Obawy o zanieczyszczenie powietrza w Skawinie. Pożar hali gaszono do rana

źródło: Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie

Mieszkańcy Skawiny obawiali się zanieczyszczenia powietrza po pożarze hali magazynowej przy ulicy Torowej. Ogień, który pojawił się w poniedziałek po południu, gasiło ponad 150 strażaków. Akcja zakończyła się dziś nad ranem, o godzinie 1:57. Według pomiarów specjalistycznego samochodu strażackiego, powietrze w rejonie pożaru jest bezpieczne.

Pożar wybuchł w poniedziałek około godziny 14:30. Płomienie szybko objęły halę magazynową o powierzchni około 1500 metrów kwadratowych, w której składowano sprzęt oświetleniowy i elektroniczny. W krótkim czasie nad miastem pojawił się gęsty, czarny dym widoczny z wielu kilometrów. Z południowych dzielnic Krakowa – m.in. z Klinów, Swoszowic i Ruczaju – mieszkańcy publikowali zdjęcia i nagrania pokazujące słup ognia i dymu unoszący się nad Skawiną. W mediach społecznościowych pojawiły się pytania, czy nie doszło do skażenia powietrza także nad Krakowem.

Straż pożarna apelowała do mieszkańców Skawiny, by zamknęli okna i nie przebywali na zewnątrz. W Krakowie również dało się wyczuć zapach spalenizny, co tylko wzmocniło obawy o ewentualne zatrucie dymem. Dla wielu osób było to przypomnienie, że przemysłowe pożary w Skawinie mogą mieć odczuwalne skutki także w sąsiednich rejonach aglomeracji.

– Ogień objął dużą część hali. Wewnątrz znajdowały się łatwopalne materiały, dlatego akcja była wyjątkowo trudna – przekazali strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.

Kłęby czarnego dymu nad Skawiną. Płonie hala magazynowa (Galeria)

Na miejsce skierowano ponad 150 strażaków z wielu jednostek PSP i OSP. W działaniach uczestniczyło kilkadziesiąt wozów gaśniczych, w tym cysterny i podnośniki. Ze względu na skalę pożaru teren akcji został podzielony na kilka odcinków bojowych. Strażacy pracowali w aparatach ochrony dróg oddechowych, ponieważ zadymienie było bardzo silne, a temperatura wewnątrz budynku utrudniała dotarcie do źródła ognia.

Ze względu na duże zadymienie i obawy o emisję toksycznych substancji, na miejsce skierowano specjalistyczny samochód rozpoznawczo-pomiarowy, tzw. Mobilab. To pojazd wykorzystywany przez Państwową Straż Pożarną do pomiarów chemicznych – analizuje skład powietrza, wykrywa tlenki węgla, amoniak, chlorowodór i inne niebezpieczne związki. Według pomiarów przeprowadzonych przez tę jednostkę, nie stwierdzono zagrożenia dla zdrowia mieszkańców – Mobilab nie wykazał przekroczeń w zakresie jakości powietrza – poinformował Urząd Miasta i Gminy Skawina w nocnym komunikacie.

Na szczęście nikt nie został ranny, choć straty materialne są bardzo duże. Część konstrukcji hali uległa zniszczeniu, a dach zawalił się w kilku miejscach. Policja i biegły z zakresu pożarnictwa prowadzą postępowanie w celu ustalenia przyczyny pojawienia się ognia. Strażacy przyznają, że akcja była wyjątkowo trudna ze względu na charakter składowanych materiałów i szybkie rozprzestrzenianie się ognia. Wodę dowożono z różnych części miasta, a działania prowadzono z kilku stron jednocześnie, by nie dopuścić do rozprzestrzenienia się pożaru na sąsiednie budynki – Ogień był bardzo intensywny. Działało wiele zastępów, w tym jednostki z Krakowa i powiatu krakowskiego. Współpracowaliśmy z Mobilabem, który na bieżąco kontrolował skład dymu i powietrza – przekazał oficer dyżurny PSP.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry