Nakład urzędowej gazetki rośnie o 600 proc. Rachunek przekracza 2 mln zł

Wczoraj informowaliśmy, że koszt wydawania miejskiej gazetki „Kraków.pl” może być wyższy, niż wynikało z pierwszych doniesień Interii. Dziś, po pojawieniu się nowych informacji i ofert złożonych w przetargu na dystrybucję, można już dokładniej policzyć nie tylko pieniądze, ale też skalę całego przedsięwzięcia.

Kraków może przeznaczyć ponad 2,1 mln zł na druk i roznoszenie miejskiej gazety „Kraków.pl”, której nakład wzrośnie ponad siedmiokrotnie – z 30 tys. do 220 tys. egzemplarzy. Decyzje dotyczące zwiększenia skali wydawnictwa zbiegły się w czasie ze startem zbiórki podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta.

Jeszcze do niedawna „Kraków.pl” ukazywał się w nakładzie około 30 tys. egzemplarzy i trafiał głównie do urzędu oraz miejskich jednostek. Przy dotychczasowej skali oznaczało to około 720 tys. egzemplarzy rocznie (30 tys. egzemplarzy przy 24 wydaniach w roku).

Teraz miasto planuje druk 220 tys. egzemplarzy każdego numeru, co oznacza wzrost o ponad 600 procent. Przy zapowiadanych 12 wydaniach daje to około 2,64 mln egzemplarzy w krótkim czasie, kolportowanych bezpośrednio do skrzynek mieszkańców. To niemal czterokrotnie więcej egzemplarzy niż wcześniej w skali całego roku. Wraz ze skalą rośnie rachunek. Druk dwunastu numerów miejskiego periodyku ma kosztować około 1,5 mln zł. Do tego dochodzi roznoszenie gazetki do skrzynek, które – według złożonych ofert – może kosztować od około 645 tys. do ponad 700 tys. zł. Łącznie daje to ponad 2,1 mln zł wydane na miejską publikację.

TVN24 ujawnia: milionowe premie dla zarządów krakowskich spółek miejskich

Magistrat ogłosił osobny przetarg na kolportaż gazetki. Miasto zarezerwowało na ten cel 900 tys. zł, choć złożone oferty są niższe. Jedna z firm zaproponowała 0,27 zł za doręczenie jednego egzemplarza, co przy 12 wydaniach oznacza koszt około 648 tys. zł. Druga wyceniła usługę na 0,295 zł za egzemplarz, czyli ponad 708 tys. zł rocznie. Przy 11 numerach koszty byłyby nieco niższe. Zwycięzca przetargu będzie miał sześć dni na doręczenie każdego numeru. Rozstrzygnięcie postępowania ma zapaść w połowie lutego.

Za komunikację społeczną w magistracie odpowiada wiceprezydent Łukasz Sęk. Przekonuje, że decyzje nie mają związku z referendum i zapadły wcześniej. Jednocześnie podkreśla, że zmiany wynikają z badań potrzeb informacyjnych mieszkańców.

Wątpliwości zgłasza jednak posłanka Nowej Lewicy Daria Gosek-Popiołek, która zwraca uwagę na moment polityczny i gwałtowną zmianę skali wydawnictwa. Przypomina, że samorządowe media od lat budzą zastrzeżenia Rzecznika Praw Obywatelskich, a w trybie poselskim domaga się udostępnienia analiz i dokumentów, na które powołuje się magistrat.

Decyzja o wyborze drukarni zapadła dokładnie w dniu ogłoszenia zbiórki podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa.

Mniej sesji, więcej dyrektorów. Jak prezydent Miszalski mebluje Kancelarię Rady Miasta Krakowa – Puls Krakowa

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry