Kolorowy pochód uczniów z Centrum dla Niewidomych i Słabowidzących przeszedł ulicami Krakowa, by przypomnieć, że jeden mały odblask może uratować życie. W akcji „Widzialni – Niewidzialni – Odblaskowa Tyniecka” wzięli udział także policjanci z krakowskiej drogówki.
Uczniowie i nauczyciele z Centrum dla Niewidomych i Słabowidzących, w towarzystwie policjantów z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, wyruszyli sprzed swojej szkoły przy ul. Tynieckiej. W barwnym pochodzie przeszli na Bulwary Wiślane, potem przez most Dębnicki do Smoczej Jamy. Na chwilę zatrzymali się pod Wawelem, by wrócić tą samą trasą – z dzwoneczkami, chorągiewkami i oczywiście odblaskami, które rozdawali napotkanym przechodniom.
Akcja przyciągnęła uwagę mieszkańców i turystów. Wielu zatrzymywało się, by zrobić zdjęcie lub porozmawiać z uczestnikami. „To piękna inicjatywa – niby drobiazg, a może naprawdę coś zmienić” – mówiła jedna z kobiet spacerujących bulwarami. Policjanci czuwali nad bezpieczeństwem całej grupy, ale też rozmawiali z dziećmi o tym, jak poruszać się po drodze, gdy zapada zmrok. „Wystarczy nawet mały element odblaskowy, żeby kierowca zauważył pieszego z kilkuset metrów. To różnica między byciem widzialnym a niewidzialnym” – przypominali funkcjonariusze.
Dla uczniów z Centrum akcja miała dodatkowe znaczenie. Pokazywała, że bezpieczeństwo na drodze to wspólna odpowiedzialność – niezależnie od tego, czy ktoś widzi dobrze, słabiej, czy wcale. „Chcemy, żeby każdy pamiętał: odblask to nie ozdoba, tylko sposób na życie. W dosłownym sensie” – podkreślali organizatorzy wydarzenia. Marsz zakończył się przed szkołą, ale jego przesłanie zostaje aktualne – zwłaszcza teraz, gdy dni są coraz krótsze, a jesienny zmierzch zapada wcześniej, niż się spodziewamy.





źródło: Malopolska Policja























