Na studzience Walentego Badylaka na Rynku Głównym zamontowano nowe tablice informacyjne. Zostały wykonane i sfinansowane przez krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej w ramach renowacji miejsca upamiętniającego dramatyczny protest z 1980 roku.
Nowe tablice zastąpiły wcześniejsze elementy informacyjne, które przez lata uległy zniszczeniu. Jak informuje IPN, tablice wykonano z emaliowanego metalu, a ich kształt, treść i wielkość są odwzorowaniem wcześniejszych. Napisy przygotowano w języku polskim i angielskim. Renowacja była możliwa po uzyskaniu wymaganych zezwoleń konserwatorskich. Celem prac było przywrócenie czytelnego upamiętnienia miejsca związanego z jednym z najbardziej dramatycznych protestów w powojennej historii Krakowa.
21 marca 1980 roku o godzinie 7.30 były żołnierz Armii Krajowej Walenty Badylak przywiązał się łańcuchem do pompy przy studzience na Rynku Głównym i podpalił. Był to protest przeciwko zakłamywaniu przez władze komunistyczne prawdy o zbrodni katyńskiej, a także sprzeciw wobec demoralizacji młodzieży i niszczenia rzemiosła. Świadkowie próbowali ratować płonącego mężczyznę, jednak Badylak ostrzegał, aby się nie zbliżali. Na jego piersi znajdowała się miedziana tabliczka z wyrytym tekstem odnoszącym się do jego osobistych doświadczeń i sytuacji w kraju.
Władze PRL starały się zatuszować wydarzenie. Służba Bezpieczeństwa rozpowszechniała informacje o rzekomej chorobie psychicznej Badylaka, a podobne komunikaty pojawiły się także w ówczesnej prasie. Rodzina zaprzeczała tym informacjom.
Pogrzeb Walentego Badylaka odbył się 25 marca 1980 roku na cmentarzu Batowickim w Krakowie. Ceremonia była kontrolowana przez SB i odbyła się w wąskim gronie najbliższej rodziny. Początkowo został pochowany jako osoba nieznana. Dopiero po roku na grobie pojawiła się tabliczka z jego nazwiskiem.
Walenty Badylak urodził się w 1904 roku w Krakowie. Z zawodu był piekarzem, przed wojną należał do PPS, a w czasie okupacji był żołnierzem Armii Krajowej. Po wojnie prowadził piekarnię w Mrowinach na Dolnym Śląsku, którą w 1950 roku odebrały mu komunistyczne władze. W kolejnych latach pracował jako księgowy w różnych instytucjach.
W połowie lat 50. przeniósł się do Krakowa, gdzie mieszkał przy ul. Kremerowskiej. Jego życie naznaczone było również osobistymi tragediami. W wypadku samochodowym zginął syn jego żony. Po jego pogrzebie, w sierpniu 1975 r., Irena Badylak popełniła samobójstwo. Od tej pory Walenty mieszkał samotnie. Odwiedzał go jedynie wnuk Wojciech, który kształcił się w seminarium duchownym franciszkanów w Krakowie.
źródło: IPN w Krakowie





















