Mieszkańcy kamienic przy ul. Józefa 9, 11 i Bożego Ciała 24 na Kazimierzu protestują przeciw planom inwestora, który chce przekształcić zabytkowe budynki w ekskluzywny hotel. Właścicielem nieruchomości jest zakon Kanoników Regularnych Laterańskich, a dzierżawcą – spółka De Silva Haus. Obie strony sporu różnie opisują charakter inwestycji i konieczność wyprowadzki lokatorów. O co więc dokładnie chodzi w sporze o tę inwestycję?
Inwestor zamierza przebudować trzy kamienice pod numerami 9 i 11 przy ul. Józefa oraz 24 przy ul. Bożego Ciała na Kazimierzu. Plan inwestora zakłada powstanie luksusowego kompleksu hotelowo-konferencyjnego – w mediach mówi się o pięciogwiazdkowym hotelu dla turystów i gości biznesowych. Jednocześnie spółka podkreśla, że przy ul. Józefa pozostaną lokale handlowe i gastronomiczne na parterze, aby zachować charakter handlowy ulicy. Krytycy inwestycji obawiają się jednak, że powstanie hotelu zagrozi istnieniu dotychczasowych kawiarni, sklepów i niewielkich firm działających na parterach kamienic.
Właścicielem budynków jest zakon Kanoników Regularnych Laterańskich. W 2011 r. zakon zawarł z firmą De Silva Haus umowę dzierżawy na okres 70 lat. To właśnie De Silva Haus pełni dziś rolę inwestora i zarządcy tych nieruchomości. Kamienice te od wielu dekad są zamieszkane, a na parterach działają lokalne sklepy i restauracje. Zgodnie z zapisem umowy działki przy ul. Józefa 9 i 11 oraz Bożego Ciała 24 należą do zakonu, a zarazem są one obecnie użytkowane przez dewelopera, który planuje przeprowadzić przebudowę.
Przedstawiciele inwestora twierdzą, że kamienice są w złym stanie technicznym po wielu latach użytkowania. Budynki nie były kompleksowo remontowane od dziesiątek lat, a ich naprawa jest konieczna ze względów bezpieczeństwa. Inwestor podkreśla, że prace remontowe czy przebudowa mogą zostać przeprowadzone dopiero po opróżnieniu kamienic z dotychczasowych lokatorów. Planowana inwestycja ma na celu przebudowę budynków na luksusowy, pięciogwiazdkowy hotel. Jednocześnie inwestor podkreśla, że bez szeroko zakrojonych napraw obiekty z czasem ulegną dalszej degradacji. Firma De Silva Haus zaznacza przy tym, że prowadziła wielomiesięczny dialog z mieszkańcami – lokatorzy mieli być informowani o planowanym remoncie i konieczności przeprowadzki co najmniej od połowy 2025 roku. Inwestor deklaruje też pomoc dla dotychczasowych mieszkańców: oferuje wsparcie w znalezieniu innych lokali mieszkalnych lub dopłaty do czynszu oraz jednorazowe rekompensaty finansowe.
Co ważne, do tej pory deweloper nie złożył jeszcze w urzędzie miejskim formalnego wniosku o pozwolenie na budowę. Mimo to rozpoczęto już przygotowania projektowe, a lokatorzy otrzymują wypowiedzenia umów najmu. Zdaniem inwestora, konieczność „rozpoczęcia zabezpieczenia budynków” tłumaczy fakt wysyłania lokatorom pism o wyprowadzce, choć formalne pozwolenia budowlane wciąż są w przygotowaniu.
Lokalna społeczność oraz aktywiści podkreślają, że kamienice przy ul. Józefa i Bożego Ciała stanowią ważny fragment kulturowego krajobrazu Kazimierza. Na parterach tych kamienic od lat działają charakterystyczne kawiarnie, restauracje i małe sklepy, które – ich zdaniem – budują unikatowy charakter dzielnicy. Mieszkańcy protestowali 22 lutego pod hasłem „Ludzie zamiast zysków”, domagając się ochrony lokatorów i zachowania lokalnych biznesów. Organizatorzy petycji, którą podpisały już dziesiątki tysięcy osób, podkreślają, że planowana przebudowa oznacza „przymusową wyprowadzkę mieszkańców” oraz likwidację lokalnych firm i dalszą komercjalizację historycznej dzielnicy. Zwracają uwagę, że wiele osób mieszka tu od kilkudziesięciu lat, samodzielnie remontując swoje mieszkania po oddzieleniu mediów.

