Choć mieszkańcy odwołali Aleksandra Miszalskiego w referendum ponad miesiąc temu, radni Rady Miasta Krakowa dopiero teraz ocenili działalność władz miasta za 2025 rok. W efekcie były prezydent nie otrzymał wotum zaufania. Debata szybko przerodziła się jednak w ocenę działań komisarza Krakowa Stanisława Kracika, który jeszcze niedawno był wiceprezydentem u boku Aleksandra Miszalskiego. To właśnie do niego część radnych kierowała zarzuty dotyczące transportu publicznego, miejskich szpitali i realizacji najważniejszych inwestycji.
Rada Miasta Krakowa debatowała w środę nad raportem o stanie gminy za 2025 rok oraz wykonaniem ubiegłorocznego budżetu. Dyskusji towarzyszyły jednak wątpliwości dotyczące samego głosowania nad wotum zaufania. Część radnych zwracała uwagę, że raport dotyczy okresu, gdy prezydentem był Aleksander Miszalski, który został odwołany w referendum 24 maja. Obowiązki prezydenta pełni obecnie komisarz Krakowa Stanisław Kracik.
Jeszcze przed rozpoczęciem debaty przewodnicząca klubu Nowej Lewicy Małgorzata Potocka poinformowała, że jej klub nie weźmie udziału w głosowaniu nad wotum zaufania – Zgodnie z przepisami ustawy o samorządzie gminnym, instytucja wotum zaufania służy ocenie działalności organu wykonawczego na podstawie raportu o stanie gminy. Jej istotą jest wyrażenie przez radę oceny sposobu wykonania mandatu przez urzędującego wójta, burmistrza czy prezydenta miasta – mówiła. Jak podkreślała, w przypadku Krakowa doszło do sytuacji wyjątkowej – W naszej ocenie w Krakowie powstał delikt prawny, ponieważ mamy do czynienia z wyjątkową sytuacją, gdzie prezydent został odwołany, jego mandat wygasł, a ustawodawca przypisał instytucji wotum zaufania właściwość instrumentu bieżącej odpowiedzialności – argumentowała Potocka.
TYLKO U NAS: Ostatnie podpisy Aleksandra Miszalskiego. Jakie decyzje podjął tuż przed odejściem z urzędu?
Odmienne stanowisko przedstawił sekretarz miasta Antoni Fryczek. Przypomniał, że przepisy nie przewidują odrębnej procedury dla sytuacji, w której prezydent został odwołany przed głosowaniem nad raportem o stanie gminy – Ustawodawca nie używa pojęcia: były prezydent czy prezydent właściwy według czasu realizacji zadań objętych raportem o stanie gminy. Formalnie udzielacie więc państwo wotum organowi – wyjaśniał Fryczek.
Przed rozpoczęciem debaty głos zabrał również Stanisław Kracik – Rozumiem, że jesteście trochę zaskoczeni moją obecnością w tym miejscu. Wcale się nie dziwię – powiedział komisarz. Zapowiedział, że nie będzie szczegółowo omawiał raportu, lecz zwróci uwagę na wartość majątku miasta – Chciałbym, żeby przy okazji rozmowy na temat raportu, który jest sporządzony zgodnie z rygorami i wymogami ustawowymi, mieć w tyle głowy, że majątek mieszkańców Krakowa, którym pośrednio zarządzacie, jest powyżej realnie 15 miliardów złotych – mówił.
Po prezentacji raportu rozpoczęła się debata radnych. Przewodniczący klubu Kraków dla Mieszkańców Łukasz Gibała stwierdził, że mieszkańcy ocenili już rządy Aleksandra Miszalskiego podczas referendum – Werdykt zapadł. Mieszkańcy wypowiedzieli się, odwołując prezydenta. Nie ma co dyskutować. Prezydent nie zasłużył ani na wotum, ani na absolutorium – mówił. Gibała krytykował politykę podwyżek opłat miejskich, sposób procedowania Strefy Czystego Transportu oraz działania władz miasta w zakresie komunikacji i planowania przestrzennego.
Aleksandra Owca z partii Razem zwracała uwagę, że mieszkańcy już wyrazili swoją opinię na temat władz miasta – Co to ma być za wotum zaufania, skoro mieszkańcy już dali wotum nieufności prezydentowi Miszalskiemu? Czy to ma być wotum dla ówczesnego wiceprezydenta Stanisława Kracika? – pytała. Radna przypominała, że Kracik jako zastępca prezydenta odpowiadał między innymi za obszar ochrony zdrowia. Wspomniała o planowanym połączeniu Szpitala Narutowicza z 5 Wojskowym Szpitalem Klinicznym i pytała o przyszłość miejskiej placówki oraz jej pracowników. Zwracała również uwagę na kwestie związane z funkcjonowaniem transportu publicznego.
