Już nie „ponad 1,5 mln zł”, ale co najmniej 2 mln zł – tak wynika z naszych ustaleń opartych na analizie miejskich dokumentów. Wydawanie i dystrybucja miejskiej gazetki „Kraków.pl” mogą kosztować znacznie więcej, niż sugerowały pierwsze doniesienia po publikacji Interii.
Pod koniec stycznia Interia poinformowała, że krakowski magistrat planuje wydać ponad 1,5 mln zł na miejską gazetkę „Kraków.pl”. Nakład dwutygodnika miał wzrosnąć do 220 tys. egzemplarzy, a sama publikacja – jak wskazywał portal – miała być kolportowana w czasie zbiórki podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Według ustaleń Interii kwota 1,56 mln zł dotyczyła druku 12 numerów, a harmonogram wydawania gazetki pokrywał się z okresem, w którym – przy spełnieniu warunków formalnych – możliwe byłoby przeprowadzenie referendum.
Jednocześnie Interia zwracała uwagę na istotną lukę w tym rachunku. Koszt dystrybucji nie był jeszcze znany, ponieważ miasto prowadziło osobne postępowanie dotyczące kolportażu gazetki bezpośrednio do skrzynek pocztowych mieszkańców. Już na tym etapie było więc jasne, że wskazywane 1,56 mln zł nie obejmuje całego przedsięwzięcia, a realne wydatki będą wyższe. Dziś – po analizie zapisów zawartych w dokumentach przygotowanych przez miasto – można ten rachunek doprecyzować i rozszerzyć.
Kluczowe dla zrozumienia skali wydatków jest rozróżnienie dwóch odrębnych przetargów, które w publicznej debacie często funkcjonują jako jedno postępowanie. Pierwszy dotyczy wydania gazetki wraz z dostarczeniem jej do punktów dystrybucji wskazanych przez miasto. Obejmuje on druk, pakowanie i dowóz egzemplarzy do określonych lokalizacji – na przykład miejskich jednostek czy magazynów – bez roznoszenia ich do skrzynek mieszkańców. Ten przetarg został już rozstrzygnięty.
Z informacji przedstawionych przy otwarciu ofert wynika, że najtańsza propozycja opiewa na 113,4 tys. zł brutto za jeden numer przy nakładzie 220 tys. egzemplarzy. Przy maksymalnych 12 wydaniach oznacza to około 1,36 mln zł brutto. Jest to koszt obejmujący druk oraz logistykę „hurtową”, ale wciąż nie uwzględniający masowej dystrybucji bezadresowej.
Drugi przetarg dotyczy właśnie tego brakującego elementu – dystrybucji gazetki jako druku bezadresowego, czyli roznoszenia jej bezpośrednio do skrzynek pocztowych mieszkańców, zarówno w zabudowie wielorodzinnej, jak i jednorodzinnej. To postępowanie nie zostało jeszcze rozstrzygnięte, jednak już sama dokumentacja pokazuje, jak duże środki miasto zamierza na ten cel przeznaczyć.
Dystrybucja do skrzynek: więcej niż jeden milion
W dokumentach dotyczących dystrybucji bezadresowej miasto określiło wartość zamówienia na poziomie 1 128 000 zł. Kwota ta dotyczy kolportażu minimum 11 i maksymalnie 12 wydań „Kraków.pl” na terenie całego Krakowa. Na tym jednak rachunek się nie kończy. W dokumentacji znalazł się zapis, który w praktyce umożliwia dalsze zwiększenie kosztów. Miasto zastrzegło sobie możliwość udzielenia tzw. zamówień podobnych, co zostało opisane wprost:
„Zamawiający przewiduje możliwość udzielania zamówień (…) w wysokości nieprzekraczającej 100 proc. wartości zamówienia podstawowego, tj. 564 000,00 zł netto. Zamówienia te będą polegały na powtórzeniu podobnych usług.”
W praktyce oznacza to, że koszt samej dystrybucji do skrzynek mieszkańców może sięgnąć ponad 1,1 mln zł, a przy wykorzystaniu pełnego zakresu przewidzianej opcji – wzrosnąć jeszcze bardziej. To rozwiązanie formalnie dopuszczalne i przewidziane w przepisach, ale mające bardzo konkretne konsekwencje finansowe. Jeśli zestawić oba postępowania, obraz staje się jednoznaczny. Z jednej strony miasto ponosi koszt rzędu około 1,36 mln zł brutto związany z drukiem gazetki i jej dostarczeniem do wyznaczonych punktów dystrybucji. Z drugiej – osobnym i wciąż nierozstrzygniętym wydatkiem pozostaje masowe roznoszenie „Kraków.pl” do skrzynek pocztowych mieszkańców, które według zapisów w dokumentach ma kosztować co najmniej 1,128 mln zł. Razem tworzy to rachunek, który już na etapie podstawowych założeń przekracza granicę 2 mln zł.
Już ten podstawowy wariant oznacza ponad 2,4 mln zł. Nawet przy ostrożniejszych założeniach – mniejszej liczbie wydań lub częściowym wykorzystaniu zakresu drugiego przetargu – granica 2 mln zł zostaje wyraźnie przekroczona. W wariancie maksymalnym, przewidzianym wprost w zapisach przetargowych, koszt wydawania i dystrybucji miejskiej gazetki może być jeszcze wyższy. Jeśli miasto wykorzysta pełen zakres obu postępowań, w tym możliwość udzielania zamówień podobnych bez przeprowadzania nowego przetargu, łączny rachunek za druk, logistykę i masowe roznoszenie „Kraków.pl” może zbliżyć się do 3 mln zł. To scenariusz, który formalnie mieści się w ramach przyjętych procedur, ale oznaczałby kolejne setki tysięcy złotych wydane na miejską publikację w krótkim, kilkumiesięcznym okresie.
Całość rozgrywa się w szczególnym momencie. Po publikacji Interii sprawa miejskiej gazetki wywołała ogólnopolską i lokalną burzę medialną, a temat kosztów promocji miasta stał się jednym z wątków publicznej debaty w czasie trwającej zbiórki podpisów pod referendum. Jak dotąd ani krakowski magistrat, ani prezydent Aleksander Miszalski nie odnieśli się publicznie do realnych kosztów przedsięwzięcia, ani nie skomentowali konieczności zwiększenia nakładu gazetki właśnie w okresie trwania procedury referendalnej.
Do tej sprawy będziemy wracać.





