Przeciwko inwestycji podnoszony jest również argument łamania historycznych zobowiązań. Posłanka Lewicy Daria Gosek-Popiołek wskazała, że zgodnie z darowizną z 1883 r. zakon nie mógł czerpać korzyści majątkowych z tych nieruchomości, a mimo to obecni właściciele występują „ręka w rękę z deweloperem”. Uczestnicy protestu twierdzą też, że budynki były celowo doprowadzane do złego stanu technicznego, by uzasadnić konieczność wypowiedzenia umów najmu.
Na miejsce niedzielnego protestu przybył prezydent Krakowa Aleksander Miszalski. W rozmowie z mieszkańcami zadeklarował, że Rada Miasta rozpatrzy punktową zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego obejmującą ulice Józefa i Bożego Ciała. W praktyce oznaczałoby to wprowadzenie dodatkowych ograniczeń w sposobie zagospodarowania tego terenu. Prezydent podkreślił, że miasto udzieli lokatorom „wsparcia prawnego” i „zrobi wszystko, by zatrzymać inwestycję i zachować historyczny charakter Kazimierza”. Miszalski zapowiedział też zwrócenie się do przełożonych zakonu z prośbą o wsparcie mieszkańców.
Obecny miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego „Kazimierz” z 2017 r. przewiduje dla terenu przy ul. Józefa i Bożego Ciała zabudowę mieszkaniowo-usługową. W praktyce oznacza to, że zgodnie z obecnymi zapisami planu możliwa jest zarówno zabudowa wielorodzinna, jak i różne usługi. Inwestor argumentuje, że proponowane przeznaczenie (hotel) mieści się w ramach ustalonej funkcji usługowej. Zmiana planu przestrzennego zaproponowana przez prezydenta miałaby wprowadzić dodatkowe ograniczenia – na przykład dopuszczać jedynie funkcje czysto mieszkalne lub w inny sposób ograniczać budowę wielkoformatowego hotelu.
Wprowadzenie zmian do planu to proces legislacyjny – radni musieliby najpierw przejść przez konsultacje społeczne i formalne procedury uchwałodawcze, co może zająć kilka miesięcy. W praktyce może dojść do swego rodzaju „wyścigu” administracyjnego: z jednej strony inwestor może dążyć do uzyskania pozwolenia na budowę dla hotelu, a z drugiej – miasto może jednocześnie procedować zmiany planu dla tego obszaru. Jeśli rada miasta uchwali nowe zapisy przed wydaniem pozwolenia na budowę, inwestor musiałby dostosować się do ograniczeń nowego planu (np. zmniejszyć skalę inwestycji lub nawet zaniechać projektu). W przeciwnym razie, jeśli pozwolenie zostałoby wydane wcześniej, budowa mogłaby ruszyć według dotychczasowych regulacji (choć wciąż konieczne byłyby formalne zgody konserwatorskie).

Przyszłość tej sprawy zależy przede wszystkim od decyzji administracyjnych oraz dalszych działań obu stron. Możliwym scenariuszem jest podjęcie uchwały przez Radę Miasta ograniczającej możliwość realizacji hotelu – wtedy inwestor musiałby zmienić projekt lub go zaniechać. W takim przypadku protestujący mogliby uznać, że ich postulaty zostały częściowo spełnione. Innym scenariuszem jest kontynuacja procedury inwestycyjnej przy zachowaniu dotychczasowego planu – wówczas De Silva Haus starałaby się uzyskać pozwolenie na przebudowę i rozpoczęłaby prace, co doprowadziłoby do eksmisji dotychczasowych lokatorów (oczekujących wsparcia prawnego ze strony miasta). Miasto zapowiada jednak, że nie pozostanie bierne: oprócz zmiany planu w grę wchodzi wparcie prawne lokatorów (np. analiza legalności wypowiedzeń umów) i dalsze negocjacje z zakonem oraz deweloperem.
Trudno przewidzieć jednoznaczny wynik sporu. Zwolennicy ochrony kamienic przekonują, że możliwy jest kompromis – np. remont z ograniczoną przebudową – natomiast inwestor i właściciel liczą na realizację swojej wizji. Znaczna presja społeczna i zaangażowanie mediów oraz polityków sprawiają jednak, że każdy kolejny krok (zmiana planu, wydanie pozwolenia, postępowania sądowe) będzie ściśle obserwowany. Ostatecznie dalszy przebieg wydarzeń zadecyduje o tym, czy na miejscu kamienic przy ul. Józefa i Bożego Ciała powstanie hotel, czy pozostanie tam przestrzeń użytkowana przez dotychczasowych mieszkańców i lokalne przedsiębiorstwa.





















