Prace konserwatorskie na północnym stoku Wawelu doprowadziły do odkryć, które zmieniają plany udostępniania tego obszaru turystom. Zamek Królewski zapowiada, że w ciągu kilku lat zwiedzający po raz pierwszy wejdą w miejsce dotąd niedostępne – do przestrzeni Bastionu Władysława IV, pod którym zachowały się relikty średniowiecznej baszty.
Trwające ponad rok roboty przy Bastionie Władysława IV miały przede wszystkim charakter ratunkowy. Stan XVII-wiecznych murów był na tyle zły, że konieczne stało się szybkie zahamowanie degradacji konstrukcji. Przy okazji prac budowlano-konserwatorskich uporządkowano także otoczenie bastionu i stworzono warunki do przeprowadzenia szerokich badań archeologicznych, które wcześniej nie były możliwe.
Jak zapowiada dyrekcja Zamek Królewski na Wawelu, północny stok wzgórza wraz z bastionem ma w przyszłości zostać włączony do ruchu turystycznego. Wymaga to jeszcze dopracowania kwestii komunikacyjnych i bezpieczeństwa, ale kierunek jest jasny: odkryta przestrzeń nie zostanie ponownie zasypana ani zamknięta, lecz stanie się nowym punktem na mapie zwiedzania Wawelu.
W trakcie prac archeolodzy dotarli do reliktów tzw. baszty wielkiej – potężnej średniowiecznej budowli, która od przełomu XIV i XV wieku chroniła bramę dolną prowadzącą na zamek. Zachowane fragmenty murów mają ponad trzy metry grubości i posadowione są bezpośrednio na skale wapiennej, co pokazuje, jak precyzyjnie wykorzystywano naturalne ukształtowanie wzgórza w systemie obronnym. Odkrycia potwierdziły, że baszta była wielokrotnie przebudowywana. W XVI wieku została obniżona i przekształcona w basteję – nowocześniejszy element fortyfikacji, dostosowany do użycia artylerii. Znaleziono m.in. kamienną kulę przeznaczoną do średniowiecznej broni palnej, co potwierdza militarną funkcję obiektu.
Równolegle z reliktami architektonicznymi wydobyto kilka tysięcy drobnych zabytków – fragmentów ceramiki, kafli, monet i przedmiotów codziennego użytku. Najstarsze z nich pochodzą z późnego średniowiecza, najmłodsze z XX wieku. Szczególne znaczenie mają jednak cegły z najstarszej fazy fortyfikacji, które poddano badaniom termoluminescencyjnym. Wstępne wyniki wskazują na okres panowania Władysława Jagiełły, co jest istotne, bo brak dokumentów pisanych precyzyjnie opisujących moment powstania tej części obwarowań. Elementem tej samej inwestycji była konserwacja konnego pomnika Tadeusz Kościuszko, stojącego na północnym stoku Wawelu. Rzeźba została oczyszczona i zabezpieczona, a nowy cokół zaprojektowano w nawiązaniu do historycznej koncepcji Adolfa Szyszko-Bohusza. Pomnik ma wrócić do bezpośredniego kontaktu ze zwiedzającymi wraz z udostępnieniem całej tej części wzgórza.
Całość prac kosztowała około 3 mln zł i była współfinansowana przez Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa.
źródło: Artur Barbarowski





















