„Nie zamykamy Miasteczka AGH, dbamy o bezpieczeństwo” (ROZMOWA PULSU)

W czwartek, 9 października, Akademia Górniczo-Hutnicza poinformowała, że w godzinach od 18:00 do 24:00 teren strefy rekreacyjnej Miasteczka Studenckiego będzie dostępny wyłącznie dla posiadaczy legitymacji AGH oraz mieszkańców akademików. Jak podkreślono w komunikacie, decyzja ma charakter tymczasowy i została podjęta ze względów bezpieczeństwa. Ogłoszenie wywołało szeroką dyskusję wśród studentów i absolwentów – część z nich uznała ograniczenie za uzasadnione, inni zaś za odejście od wieloletniej tradycji otwartości Miasteczka. O powodach i planach uczelni rozmawiamy z rzeczniczką AGH, Anną Żmudą-Muszyńską.

PulsKrakowa.pl: Jakie były powody wprowadzenia decyzji o ograniczeniu wstępu do strefy rekreacyjnej Miasteczka Studenckiego AGH?

Anna Żmuda-Muszyńska: Priorytetem w podejmowaniu takich decyzji jest dla nas zawsze bezpieczeństwo mieszkańców, ale także uczestników zgromadzeń i wydarzeń. Ograniczenie wstępu było podyktowane wyłącznie względami bezpieczeństwa. Te czwartkowe spotkania to inicjatywy oddolne, w których uczelnia nie uczestniczy organizacyjnie, ale mamy świadomość, że od lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem.

W ten pierwszy czwartek nowego roku akademickiego zgromadziła się bardzo duża liczba osób – porównywalna z juwenaliami. Wtedy również zawsze wzmacniamy ochronę, zwiększamy liczbę patroli i służb. Tym razem nie doszło do żadnych incydentów, ale naszym priorytetem jest prewencja. W takich spotkaniach uczestniczy wiele osób niezwiązanych z uczelniami, czasem także nieletnich. Chcieliśmy więc ograniczyć to zjawisko i podnieść poziom bezpieczeństwa.

Decyzja miała charakter całkowicie doraźny – dzień wcześniej nie obowiązywała, dziś również nie obowiązuje. Chodziło tylko o to, by ograniczyć obecność osób postronnych.

Anna Żmuda-Muszyńska 

Czy można powiedzieć, że były to środki zapobiegawcze?

Tak, dokładnie. To działania prewencyjne, które mają uchronić nas przed ewentualnymi wypadkami. Trzeba pamiętać, że Miasteczko Studenckie jest na kilka lat drugim domem dla naszych studentów, więc bezpieczeństwo i komfort są tu kluczowe.

Nie chodziło o ograniczanie integracji. Wręcz przeciwnie – na Miasteczku działa kilka klubów studenckich, które spełniają funkcję miejsc spotkań i zabawy. Zachęcamy, by to właśnie tam się integrować. Nasze działania mają służyć ochronie mieszkańców, a nie ich ograniczaniu.

Czy podobne rozwiązania mogą być w przyszłości stosowane częściej?

Tak, nie wykluczamy tego. Już wcześniej, chociażby przed ubiegłorocznymi juwenaliami, wprowadzaliśmy czasowe ograniczenia ze względu na duże tłumy. W przyszłości będziemy reagować doraźnie, w zależności od sytuacji.

Jeżeli miałyby się pojawić zmiany w regulaminie, zawsze są one konsultowane z Uczelnianą Radą Samorządu Studentów. Tak będzie i teraz, w nowym roku akademickim.

Czy studenci mają możliwość współdecydowania o takich środkach bezpieczeństwa?

Oczywiście. Funkcjonują rady mieszkańców, w których zasiadają studenci oraz przedstawiciele samorządu. W ten sposób konsultujemy większość spraw dotyczących Miasteczka Studenckiego i tak samo byłoby w tym przypadku.

Trzeba jednak podkreślić, że to była jednorazowa, doraźna decyzja – i okazała się skuteczna. Już następnego dnia zauważyliśmy mniejszą liczbę uczestników, byli to nasi studenci.

Na co dzień Miasteczko Studenckie AGH jest przestrzenią otwartą – nie ma tu ogrodzeń, ludzie często przechodzą tędy, przemieszczając się po mieście. Nie zamierzamy tego zmieniać. Nie stanie tu żadne ogrodzenie – mówiliśmy o tym już przy okazji rozpoczęcia roku akademickiego i otwarcia wyremontowanego akademika. Uczelnia nie zamierza zmieniać otwartego charakteru Miasteczka, a nasze działania mają jedynie zwiększać bezpieczeństwo i budować w mieszkańcach uważność na drugiego człowieka.

WARTO WIEDZIEĆ: Zanurzyć się w ciszy lasu. O kąpielach leśnych w Lesie Wolskim (ROZMOWA PULSU)

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry