Nie żyje Kara Braxton. Była gwiazdą Wisły i dwukrotną mistrzynią WNBA

źródło: TS Wisła

W wieku 43 lat zmarła Kara Braxton – koszykarka, która w barwach Wisła Kraków sięgała po mistrzostwo Polski i Puchar Polski, a wcześniej i później odnosiła sukcesy w najlepszej lidze świata – WNBA. Informację o jej śmierci przekazało Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków.

Amerykańska środkowa reprezentowała krakowski klub w sezonach 2005/06 oraz 2007/08. W tym czasie była jedną z liderek zespołu i jedną z najbardziej dominujących zawodniczek pod koszem w całej lidze. Jej gra w znacznym stopniu przyczyniła się do sukcesów zespołu w kraju oraz do rywalizacji na wysokim poziomie w Eurolidze. Braxton miała na koncie dwa mistrzostwa WNBA i występy w czołowych ligach świata. W Krakowie zapisała się jednak nie tylko jako zawodniczka o imponujących warunkach fizycznych i skuteczności, ale także jako liderka drużyny w kluczowych momentach sezonu.

Braxton zapamiętano w Krakowie jako zawodniczkę, która potrafiła wziąć odpowiedzialność w najtrudniejszych fragmentach meczu. Jej znakiem firmowym były zbiórki ofensywne, punkty zdobywane spod samej obręczy i wymuszane faule. Kiedy gra stawała się fizyczna i wyrównana, to właśnie do niej trafiała piłka.

W opublikowanym przez klub pożegnaniu Dorota Gburczyk-Sikora, dziś wiceprezes Wisły, podkreśliła, że dla kibiców Braxton była „amerykańską gwiazdą”, ale dla drużyny kimś znacznie więcej – filarem, który realnie wpłynął na historię klubu. Wspominała jej dominację pod koszem i momenty, gdy – jak napisała – wystarczył charakterystyczny obrót tyłem do kosza, by zdobyć brakujące punkty i przechylić szalę zwycięstwa.

Była koleżanka z drużyny zwróciła uwagę, że sukces Braxton w Wiśle to nie tylko medale i statystyki, ale także mentalność zwyciężczyni, którą zaszczepiła w zespole. Podkreśliła, że Amerykanka podnosiła poziom rywalizacji na treningach i odwagi w meczach o najwyższą stawkę, ucząc, że sam talent nie wystarczy bez walki o „każdy centymetr parkietu”.

W pożegnaniu pojawiło się również osobiste wspomnienie z 2008 roku, gdy po zdobyciu mistrzostwa Polski w Gdyni drużyna wracała do Krakowa. Jak relacjonuje Gburczyk-Sikora, to właśnie Braxton zebrała zespół na lotnisku i uczyła koleżanki układu tanecznego, by po wylądowaniu wspólnie świętować z kibicami. Na zakończenie swojego wpisu napisała wprost, że choć Braxton była mistrzynią WNBA, w Krakowie była „naszą” – wielką zawodniczką i współtwórczynią sukcesów Wisły.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry