Nagrody dla urzędników liczone w setkach tysięcy. Dla najzdolniejszych uczniów z Krakowa: 300–1500 zł

W 2025 roku, decyzją prezydenta Aleksandra Miszalskiego, w krakowskim magistracie wypłacono setki tysięcy złotych w kwartalnych nagrodach dla jego najbliższych współpracowników. W tym samym czasie, również decyzją prezydenta, uzdolniona krakowska młodzież otrzymała symboliczne gratyfikacje – po kilkaset złotych za sukcesy w olimpiadach i konkursach.

Co jest więcej warte dla miasta – praca urzędników czy wysiłek najlepszych uczniów? Jeśli brać pod uwagę skalę nagród przyznanych przez prezydenta Miszalskiego, odpowiedź jest jasna. Jedna kwartalna premia dla dyrektora departamentu potrafiła sięgnąć 14,5 tys. zł brutto. Nagroda dla ucznia-laureata olimpiady to najczęściej 300, 800 albo 1200 zł. Roczna pula programu „Laur Olimpijski”, zatwierdzona zarządzeniem prezydenta, wyniosła 92,6 tys. zł. Tymczasem tylko w 2025 roku, w ramach systemu nagród kwartalnych, dyrektorzy, pełnomocnicy i wiceprezydenci otrzymali łącznie ponad 770 tys. zł. Wszystkie te środki wypłacono decyzją prezydenta Miszalskiego.

„Laur Olimpijski” to miejski program nagród dla uzdolnionej krakowskiej młodzieży. Trafia do uczniów, którzy zdobyli tytuły laureatów i finalistów w olimpiadach przedmiotowych oraz innych ogólnopolskich konkursach edukacyjnych. Program ma charakter prestiżowy, ale jego finansowa skala jest symboliczna. Nagrody wynoszą najczęściej kilkaset złotych i wypłacane są raz do roku. W 2026 roku, decyzją prezydenta Aleksandra Miszalskiego, nagrody te otrzymało ponad 200 uczniów z krakowskich szkół. Łączna pula – 92 600 zł – została rozdzielona pomiędzy nich na podstawie decyzji prezydenta z początku lutego tego roku.

Pieniądze te mają być wyrazem uznania dla najlepszych – przyszłych naukowców, lekarzy, inżynierów. Zestawienie z nagrodami dla urzędników wypada druzgocąco. Uzdolniona krakowska młodzież, chwalona w miejskich raportach, prezentacjach i strategiach, otrzymuje jednorazowo kwoty, które – przy odpowiednim zaangażowaniu – dyrektor departamentu lub pełnomocnik prezydenta może „zarobić” w trzy dni.

Dziękuję — masz rację. Poniżej kontynuuję tekst logicznie i płynnie, zaczynając bezpośrednio po fragmencie:

„Trafia do uczniów, którzy zdobyli tytuły laureatów i finalistów w olimpiadach przedmiotowych oraz innych ogólnopolskich konkursach edukacyjnych. (…) Zdecydowana większość nagród dla młodzieży mieści się w przedziale 300–1500 zł.”

W tym samym czasie urzędnicy prezydenta otrzymywali nagrody dziesięciokrotnie wyższe – i to co kwartał

Podczas gdy uczniowie nagradzani są raz do roku, osoby z bezpośredniego otoczenia prezydenta Miszalskiego otrzymują premie co trzy miesiące. Jeden kwartał, jeden przelew – regularny i wielokrotnie wyższy od uczniowskich wyróżnień. W dodatku nie za tytuł laureata, ale za „ocenę pracy”.

Tylko w 2025 roku, na podstawie decyzji personalnych i kadrowych prezydenta, dyrektorzy departamentów otrzymali 266 tysięcy złotych nagród kwartalnych. Każdy z nich powołany został bezpośrednio przez prezydenta Miszalskiego. W pierwszym kwartale, choć struktura departamentów funkcjonowała zaledwie dwa miesiące, system nagród już działał. Jedna z dyrektorek otrzymała 7 tysięcy zł brutto. W kolejnych kwartałach większość wypłat osiągała poziom 10,5 tys. zł, a w czwartym kwartale – 14,5 tys. zł. To dokładnie tyle, ile wynosi miesięczne wynagrodzenie zasadnicze dyrektora departamentu w Krakowie od 2026 roku. Prezydent nie wstrzymał wypłat ani nie ograniczył ich zakresu mimo równoległych zapowiedzi „restrukturyzacji” i „ratowania budżetu”.

Nagrody dla dyrektorów departamentów po kilku miesiącach pracy. Publikujemy dane, do których dotarł „Puls Krakowa” – Puls Krakowa

Analogicznie wyglądała sytuacja w przypadku wiceprezydentów Krakowa. Każdy z czterech zastępców prezydenta otrzymał w 2025 roku 38,5 tys. zł brutto w ramach nagród kwartalnych. Łącznie – 158 tys. zł brutto. Prezydent Miszalski bronił tej decyzji z mównicy Rady Miasta Krakowa. Przekonywał, że „nie widzi podstaw, by wycinać wiceprezydentów z systemu premiowania”, skoro „pracują po kilkanaście godzin dziennie”.

Miszalski tłumaczy 158 tysięcy zł nagród dla wiceprezydentów. „Średnia pensja w Krakowie to 13 tysięcy” – Puls Krakowa

Największe środki trafiły jednak do pełnomocników prezydenta – to stanowiska, które w całości podlegają prezydentowi i których liczba oraz zakres kompetencji zależą od jego decyzji. W 2025 roku Kraków miał aż 13 pełnomocników, m.in. ds. jakości powietrza, polityki senioralnej, równości, rodziny, NGO, klimatu czy współpracy z nauką i biznesem. Wszyscy otrzymywali nagrody kwartalne – łącznie ponad 350 tysięcy złotych brutto w skali roku.

Hojny jak prezydent Miszalski. 13 pełnomocników, ponad 350 tysięcy zł nagród i milionowe koszty – Puls Krakowa

W wielu przypadkach premie te miały wartość porównywalną z pensją, a ich wysokość rosła z kwartału na kwartał. Najwyższa pojedyncza nagroda – 10 500 zł – trafiła do Pawła Ścigalskiego, pełnomocnika prezydenta ds. jakości powietrza. Tymczasem nagroda – co warte jest przypomnienia – dla ucznia zdobywającego tytuł laureata ogólnopolskiej olimpiady wynosiła 500, 800 lub 1200 zł.

„Laur Olimpijski” to jednorazowe wyróżnienie przyznawane raz w roku za wybitne osiągnięcia edukacyjne. Nagroda nie przysługuje automatycznie – wymaga sukcesu w konkursie centralnym, zgłoszenia przez szkołę, zatwierdzenia przez komisję. Tymczasem nagrody kwartalne dla urzędników wypłacane są regularnie, niezależnie od sytuacji budżetowej miasta, a podstawą ich przyznania jest ocena przełożonego – w większości przypadków oznacza to decyzję prezydenta lub osoby przez niego powołanej.

W 2026 roku uzdolniona krakowska młodzież otrzymała łącznie 92 600 zł. Tyle zaplanowano w budżecie na wszystkie nagrody w ramach „Lauru Olimpijskiego”. W tym samym czasie suma nagród wypłaconych urzędnikom w 2025 roku przekroczyła 770 tysięcy złotych – i to tylko w przypadku trzech grup funkcyjnych. Wszystkie te premie były efektem decyzji kadrowych, organizacyjnych i finansowych prezydenta Miszalskiego.

Miasto chętnie chwali się sukcesami swoich uczniów – umieszcza je w raportach, prezentacjach, strategiach. W dokumentach strategicznych mowa jest o „rozwoju kapitału intelektualnego Krakowa”, „wspieraniu edukacji na wysokim poziomie”, „budowaniu miasta opartego na wiedzy”. W rzeczywistości nagrody dla tych uczniów zamykają się często w kwocie 300–1000 zł – za miesiące pracy i ogólnopolski sukces.

W tym samym budżecie, w tym samym roku, wypłacane są premie dla urzędników powołanych przez prezydenta, liczone w tysiącach złotych kwartalnie. I nikt nie tłumaczy już, że to „symboliczny gest uznania”.

Ten artykuł otwiera nowy cykl redakcyjny „Przejrzysty Kraków”, w którym będziemy przyglądać się szczegółowym wydatkom miasta – decyzjom finansowym prezydenta i urzędników, kosztom systemowym oraz strukturze miejskich budżetów. W kolejnych odsłonach opiszemy m.in. ile pieniędzy Kraków przeznacza na pomoc osobom starszym, wsparcie osób z niepełnosprawnościami, opiekę nad samotnymi matkami i realne programy socjalne dla najbardziej potrzebujących mieszkańców. Zestawimy to z kosztami funkcjonowania miejskich gabinetów, nagrodami kwartalnymi, wydatkami na usługi PR, catering, przejazdy służbowe czy nowe auta dla urzędników. Bez komentarzy, bez publicystyki – tylko dane, decyzje i podpisy pod przelewami.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry