W Krakowie zmarł por. Jerzy Niebudek ps. „Miroki”, „Kowalski”, jeden z ostatnich żyjących w mieście kombatantów Armii Krajowej. Podczas wojny uciekł z niemieckiego obozu pracy, a później dwukrotnie z rąk NKWD. Miał 103 lata.
O śmierci kombatanta poinformowało Muzeum Armii Krajowej im. gen. Emila Fieldorfa „Nila”. Jerzy Niebudek zmarł 30 września. Po wojnie związał swoje życie z Krakowem, gdzie się ożenił i mieszkał przez wiele dekad. Ostatnie lata spędził w Domu Pomocy Społecznej przy ul. Łanowej.
Jeszcze w tym roku spotykał się z przedstawicielami Muzeum AK. W kwietniu jego delegacja odwiedziła go w domu pomocy społecznej z życzeniami z okazji 103. urodzin. Dwa miesiące wcześniej, 14 lutego, porucznik uczestniczył w muzealnych obchodach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Armii Krajowej. Podczas uroczystości na dużym ekranie wyświetlono przesłanie, które specjalnie nagrał dla placówki – Kochajcie Polskę, bo nigdzie wam nie będzie tak dobrze! – mówił Jerzy Niebudek.
Urodził się 12 kwietnia 1923 roku w Częstochowie. Podczas okupacji niemieckiej trafił do obozu pracy przymusowej Baudienst. Został tam pobity, czego następstwem było trwałe uszkodzenie słuchu. Udało mu się jednak zbiec z obozu.
Następnie walczył w oddziale partyzanckim „Krzemień” w Obwodzie Biała Podlaska, należącym do Okręgu Polesie Armii Krajowej. Był również żołnierzem oddziału „Mirski”, działającego w lasach Siemiatycz i Tokar na Podlasiu. Jego służba obejmowała rejony Sokołowa, Węgrowa, Ciechanowa, Małkini i Białej Podlaskiej. Podczas akcji „Burza” znalazł się w szeregach 82. Pułku Piechoty AK. W 1944 roku został aresztowany przez NKWD w Białej Podlaskiej. Zdołał uciec, lecz później ponownie zatrzymano go w Miłosnej koło Warszawy. Także tym razem wydostał się z rąk sowieckich funkcjonariuszy.
Za swoją służbę otrzymał m.in. Krzyż Armii Krajowej, Krzyż Partyzancki i Medal Pamiątkowy Akcji „Burza”, a także odznakę i patent Weterana Walk o Wolność i Niepodległość Ojczyzny.





















