Nadkomplet Rempały nie wystarczył. Speedway Kraków przegrał z Lokomotivem (Galeria)

Dawid Rempała zdobył komplet 18 punktów, ale Speedway Kraków minimalnie przegrał z LVBET Lokomotivem Daugavpils 44:46. Gospodarze do końca walczyli o odwrócenie losów spotkania, jednak zbyt duża strata z pierwszej części meczu i brak wsparcia dla dwóch liderów sprawiły, że dwa punkty pojechały na Łotwę. Goście zgarnęli również bonus za dwumecz, wygrany 97:83.

Kilka godzin przed rozpoczęciem zawodów nad Krakowem przeszła burza, ale tor prezentował się dobrze. Na stadionie pojawiło się około tysiąca kibiców, którzy oglądali mecz z wyraźnymi zwrotami akcji, choć od początku to Lokomotiv częściej kontrolował jego przebieg.

Goście mocno rozpoczęli spotkanie. Już w pierwszym biegu Jewgienij Kostygow wyprzedził na dystansie Michaela Westa, a Łotysze zwyciężyli podwójnie. W juniorskim wyścigu Damir Filimonow pewnie pomknął po „trójkę”, natomiast Miłosz Duda nie zdołał utrzymać pozycji przed Emilem Rimicanem. Po dwóch biegach na tablicy widniało 3:9. Krakowianie odpowiedzieli dopiero w czwartej gonitwie. Dawid Rempała znakomicie rozegrał start i z dużą przewagą dowiózł do mety trzy punkty. Gospodarze wygrali 4:2, ale po pierwszej serii nadal przegrywali 10:14.

Piąty bieg znów należał do Lokomotivu. David Bellego i Oleg Michaiłow odjechali miejscowym, wygrywając 5:1 i powiększając przewagę do ośmiu punktów. Kraków uzyskał wtedy możliwość stosowania rezerw taktycznych, lecz jeszcze przez dwa kolejne biegi jechał zgodnie z programem.

Marko Lewiszyn w szóstym biegu skutecznie odpierał ataki Kostygowa i dowiózł indywidualne zwycięstwo. Chwilę później Rempała ponownie nie miał sobie równych, a West po walce na ostatnim okrążeniu wyprzedził Rimicana. Gospodarze wygrali 4:2 i zbliżyli się na sześć punktów. Nadzieje szybko ostudził jednak ósmy wyścig: Bellego i Michaiłow przywieźli podwójne zwycięstwo, choć Lewiszyn przez moment zdołał rozdzielić łotewską parę.

Pierwsza rezerwa taktyczna pojawiła się w biegu dziewiątym. Lewiszyn zastąpił Westa i razem z Rempałą od startu ustawił się na 5:1. Kostygow zdołał jednak wyprzedzić Ukraińca, a Lewiszyn na ostatnim okrążeniu upadł po nieudanej próbie odzyskania pozycji. Zamiast potrzebnego zwycięstwa gospodarze zapisali remis. W dziesiątej gonitwie Rempała pojechał za Stanisława Melnyczuka. Filimonow zanotował defekt tuż po starcie, a bezbłędny lider Krakowa wykorzystał okazję i poprowadził zespół do wygranej 4:2. Przed przerwą gospodarze przegrywali 26:34, ale sytuacja pozostawała trudna: ich najskuteczniejsi zawodnicy mieli już wykorzystane dodatkowe starty.

Po intensywnym równaniu nawierzchni i przy słońcu chowającym się za chmurami jeszcze większego znaczenia nabrał start. Lokomotiv wykorzystał to w jedenastym biegu. Krakowianie wprawdzie zdołali na moment rozbić układ gości, ale Michaiłow odzyskał trzecią pozycję kosztem Kacpra Łobodzińskiego, co dało przyjezdnym wygraną 4:2. W dwunastym biegu Dawid Grzeszczyk, jadący jako rezerwa taktyczna za Miłosza Dudę, dowiózł punkt. Melnyczuk ambitnie ścigał Hjerrilda, lecz nie znalazł sposobu na lidera gości. Remis 3:3 oznaczał, że przed decydującą fazą zawodów Kraków tracił dziesięć punktów.

Najwięcej emocji przyniósł bieg trzynasty. Rempała po świetnym starcie zamknął Kołodinskiego, umożliwiając Lewiszynowi dołączenie do klubowego kolegi. Gospodarze pojechali parą po 5:1, a goście mimo kolejnych prób nie zdołali rozdzielić krakowskiego duetu. Przed biegami nominowanymi wynik brzmiał 36:42 i odrobienie strat nadal było możliwe. Aby jednak myśleć choćby o remisie, Speedway Kraków musiał wygrać czternasty wyścig. Stanisław Melnyczuk dobrze wyszedł spod taśmy i wygrał, ale Michael West nie był w stanie nawiązać walki z duetem rywali. Remis 3:3 przesądził o wygranej Lokomotivu. W ostatnim biegu gospodarze zwyciężyli 5:1 na otarcie łez. Rempała po raz szósty tego dnia minął metę jako pierwszy, a Lewiszyn obronił drugą pozycję przed Kostygowem. Końcowy wynik 44:46 pokazuje, jak niewiele zabrakło krakowianom, by uratować przynajmniej remis.

Dawid Rempała zapisał na swoim koncie tzw. nadkomplet — zdobył 18 punktów w sześciu startach, w tym trzy jako rezerwa taktyczna. Razem z Lewiszynem wywalczył 28 z 44 punktów gospodarzy. Pozytywem była także druga część meczu w wykonaniu Melnyczuka, który odnalazł właściwą prędkość dopiero w końcówce. Gdyby nastąpiło to wcześniej, losy dwóch punktów w Krakowie mogłyby ułożyć się zupełnie inaczej.

Patrząc na sytuację w tabeli, był to prawdopodobnie ostatni mecz ligowy w tym roku w Krakowie. Do tego aby przedłużyć swój udział w rozgrywkach o playoffy, zespół potrzebuje za 3 tygodnie zwycięstwa podczas ostatniego meczu Opolu, a to może być niezwykle trudne, biorąc pod uwagę, że kwietniowe spotkanie tych drużyn w Krakowie zakończyło się remisem; jednak na pewno nie niemożliwe. Krakowski fanklub organizuje wyjazd na ten mecz, a szczegóły dostępne są w social mediach „Żużel w Krakowie”. Bez względu na wynik w Opolu, włodarze klubu chcą jeszcze zorganizować pozaligowe zawody w tym roku. O szczegółach klub poinformuje jednak gdy wiadomo już, czy Kraków pojedzie w play-offach.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry