„Obiecałem Aleksandrowi Miszalskiemu, że go odwołam. I dotrzymałem słowa”. Kandydaci debatowali o Nowej Hucie

źródło; Puls Krakowa

– Obiecałem Aleksandrowi Miszalskiemu, że go odwołam, i dotrzymałem słowa – mówił Jan Hoffman podczas debaty kandydatów na prezydenta Krakowa. Razem z Michałem Drewnickim, Sławomirem Pietrzykiem i Michałem Klimkiem przedstawił swoje propozycje dotyczące przyszłości Nowej Huty.

W sobotę, 12 września, w Hotelu Centrum Business odbyła się debata „Nowa Huta i jej miejsce w rozwoju Krakowa”. Spotkanie rozpoczęło się od autoprezentacji uczestników. Następnie kandydaci losowali pytania dotyczące problemów tej części miasta, pytali się wzajemnie, a później odpowiadali na pytania przygotowane przez mieszkańców.

Michał Drewnicki podkreślał, że urodził się w Nowej Hucie, a od 12 lat reprezentuje jej mieszkańców w Radzie Miasta Krakowa – Jestem osobą, która nie przyjechała tutaj na kampanię wyborczą i nie wyjadę zaraz po kampanii wyborczej – mówił. Zapowiedział przygotowanie co najmniej 200 hektarów gruntów przeznaczonych pod produkcję, przemysł i nowoczesne technologie. Mówił również o inwestycjach na obrzeżach, gdzie wciąż brakuje chodników, kanalizacji i odpowiedniej komunikacji. Sławomir Pietrzyk przypomniał, że z Nową Hutą jest związany od pół wieku, a od 40 lat pracuje jako dziennikarz. Mówił też o doświadczeniu zdobytym w Radzie Miasta, w której pełnił między innymi funkcję wiceprzewodniczącego. Za jedno z podstawowych zadań kolejnego prezydenta uznał uporządkowanie miejskich finansów. Jan Hoffman przedstawił się jako inicjator zbiórki podpisów pod referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego. Wspominał, że kiedy 27 stycznia rozpoczynał działania z grupą współpracowników, niewiele osób wierzyło w powodzenie przedsięwzięcia. Michał Klimek również rozpoczął od sytuacji finansowej Krakowa. Zapowiedział, że pierwszego dnia swojej prezydentury powoła społeczną radę do spraw małych i średnich przedsiębiorstw. Jego zdaniem miasto powinno tworzyć warunki pozwalające firmom rozwijać się i zwiększać wpływy podatkowe. – Wszystkie stanowiska kolesi należy zlikwidować. Nie kolesi wymienić. To nie jest rozwiązanie – stwierdził.

Stadion Hutnika i komunikacja na obrzeżach

W części poświęconej konkretnym problemom Nowej Huty Drewnicki został zapytany o przyszłość stadionu Hutnika. Opowiedział się za budową obiektu i przypomniał, że jako radny był jednym z inicjatorów rezolucji kierowanej w tej sprawie do władz Krakowa – Stadion Hutnika to jest coś, co trzeba zrealizować – zadeklarował. Przekonywał, że Kraków potrzebuje mniejszych, kameralnych stadionów. Obiekt na Suchych Stawach powinien zostać zaprojektowany w sposób pozwalający mu przynajmniej częściowo finansować własne funkcjonowanie. Drewnicki sprzeciwił się rozbudowywaniu stadionu poprzez dołączanie kolejnych niespójnych elementów. Nie podał jednak kosztu przedsięwzięcia, terminu realizacji ani maksymalnego zaangażowania finansowego miasta, chociaż tych informacji dotyczyło pytanie. Drewnicki odpowiadał też na pytanie o transport publiczny na wschodnich obrzeżach Krakowa, w tym w Kościelnikach, Wadowie, Ruszczy i Branicach. Zapowiedział wprowadzenie minimalnego standardu częstotliwości kursowania komunikacji miejskiej. Na głównych trasach autobusy i tramwaje miałyby odjeżdżać co 7,5 lub 15 minut. Na liniach o mniejszej liczbie pasażerów przerwa między kursami nie powinna przekraczać 20 minut. Zasada obowiązywałaby również w weekendy. Kandydat przekonywał, że mieszkańcy obrzeży byli dotąd traktowani gorzej niż osoby mieszkające bliżej centrum. Rzadkie kursy zmuszają ich do korzystania z samochodów, a w niektórych miejscach dzieci nadal muszą chodzić do szkoły drogami bez chodników.

Inne rozwiązanie przedstawił Klimek, który opowiedział się za dopuszczeniem prywatnych przedsiębiorców do organizowania transportu zbiorowego. Jego zdaniem prywatne linie mogłyby uzupełniać ofertę komunikacji miejskiej i obsługiwać miejsca, do których autobusy docierają zbyt rzadko. Klimek odwoływał się do doświadczeń z lat 90., kiedy prywatni przewoźnicy uzupełniali sieć połączeń w Krakowie i między miastem a sąsiednimi miejscowościami. Przekonywał, że przedsiębiorcy sami dostosowaliby częstotliwość kursów do zainteresowania pasażerów.

Kolej w pobliżu placu Centralnego

Jedno z pytań skierowanych do Drewnickiego dotyczyło możliwości przekształcenia placu Centralnego w bardziej rekreacyjną przestrzeń. Taka zmiana miałaby nastąpić po wybudowaniu metra i przeniesieniu części ruchu pod powierzchnię placu. Drewnicki nie odrzucił tego pomysłu, ale postawił kilka warunków. Projekt musiałby zachować dotychczasowe funkcje miejsca, uwzględnić wymagania konserwatorskie i nie doprowadzić do zablokowania ruchu. Kandydat przedstawił przy tej okazji propozycję doprowadzenia kolei w okolice placu Centralnego. Chciałby wykorzystać istniejącą infrastrukturę biegnącą przez Olszę i Łęg w kierunku zakładów Philip Morris, a następnie wybudować nowy fragment trasy prowadzący do centrum Nowej Huty. Przyznał, że część odcinka prawdopodobnie musiałaby zostać poprowadzona w tunelu. Jego zdaniem takie połączenie skróciłoby mieszkańcom podróż do centrum Krakowa.

Co dalej z terenami po kombinacie?

Przyszłość terenów poprzemysłowych powracała w wypowiedziach wszystkich uczestników debaty. Drewnicki zapowiedział przygotowanie 200 hektarów gruntów pod zakłady produkcyjne, przemysł i nowe technologie. Podkreślał, że nie chodzi o kolejne magazyny i centra logistyczne, lecz o miejsca pracy oferujące wyższe wynagrodzenia. Hoffman oceniał, że przez ostatnie dekady Kraków zbyt mocno koncentrował się na turystyce, poświęcając za mało uwagi przemysłowi. Jego zdaniem Nowa Huta może ponownie napędzać gospodarkę całego miasta, ale rozwój powinien opierać się na zaawansowanych technologiach. Wskazywał między innymi na sztuczną inteligencję i komputery kwantowe. Przyznał, że technologiczna zmiana może stanowić zagrożenie dla części istniejących zawodów, ale jednocześnie tworzy nowe możliwości – To, jak miasto pościeli sobie przyszłość na najbliższe lata, zdefiniuje naszą pozycję gospodarczą jako miasta na kilkadziesiąt lat do przodu – przekonywał.

Pytany o dalsze angażowanie miejskich pieniędzy i gruntów w spółkę Kraków Nowa Huta Przyszłości, Hoffman wskazał na konieczność powierzenia jej zarządzania osobom mającym odpowiednie doświadczenie, wizję oraz zaangażowanie. Efektem działalności spółki miałyby być trwałe i dobrze płatne miejsca pracy związane z nowoczesnymi technologiami. Nie podał jednak konkretnego miernika sukcesu ani terminu, w którym należałoby ocenić rezultaty jej działań.

Pietrzyk zwrócił natomiast uwagę na stan gruntów po dawnym kombinacie. Jego zdaniem tereny mogą zostać przeznaczone pod działalność przemysłową, ale obecny właściciel powinien najpierw przeprowadzić ich rewitalizację i oczyszczenie. Kandydat nie chciał, aby miasto kupowało grunty po cenach rynkowych, a następnie z własnego budżetu finansowało usuwanie skutków prowadzonej tam wcześniej działalności przemysłowej.

Co z firmami działającymi na Rybitwach?

Pietrzyk odniósł się również do możliwości przenoszenia zakładów z Rybitw i Płaszowa na tereny Nowej Huty. Przyznał, że początkowo popierał koncepcję budowy nowej dzielnicy mieszkaniowej na Rybitwach, ale po zapoznaniu się z sytuacją działających tam przedsiębiorców zmienił swoje podejście. Zwracał uwagę, że firmy funkcjonują w obecnych lokalizacjach od wielu lat, zatrudniają pracowników i poniosły znaczne nakłady finansowe. Dlatego nie powinny być usuwane pochopnie. W przypadku przenosin należałoby uwzględnić ich interesy i rozważyć odpowiednie rekompensaty.

Podobne stanowisko przedstawił później Hoffman. Jego zdaniem przemysł działający na Rybitwach powinien pozostać na miejscu. Zwrócił uwagę, że zakłady powstawały, gdy w ich otoczeniu nie było zabudowy mieszkaniowej. Dopiero później w ich stronę zaczęły zbliżać się osiedla. Hoffman sprzeciwił się sytuacji, w której presja związana z budownictwem mieszkaniowym prowadziłaby do ponownego przenoszenia przedsiębiorstw i powstawania konfliktów w kolejnej części Krakowa.

Gród Kraka nie za pieniądze miasta

Koncepcję dużej atrakcji edukacyjno-tematycznej w rejonie Przylasku Rusieckiego oceniał Hoffman. Nie odrzucił projektu, ale uzależnił jego realizację od znalezienia prywatnego inwestora oraz ochrony przyrody i lokalnego charakteru terenu – Jeżeli ktoś przyjdzie i powie, że ma półtora miliarda na taką inwestycję i że ta inwestycja nie będzie naruszać charakteru lokalnego, nie będzie ingerować przyrodniczo, to możemy coś takiego rozważać – mówił. Wykluczył natomiast przeznaczenie na przedsięwzięcie miliarda złotych z miejskiego budżetu – Nie przeznaczę, bo są ważniejsze potrzeby dla Nowej Huty i dla Krakowa – zadeklarował.

Pietrzyk został zapytany o zasady najmu miejskich lokali w najstarszej części Nowej Huty. Opowiedział się za preferencyjnymi czynszami dla działalności potrzebnych mieszkańcom, które mogłyby nie utrzymać się przy stawkach rynkowych. Wsparciem miałyby zostać objęte między innymi drobne usługi, zakłady rzemieślnicze i działalność kulturalna. Jako przykład Pietrzyk wskazał zakład introligatorski działający na osiedlu Centrum C. Dzięki preferencyjnemu czynszowi działalność jest tam kontynuowana przez kolejne pokolenie tej samej rodziny. Zwrócił również uwagę na puste lokale użytkowe w Nowej Hucie. Jego zdaniem miasto nie zawsze powinno kierować się wysokością możliwego do uzyskania czynszu. Należy także brać pod uwagę znaczenie danego punktu dla okolicznych mieszkańców.

Podwórka i altany pod opieką wspólnot

Kolejne pytanie skierowane do Pietrzyka dotyczyło stanu podwórek i przepełnionych altan śmietnikowych. Kandydat przypomniał, że po wejściu w życie ustawy o własności lokali wiele nieruchomości sprzedawano wspólnotom mieszkaniowym „po obrysie” budynków. Trawniki, chodniki i miejsca ustawienia altan pozostawały własnością miasta. W efekcie za utrzymanie jednego obszaru mogą odpowiadać różne podmioty, a altana używana przez mieszkańców konkretnego budynku stoi na miejskim gruncie. Pietrzyk zaproponował przekazywanie terenów wokół budynków wspólnotom mieszkaniowym, nawet bezpłatnie. W zamian to wspólnoty odpowiadałyby za sprzątanie, zieleń i utrzymanie altan – Altana śmietnikowa stoi na miejskim gruncie i właściwie to my powinniśmy obsługiwać tę altanę jako miasto. Tak nie może być – argumentował.

Kandydaci o Strefie Czystego Transportu

SCT była jednym z tematów, w których stanowiska uczestników były zbliżone, choć różnili się w szczegółach. Hoffman zapowiedział, że bezpośrednio po objęciu urzędu przedstawi projekt ograniczający strefę do obszaru pierwszej obwodnicy. Tłumaczył, że obowiązujące przepisy nie pozwalają obecnie na jej całkowite zniesienie. W dalszej kolejności chciałby przygotować z ekspertami docelowy wariant niewielkiej strefy i poddać go pod referendum. Mieszkańcy zdecydowaliby wówczas, czy SCT powinna zostać nieco rozszerzona, czy pozostać w granicach pierwszej obwodnicy.

Drewnicki zadeklarował, że chciałby zlikwidować strefę tak szybko, jak będzie to możliwe. Jeżeli przeszkodą okażą się przepisy, zaproponuje ograniczenie jej do Rynku Głównego i kilku sąsiednich ulic. Przypomniał, że dwukrotnie głosował przeciwko ustanowieniu SCT w Krakowie. Najmniejszy obszar zaproponował Klimek. Według niego strefa powinna obejmować wyłącznie płytę Rynku Głównego. Po pozostałej części miasta kierowcy mieliby poruszać się bez ograniczeń wynikających z SCT. Klimek nazwał strefę wykluczeniem osób korzystających ze starszych samochodów. Argumentował, że pojazdy przeszły badania techniczne i zostały dopuszczone do ruchu, dlatego ich właściciele powinni mieć możliwość poruszania się po Krakowie.

Szpital Żeromskiego i granice możliwości miasta

Hoffman odpowiadał na pytanie dotyczące poprawy obsługi pacjentów w szpitalu Żeromskiego. Zastrzegł, że władze Krakowa nie są w stanie samodzielnie skrócić kolejek do lekarzy. Ich długość zależy przede wszystkim od kontraktów i finansowania zapewnianego przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Miasto może natomiast przeznaczać pieniądze na modernizację, wyposażenie i bieżące funkcjonowanie placówki. Hoffman zapowiedział, że będzie pilnował, aby szpital dysponował sprzętem odpowiadającym europejskim standardom. Zadeklarował również, że nie dopuści do zatrudniania w miejskich szpitalach osób na podstawie politycznych koneksji. O obsadzie stanowisk mają decydować kwalifikacje i doświadczenie.

Do sytuacji szpitala Żeromskiego wrócił również Pietrzyk. Pozytywnie ocenił sposób zarządzania placówką i mówił o możliwości szerszego wykorzystania znajdującej się tam sali rehabilitacyjnej. Jak tłumaczył, jest ona używana przez pacjentów szpitala tylko przez część dnia, a w pozostałych godzinach mogłaby służyć starszym mieszkańcom. Pietrzyk wskazał także pusty budynek przy ulicy Fatimskiej jako możliwą lokalizację ośrodka rehabilitacyjnego dla seniorów.

Spór o metro i miejskie finanse

Hoffman przypomniał, że mieszkańcy Krakowa opowiedzieli się za budową metra w referendum z 2014 roku. Jego zdaniem wynik głosowania należy traktować jako obowiązującą umowę społeczną. Zwrócił jednak uwagę, że przygotowanie inwestycji wymaga przeprowadzenia procedur planistycznych, konsultacji, uzyskania decyzji środowiskowych i pozwoleń. W jego ocenie metro może powstać dopiero około 2045 lub 2050 roku. Dlatego przygotowania do jego budowy nie powinny prowadzić do odkładania innych inwestycji. Hoffman wymienił linie tramwajowe na Złocień, Kliny, Azory i osiedle Piastów. Jego zdaniem te trasy należy realizować wcześniej, niezależnie od prac nad metrem.

Inaczej wypowiadał się Klimek, który sprzeciwił się budowie metra ze względu na stan finansów Krakowa. Ostrzegał, że inwestycja kosztująca kilkanaście miliardów złotych może doprowadzić do dalszego zwiększenia zadłużenia – To będzie gwóźdź do trumny finansów Krakowa – mówił. Klimek pytał również, czy istnieje system metra, który przynosi dochody. Krytykował koszty przygotowania inwestycji i przekonywał, że pieniądze należy przeznaczyć na przedsięwzięcia możliwe do zrealizowania bez dalszego zadłużania miasta. Pietrzyk przypomniał z kolei, że mieszkańcy poparli metro w referendum. Jego zdaniem przy podejmowaniu decyzji w tej sprawie należy respektować wynik głosowania.

Czy w Nowej Hucie powstanie reaktor?

Ostatnie pytanie od mieszkańców dotyczyło możliwości budowy reaktora jądrowego na terenie Nowej Huty. Każdy z kandydatów przedstawił własne stanowisko. Drewnicki powiedział, że wcześniejsze plany nie zostały całkowicie porzucone. Zwrócił uwagę, że nowoczesny przemysł będzie potrzebował dużych ilości energii, a inwestycja mogłaby również przynieść miastu wpływy podatkowe. Jednocześnie podkreślił, że decyzji nie powinien podejmować sam prezydent. Zapowiedział szerokie konsultacje lub lokalne referendum. W końcowym podsumowaniu dodał jednak, że radni PiS podejmują działania zmierzające do zablokowania możliwości budowy elektrowni atomowej na terenach kombinatu. Pietrzyk rozróżnił klasyczną elektrownię jądrową od niewielkiego reaktora modułowego. Budowę dużej elektrowni w Krakowie uznał za nierealną ze względu na położenie miasta i brak odpowiedniego dostępu do wody. Możliwość budowy minireaktora na terenach po kombinacie ocenił inaczej. Jego zdaniem takie rozwiązanie można rozważać ze względu na rosnące zapotrzebowanie na energię. Hoffman poparł rozwój energetyki jądrowej w Polsce, ale sprzeciwił się lokalizacji elektrowni w Krakowie. Wskazywał na uwarunkowania hydrologiczne i geologiczne, a także ryzyko związane z działaniami wojennymi lub atakiem terrorystycznym – Dla atomu tak, ale nie w Krakowie – podsumował. Klimek również opowiedział się za energetyką jądrową, ale nie udzielił bezpośredniej odpowiedzi na pytanie, czy reaktor powinien powstać w Nowej Hucie.

„Obietnicy dotrzymałem”

Debatę zakończyły trzyminutowe wystąpienia uczestników. Drewnicki mówił o inwestycjach na obrzeżach, nowych miejscach pracy i przygotowaniu terenów pod przemysł. Pietrzyk podkreślał rolę konsultacji społecznych oraz potrzebę rozwoju usług dla seniorów. Klimek ponownie ostrzegał przed skutkami zadłużenia i kosztami budowy metra.

Hoffman wrócił do referendum i zestawił je ze swoimi kolejnymi deklaracjami wyborczymi – Ja złożyłem kiedyś Aleksandrowi Miszalskiemu inną obietnicę, że go odwołam, i dotrzymałem słowa. Bo słowny ze mnie facet generalnie. Może dlatego, że nie jestem zawodowym politykiem. Słowny, konsekwentny i cholernie uparty – powiedział. Następnie ponownie zapowiedział radykalne ograniczenie Strefy Czystego Transportu, przywrócenie biletu 20-minutowego i przeprowadzenie zewnętrznego audytu finansów Krakowa.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry