Przez pół godziny żaden samolot nie mógł wystartować ani wylądować w Krakowie-Balicach. Decyzję o wstrzymaniu ruchu podjęło Ministerstwo Obrony Narodowej. Powodem był incydent z czeską awionetką, którą do Krakowa eskortowały myśliwce.
Do czasowego zamknięcia Kraków Airport doszło w poniedziałek, 24 sierpnia. Ograniczenia obowiązywały od około godz. 14.50 do 15.20. W tym czasie wstrzymano wszystkie operacje pasażerskie. Samoloty przygotowujące się do startu musiały przerwać kołowanie i czekać na dalsze polecenia. Niemożliwe były również lądowania.
Jak przekazała TVN24 rzeczniczka Kraków Airport Monika Chylaszek, informację o decyzji lotnisko otrzymało bezpośrednio z Ministerstwa Obrony Narodowej. Wstrzymanie ruchu miało zapewnić swobodę działania lotnictwu wojskowemu. Powodem operacji była awionetka typu Cessna zarejestrowana w Czechach. Maszyna znajdowała się w pobliżu polskiej granicy, jednak przez kilkadziesiąt minut nie można było nawiązać łączności radiowej z jej pilotem.
Zgodnie z procedurami bezpieczeństwa poderwano parę dyżurnych czeskich myśliwców JAS-39 Gripen. Według ustaleń Defence24 wojskowe maszyny przechwyciły Cessnę, a następnie eskortowały ją do lotniska w Krakowie-Balicach. Awionetka bezpiecznie wylądowała. Nie ma informacji o osobach poszkodowanych ani o uszkodzeniu samolotu. Nie wiadomo jeszcze, dlaczego pilot nie odpowiadał na wezwania radiowe.
Około godz. 15.20 ograniczenia zostały zniesione, a Kraków Airport wznowił starty i lądowania. W związku z tą samą operacją czasowo wstrzymano także ruch na lotnisku w Katowicach-Pyrzowicach.





















