Prezydent Aleksander Miszalski chce podnieść w Krakowie opłaty za holowanie i przechowywanie pojazdów. Jeśli radni zgodzą się na jego projekt, od stycznia odholowanie samochodu osobowego będzie kosztować 725 zł, a doba na parkingu 62 zł.
Jego projekt uchwały trafił właśnie do Rady Miasta. Jeśli radni go poprą, od 1 stycznia 2026 roku obowiązywać będą nowe, wyższe stawki. Miasto tłumaczy zmiany rosnącymi kosztami, ale dla kierowców oznacza to jedno – każda pomyłka przy parkowaniu będzie droższa niż dotąd.
Zgodnie z projektem prezydenta, usunięcie z drogi samochodu osobowego będzie kosztować 725 zł, a każda rozpoczęta doba przechowywania – 62 zł. Obecnie za te same czynności kierowca płaci 716 zł i 62 zł. Niby różnica niewielka, ale przy kilku tysiącach holowań rocznie skala podwyżek robi się zauważalna. Więcej zapłacą też właściciele motocykli – 325 zł za usunięcie i 45 zł za dobę przechowywania. Hulajnogi elektryczne i inne urządzenia transportu osobistego wyceniono na 175 zł za holowanie i 33 zł za dzień na parkingu. W przypadku ciężarówek opłaty sięgną od 910 zł dla pojazdów powyżej 3,5 tony do 1795 zł dla tych najcięższych, o masie przekraczającej 16 ton. Każda doba ich przechowywania będzie kosztować od 79 do 203 zł.
Projekt Miszalskiego zakłada też jasne zasady w sytuacjach, gdy holowanie zostanie przerwane. Jeśli jednostka wyjedzie, ale nie dotrze na miejsce – kierowca zapłaci 30 procent stawki. Jeśli dotrze, ale nie rozpocznie załadunku – 50 procent. W przypadku rozpoczęcia załadunku obowiązuje pełna kwota. W praktyce oznacza to, że nawet wtedy, gdy kierowca zdąży do auta w ostatniej chwili, opłata i tak może być naliczona.
Prezydent tłumaczy, że podwyżki są nieuniknione. W uzasadnieniu projektu pisze o „konieczności dostosowania opłat do realnych kosztów świadczenia usług”. Miasto, jak argumentuje, musi pokryć wydatki związane z pracą kierowców holowników i dozorców parkingów, droższym paliwem, częściami i utrzymaniem sprzętu. „Zwiększenie stawek opłat w dalszym ciągu na poziomie niższym niż przewidziane w obwieszczeniu Ministra Finansów pozwoli na sprawną realizację zadań wynikających z ustawy Prawo o ruchu drogowym” – uzasadnia Miszalski.
KRAKOWSKI OBSERWATOR: Metro w Krakowie może kosztować dwa razy więcej. Prezydent pokazuje wizualizacje, radni liczą miliardy
Według wyliczeń prezydenta, Kraków utrzyma stawki na poziomie około 95 procent maksymalnych wartości określonych przez Ministerstwo Finansów. Dla samochodu osobowego górny pułap krajowy to 749 zł za usunięcie i 65 zł za dobę przechowywania. „Przyjęte wartości zapewniają równowagę między rzeczywistymi kosztami usługi a wysokością opłat ponoszonych przez właścicieli pojazdów” – czytamy w projekcie.
Miszalski podkreśla, że ustalanie wysokości opłat nie ma charakteru kary, lecz ma zapewnić „skuteczność i ciągłość działań służb miejskich”. Jednocześnie przyznaje, że wysokie stawki pełnią funkcję prewencyjną – kierowcy, którzy wiedzą, że za nieprawidłowe parkowanie zapłacą kilkaset złotych, rzadziej ryzykują. „Nie jest to sankcja, lecz element, który sprzyja porządkowi i bezpieczeństwu w ruchu drogowym” – uzasadnia prezydent.
Projekt przewiduje, że nowe opłaty wejdą w życie 1 stycznia 2026 roku i zastąpią dotychczasową uchwałę z listopada 2024 roku. W dokumencie nie ma szacunków, jak podwyżka wpłynie na miejskie finanse. Urząd przyznaje, że liczba holowań w danym roku jest nieprzewidywalna i zależy głównie od zachowań kierowców, a nie od wysokości stawek.
Władze miasta nie przewidują, by zmiany miały wpływ na zatrudnienie w jednostkach samorządowych, które zajmują się holowaniem i przechowywaniem pojazdów. Podkreślają, że celem nie jest zwiększenie dochodów, lecz „utrzymanie efektywności działania systemu i pokrycie kosztów jego funkcjonowania”.
TYLKO U NAS: Trzynasty pełnomocnik Aleksandra Miszalskiego. Kraków mnoży etaty
Na razie to jednak tylko propozycja. Zanim podwyżki wejdą w życie, muszą zostać przyjęte przez Radę Miasta Krakowa. To radni zdecydują, czy zaakceptują projekt prezydenta Aleksandra Miszalskiego i zgodzą się, by od nowego roku za nieprawidłowe parkowanie płacić w Krakowie jeszcze więcej.























