„Nie jesteśmy w stanie normalnie żyć”. Konsekwencje błędu urzędników

Błędnie wydane pozwolenie na budowę sprzed kilkunastu lat doprowadziło do sytuacji, w której cztery rodziny z Pychowic od ośmiu lat żyją w stanie prawnej niepewności. Mieszkań nie mogą sprzedać, ubezpieczyć ani formalnie zabezpieczyć, a wszystkie ścieżki administracyjne i sądowe zostały wyczerpane. Ostatecznie to Rada Miasta Krakowa zdecydowała o rozpoczęciu procedury planistycznej, która ma dać szansę na zakończenie tej sprawy.

Cztery rodziny mieszkające w zabudowie bliźniaczej w rejonie Pychowic, na obrębie 7 Podgórza w Krakowie od lat funkcjonują w stanie prawnej niepewności z powodu błędnie wydanego pozwolenia na budowę. Decyzja administracyjna z 2011 roku, na podstawie której powstały budynki, została po latach unieważniona przez organy nadzoru i sądy. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Krakowa radni zdecydowali o rozpoczęciu procedury sporządzenia nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który ma być próbą rozwiązania tego problemu.

Decyzja administracyjna z 2011 roku, którą krakowski magistrat wydał deweloperowi, okazała się bombą z opóźnionym zapłonem. Budynki powstały, mieszkania zostały sprzedane, a ich właściciele wprowadzili się i ułożyli sobie życie. Pięć lat później wszystko zaczęło się sypać. Spór z jednym z sąsiadów uruchomił lawinę postępowań administracyjnych i sądowych. Sprawą zajęły się kolejne instytucje. W 2018 roku wojewoda małopolski stwierdził nieważność pozwolenia na budowę, uznając, że zostało ono wydane z rażącym naruszeniem prawa. Decyzję tę utrzymał w mocy Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego. Mieszkańcy próbowali jeszcze walczyć w sądach, jednak bezskutecznie. W 2023 roku Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne, definitywnie zamykając drogę prawną.

Szczególnie wymowna jest ocena Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sąd wprost wskazał, że krakowscy urzędnicy dostrzegli niezgodność projektu budowlanego z obowiązującym planem miejscowym już na etapie procedowania wniosku. Wezwali inwestora do uzupełnienia dokumentacji, domagając się prawidłowego obliczenia wskaźników intensywności zabudowy i dostosowania projektu do zapisów planistycznych. Problem w tym, że inwestor tych braków nie usunął. Mimo to urząd zatwierdził projekt i wydał pozwolenie na budowę. Błąd, który – jak wynika z akt – był znany, stał się później podstawą do unieważnienia całej decyzji.

W 2024 roku Sąd Okręgowy w Krakowie wydał kolejny istotny wyrok, w którym jednoznacznie stwierdził winę miasta w zakresie wydania błędnej decyzji administracyjnej. Oznacza to, że odpowiedzialność finansowa spadnie na gminę. Dla mieszkańców nie jest to jednak kluczowe.

Podczas poniedziałkowego posiedzenia komisji planowania przestrzennego Rady Miasta Krakowa mieszkańcy mówili wprost o wieloletnim stresie i poczuciu bezradności. Podkreślali, że od lat nie mogą sprzedać mieszkań ani ich ubezpieczyć, a nieruchomości formalnie istnieją w stanie prawnej niepewności. Jak zaznaczali, wyczerpali wszystkie możliwe ścieżki – administracyjne i sądowe.

– Mieszkamy tu z dziećmi, jest nas około dwudziestu osób. Ta sprawa ciągnie się od ośmiu lat i wpływa na całe nasze życie – mówili radnym. Wystąpieniom towarzyszyły silne emocje. Jedna z mieszkanek mówiła podniesionym głosem, że nie jest w stanie normalnie funkcjonować zawodowo, inna podkreślała, że mieszkańcy działają wspólnie, bo indywidualnie nie mają żadnych szans w starciu z systemem. Wszyscy zwracali uwagę na jeden fakt: błąd popełnił urząd, a jego skutki ponoszą mieszkańcy Krakowa, którzy płacą podatki i oczekują realnej pomocy ze strony miasta.

Dziś jedyną realną deską ratunku jest decyzja radnych. Projekt uchwały przygotowany przez radną Agnieszkę Łętochę zakłada przystąpienie do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru „Na Leszczu”. Nowy plan miałby objąć cztery konkretne działki i dostosować zapisy planistyczne do już istniejącej zabudowy. Urząd Miasta Krakowa przyznał w analizie, że możliwe jest wszczęcie procedury planistycznej, jeśli Rada Miasta podejmie stosowną uchwałę. Dla mieszkańców to ostatnia szansa na wyjście z wieloletniego impasu. Dla radnych – sprawdzian, czy samorząd jest gotowy realnie naprawiać skutki własnych błędów sprzed lat.

Ostatecznie Rada Miasta Krakowa zdecydowała się na podjęcie uchwały o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Na Leszczu”. Radni przegłosowali dokument, dając formalny sygnał do rozpoczęcia procedury planistycznej, która – przynajmniej w założeniu – ma umożliwić dostosowanie zapisów planu do istniejącej zabudowy i zakończenie wieloletniego impasu.

Nie jest to szybkie rozwiązanie problemu. Sporządzenie MPZP oznacza miesiące prac planistycznych, uzgodnień i konsultacji, a następnie kolejne głosowanie nad gotowym dokumentem. Dla mieszkańców to jednak pierwszy realny krok od lat, który daje nadzieję na wyjście z sytuacji, w jakiej znaleźli się nie z własnej winy. Jak podkreślali podczas sesji, nie oczekują specjalnego traktowania ani omijania prawa. Oczekują jedynie, że miasto – które popełniło błąd przy wydawaniu decyzji administracyjnej – wykorzysta dostępne dziś narzędzia, by ten błąd naprawić. Uchwała o rozpoczęciu prac nad planem miejscowym jest właśnie takim narzędziem.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry