementy ograniczające prędkość, m.in. słupki separujące ruch. Według zapowiedzi mają one poprawić bezpieczeństwo, ale jednocześnie nie blokować przejazdu i nie tworzyć wąskiego gardła.
Nie brakuje jednak komentarzy, że decyzja zapadła wyjątkowo późno. Mieszkańcy zwracają uwagę, że od miesięcy apelowali o reakcję, a szykana stała się jednym z najbardziej krytykowanych elementów organizacji ruchu w tej części miasta. Ostatecznie jej likwidacja została ogłoszona dopiero teraz – na tydzień przed referendum dotyczącym władz Krakowa.
„Mijanka zniknęła dzięki osobistemu zaangażowanie sąsiadów, które zbierały podpisy pod wnioskiem o jej usunięcie. To poświęcony prywatny czas i prywatne pieniądze. Przykre, że na tak prostą rzecz czekaliśmy rok – a mijanka znika dopiero teraz, w blasku fleszy, na tydzień przed referendum” – napisał w mediach społecznościowych jeden z mieszkańców Woli Justowskiej





