TYLKO U NAS: Co stało się z pełnomocnikami odwołanego prezydenta Miszalskiego?
Do działań byłych władz miasta odniósł się także radny PiS Mariusz Kękuś – Aleksander Miszalski dostał już czerwoną kartkę od mieszkańców – mówił. Radny wskazywał, że najważniejszymi zadaniami władz miasta miały być poprawa sytuacji finansowej Krakowa oraz przygotowanie planu ogólnego. Jego zdaniem oba cele nie zostały zrealizowane – Niepoważne jest, aby mieszkańcy drugiego największego miasta w Polsce wciąż nie znali planu ogólnego – podkreślał. Kękuś zwracał również uwagę na rosnące zadłużenie miasta oraz podwyżki opłat wprowadzane w ostatnich latach.
Do kwestii obecnego komisarza wracał także radny Michał Starobrat z klubu Kraków dla Mieszkańców – Prezydent Kracik na wotum nie zasługuje – stwierdził. Według Starobrata część decyzji dotyczących inwestycji miejskich była podejmowana w okresie, gdy Stanisław Kracik pełnił funkcję zastępcy prezydenta. Radny wskazywał między innymi na rezygnację z części zapowiadanych przedsięwzięć transportowych. Krytycznie o działaniach władz miasta wypowiadała się również radna Agnieszka Łętocha – Osoba piastująca tak wysokie i odpowiedzialne stanowisko jak prezydent lub wiceprezydent miasta powinna wykazywać się najwyższym poziomem kompetencji – mówiła. Radna zarzucała władzom miasta między innymi podejmowanie arbitralnych decyzji dotyczących funkcjonowania jednostek miejskich.
Po stronie byłych władz miasta stanęli radni Koalicji Obywatelskiej. Przewodniczący klubu KO Grzegorz Stawowy określił sytuację jako „kuriozalną”, ponieważ rada ocenia działania osoby, która nie pełni już funkcji prezydenta – Apogeum tej kuriozalności osiągniemy w 2027 roku – mówił. Jak wskazywał, wtedy rozliczanie działalności miasta za 2026 rok może dotyczyć kilku osób sprawujących władzę w różnych okresach roku. Stawowy przypominał także działania realizowane przez miasto w 2025 roku. Wymieniał między innymi umożliwienie mieszkańcom internetowego śledzenia realizacji miejskich inwestycji oraz organizację spotkań z mieszkańcami w formule „ławek dialogu”. Zwracał również uwagę, że znaczna część inwestycji realizowanych w 2025 roku była kontynuacją projektów rozpoczętych jeszcze za kadencji Jacka Majchrowskiego.
WARTO WIEDZIEĆ: Rekordowy dług Krakowa. Aleksander Miszalski zostawił miasto z zobowiązaniami bliskimi 8 mld zł
Do przebiegu debaty odniosła się także radna Koalicji Obywatelskiej Alicja Szczepańska – To, że prezydent Miszalski został demokratycznymi głosami uznany za niegodnego tego stanowiska, jest faktem. Ale to nie powód, żeby wozić się na tym, jak się przegrało demokratyczne wybory ostatnimi czasy – mówiła, zwracając się do Łukasza Gibały.
W tle politycznej dyskusji znalazły się także dane dotyczące finansów miasta. Dochody Krakowa w 2025 roku wyniosły 9,7 mld zł, co stanowiło 99 proc. planu. Wydatki osiągnęły poziom 10,6 mld zł. Deficyt operacyjny wyniósł 124,6 mln zł i był o ponad połowę niższy niż rok wcześniej. Dług miasta wzrósł do blisko 7,9 mld zł, czyli o ponad miliard złotych w porównaniu z 2024 rokiem. Największą pozycję w wydatkach stanowiła oświata i wychowanie, na które przeznaczono około 4 mld zł. Na transport wydano 1,8 mld zł, a na pomoc i integrację społeczną 934 mln zł.
Po zakończeniu debaty radni przystąpili do głosowań. Za udzieleniem wotum zaufania było 20 radnych, przeciw było również 20. Trzech radnych nie wzięło udziału w głosowaniu. Ponieważ do przyjęcia uchwały potrzebna była większość ustawowego składu rady, wotum zaufania nie zostało udzielone. Inaczej zakończyło się głosowanie nad absolutorium. Za było 23 radnych, przeciw 20. Oznacza to, że rada zatwierdziła wykonanie budżetu Krakowa za 2025 rok.





















