Nie żyje 64-letni Ukrainiec. Tragedia na budowie linii Podłęże–Piekiełko

64-letni obywatel Ukrainy zmarł na placu budowy linii kolejowej Podłęże–Piekiełko w Mordarce. Wstępne ustalenia wskazują, że nie był to wypadek przy pracy, jednak dokładne okoliczności zdarzenia wyjaśnia prokuratura.

Do tragedii doszło w środę, 8 lipca, około godz. 5 rano. Mężczyzna pracował przy budowie jednej z największych inwestycji kolejowych w Małopolsce. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, podczas wykonywania obowiązków służbowych źle się poczuł i odszedł w miejsce, gdzie chciał odpocząć. Po pewnym czasie 64-latka odnaleźli współpracownicy. Wezwani na miejsce ratownicy rozpoczęli resuscytację, jednak życia mężczyzny nie udało się uratować.

Na miejscu pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora. Funkcjonariusze przeprowadzili oględziny, zabezpieczyli ślady oraz przesłuchali świadków. Śledztwo ma wyjaśnić dokładny przebieg zdarzenia i ustalić bezpośrednią przyczynę śmierci. Według dotychczasowych ustaleń służb nic nie wskazuje na to, aby zgon był następstwem wypadku przy pracy. W toku postępowania analizowany będzie m.in. stan zdrowia zmarłego. O jego śmierci powiadomiono rodzinę oraz konsulat Ukrainy.

Budowana linia Podłęże–Piekiełko jest jedną z najważniejszych inwestycji kolejowych w kraju. Po zakończeniu prac znacząco skróci czas podróży z Krakowa do Nowego Sącza i Zakopanego oraz poprawi dostępność komunikacyjną południowej Małopolski.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry