Setki zgłoszeń, konkretne lokalizacje i jeden wspólny wniosek: krakowska komunikacja miejska w wielu miejscach działa wolniej, niż mogłaby. Mieszkańcy – razem z kierowcami autobusów, motorniczymi i osobami zajmującymi się transportem – wykonali pracę, która w dużej mierze powinna należeć do miasta. W ramach akcji „Można szybciej!” powstała szczegółowa mapa problemów, obejmująca dokładnie 307 zgłoszeń.
Autorem inicjatywy jest Krzysztof Kwarciak, przewodniczący stowarzyszenia Ulepszamy Kraków!, który od marca zbierał sygnały od mieszkańców. – „Setki zgłoszeń przesłali mieszkańcy w ramach akcji ‘Można Szybciej!’, której celem jest usprawnienie krakowskiej komunikacji miejskiej. W wielu miejscach wystarczyłyby proste zmiany, aby autobusy i tramwaje kursowały dużo płynniej” – podkreśla.
Skala odzewu pokazuje, że problem nie dotyczy pojedynczych miejsc, ale całego systemu. Zgłoszenia napływały zarówno z centrum, jak i z kluczowych węzłów przesiadkowych. – „Sporo osób bardzo się zaangażowało w temat i zostało przesłanych dużo wiadomości ze szczegółowymi opisami. Dzięki połączeniu różnych perspektyw udało się uzyskać szeroki obraz problemów, które trawią miejski transport” – mówi Kwarciak.
Na liście znalazły się m.in. źle ustawione światła, nieprzemyślana organizacja ruchu, blokowanie buspasów przez samochody czy przestarzała infrastruktura tramwajowa. W wielu przypadkach chodzi o drobiazgi, które przekładają się na codzienne opóźnienia. – „Drobne niedociągnięcia mogą sprawiać duże kłopoty, czego przykładem jest źle ustawiona zwrotnica, przez którą tramwaje tracą sporo czasu na Rondzie Kocmyrzowskim, niefortunna lokalizacja wiat przy Rondzie Mogilskim czy brak ładowarki dla autobusów elektrycznych na pętli Górka Narodowa P+R, wskutek czego w zimie wypadają kursy linii 503” – wylicza inicjator akcji.
Jak zaznacza, lista problemów jest na tyle obszerna, że „mogłaby wypełnić grubą książkę”, a wiele zgłoszeń się powtarzało. – „Dużo się mówi o priorytecie dla komunikacji miejskiej, ale czasem jest to niestety tylko fikcja” – dodaje. Wszystkie zgłoszenia zostały naniesione na publiczną mapę dostępną w internecie. To jednak nie koniec inicjatywy. – „Przekazanie władzom miasta postulatów nie jest końcem akcji. Na stronie będą zamieszczane informacje, jak zostaną rozpatrzone poszczególne zgłoszenia” – zapowiada Kwarciak. Mieszkańcy nadal mogą zgłaszać kolejne uwagi.
Autor inicjatywy zwraca uwagę, że oprócz punktowych poprawek potrzebne są także działania systemowe. – „Regularnie powinny być organizowane audyty, podczas których analizowano by, jak można przyspieszyć działanie transportu miejskiego, a każdą nową inwestycję przydałoby się dokładnie badać pod tym kątem” – wskazuje. Podkreśla też rolę praktyków: – „Miasto powinno zbierać uwagi od kierowców autobusów czy motorniczych. Warto wykorzystać ich praktyczną wiedzę i doświadczenie”. Jak dodaje, dla wykazujących inicjatywę pracowników MPK można rozważyć system premiowy.
Sedno problemu – jego zdaniem – tkwi w skali drobnych opóźnień. – „Nawet jeżeli w jednym miejscu autobus czy tramwaj niepotrzebnie traci tylko minutę, to przy większej liczbie takich ‘wąskich gardeł’ robi się znaczący efekt. Często duża zmiana jest sumą mniejszych modyfikacji” – tłumaczy. I podsumowuje: – „Dużo się mówi o wielkich inwestycjach, ale to odległa przyszłość. Warto zastanowić się, jak lepiej wykorzystać to, co już mamy”.
Lista została przekazana prezydentowi Krakowa Aleksandrowi Miszalskiemu oraz miejskim jednostkom odpowiedzialnym za transport i infrastrukturę – Zarządowi Dróg Miasta Krakowa i Zarządowi Transportu Publicznego. Mapa z lokalizacjami kłopotliwych miejsc dla komunikacji miejskiej jest dostępna pod adresem: www.moznaszybciej.pl.





















