Władze Krakowa zapewniały, że system Strefy Czystego Transportu będzie bezpieczny i prosty, a pacjenci jadący do szpitali i przychodni zachowają prawo wjazdu po wcześniejszym zgłoszeniu wizyty. Tymczasem po wypowiedziach wiceprezydenta Łukasza Sęka pojawiły się poważne pytania o sposób weryfikowania tych wizyt. Radni Anna Bałdyga i Rafał Nowak zwracają uwagę, że miasto może wkraczać w obszar danych medycznych mieszkańców, co wymaga natychmiastowego wyjaśnienia.
Po wczorajszym artykule, w którym wyjaśnialiśmy zasady wjazdu pacjentów do Strefy Czystego Transportu, w krakowskim samorządzie pojawiły się nowe, znacznie poważniejsze wątpliwości. Radni Anna Bałdyga i Rafał Nowak skierowali do prezydenta miasta szczegółowe pytania dotyczące planowanego systemu weryfikowania wizyt medycznych pacjentów. W ich ocenie niektóre zapowiedzi przedstawicieli urzędu mogą oznaczać ryzyko naruszenia tajemnicy lekarskiej i przepisów o ochronie danych osobowych.
Sprawa dotyczy kluczowego elementu nowego systemu – procedury weryfikacji, czy osoba, która zgłosiła wizytę w systemie SCT, faktycznie udała się do szpitala lub przychodni. Jak relacjonują radni, podczas jednego z ostatnich posiedzeń Komisji Infrastruktury wiceprezydent Łukasz Sęk miał stwierdzić, że miasto prowadzi rozmowy z placówkami medycznymi. Ich celem miałoby być ustalenie zasad, na jakich urzędnicy mogliby potwierdzać, że wizyta rzeczywiście się odbyła.
To właśnie te słowa wywołały niepokój. Jeśli rzeczywiście rozważane jest przekazywanie jakichkolwiek informacji o wizytach pacjentów pomiędzy placówkami medycznymi a urzędem miasta, w grę wchodzi możliwość przetwarzania danych wrażliwych – w tym danych o stanie zdrowia. A te, jak przypominają radni, należą do kategorii najbardziej chronionych informacji w polskim i unijnym systemie prawnym.
„Dane dotyczące zdrowia są objęte najwyższym poziomem ochrony. Jakiekolwiek, nawet pośrednie przekazywanie miastu informacji o tym, kto, kiedy i gdzie odbył wizytę medyczną, może być traktowane jako naruszenie prawa” – podkreślają Bałdyga i Nowak. Ich zdaniem takie działania mogłyby godzić w zaufanie pacjentów do systemu ochrony zdrowia oraz w relację lekarz–pacjent, która opiera się na zasadzie poufności.
Wczoraj na łamach naszego portalu szczegółowo opisywaliśmy, jak mają wyglądać zasady wjazdu pacjentów do Strefy Czystego Transportu, która zacznie obowiązywać 1 stycznia 2026 roku. Zgodnie z zapowiedziami miasta, osoby jadące do szpitali i przychodni będą mogły wjechać nawet starszymi samochodami – pod warunkiem wcześniejszego zgłoszenia wizyty w systemie SCT i jej potwierdzenia w placówce medycznej.
Miasto zapewniało, że system ma być prosty i bezpieczny. Zgłoszenie ma obejmować jedynie numer rejestracyjny pojazdu, nazwę placówki oraz datę wizyty, bez konieczności przekazywania danych osobowych czy informacji o stanie zdrowia. Po przyjeździe pacjent ma potwierdzić wizytę w rejestracji, a dane o tym fakcie mają trafić do systemu SCT, co umożliwi weryfikację legalności wjazdu.
Jak tłumaczyli urzędnicy, cały proces ma mieć charakter techniczny i nie wiązać się z przetwarzaniem danych medycznych. Dla osób starszych i tych, które nie korzystają z internetu, przewidziano punkty obsługi, gdzie zgłoszenie będzie można złożyć osobiście. Dla pacjentów korzystających z leczenia cyklicznego (np. dializy, rehabilitacja, chemioterapia) zapowiedziano możliwość uzyskania stałego zwolnienia z obowiązku każdorazowego zgłaszania wizyty.
W świetle ostatnich wypowiedzi pojawiły się jednak nowe pytania – przede wszystkim o zakres informacji, jakie miasto chce pozyskiwać od placówek medycznych. Radni wskazują, że konieczne jest jednoznaczne wyjaśnienie, czy Kraków planuje otrzymywać jakiekolwiek dane o terminach wizyt, ich częstotliwości lub o osobach korzystających ze świadczeń zdrowotnych.
„Jeżeli mówimy o weryfikacji na podstawie danych otrzymywanych od placówek medycznych, konieczne jest wskazanie podstawy prawnej takiego działania i jego zgodności z przepisami RODO, ustawą o ochronie danych osobowych oraz ustawą o prawach pacjenta” – zwracają uwagę Bałdyga i Nowak.
Radni chcą wiedzieć, czy miasto prowadziło rozmowy z dyrektorami placówek, a jeśli tak – z kim i czego dotyczyły. Pytają też, czy powstał już jakikolwiek projekt lub dokument określający zasady takiej współpracy. Ich zdaniem, jeśli rozmowy faktycznie się odbyły, konieczne jest ujawnienie ich treści i podstaw prawnych.
W ocenie radnych, weryfikacja wizyt medycznych przez urząd – nawet w ograniczonym zakresie – mogłaby prowadzić do naruszenia przepisów o ochronie danych i do utraty zaufania do całego systemu SCT. „Nawet jeśli dane nie zawierałyby informacji o stanie zdrowia, już sam fakt przekazania informacji o tym, że ktoś był na wizycie, może prowadzić do identyfikacji osoby i ujawnienia informacji wrażliwych” – podkreślają autorzy wystąpienia.
Straż Miejska szykuje się do Strefy Czystego Transportu – Puls Krakowa
Radni zwracają uwagę również na techniczną stronę działania systemu. Chcą wiedzieć, czy planowany system rejestracji wizyt jest już opracowywany, i czy jego konstrukcja wymaga tworzenia bazy danych powiązanej z placówkami medycznymi. Zastanawiają się także, w jaki sposób urząd zamierza chronić dane dotyczące wizyt u lekarzy specjalistów – szczególnie w przypadku poradni psychiatrycznych, ginekologicznych czy onkologicznych. Ich zdaniem miasto powinno jednoznacznie zagwarantować, że żadne dane medyczne – bez względu na formę – nie będą przetwarzane ani kojarzone z konkretnymi osobami. Radni apelują też, by prezydent ujawnił, czy w sprawie SCT i zasad weryfikacji pacjentów zasięgano jakichkolwiek opinii prawnych – zarówno urzędowych, jak i zewnętrznych.
Miasto nie odniosło się dotąd do stawianych pytań. Wcześniej Zarząd Dróg Miasta Krakowa zapewniał, że system obsługujący zgłoszenia pacjentów będzie działał zgodnie z przepisami i nie będzie gromadził danych medycznych. Zgłoszenia mają mieć charakter czysto techniczny i obejmować wyłącznie dane potrzebne do obsługi ruchu w strefie.





















