Kraków wyda w tym roku miliony złotych na druk i kolportaż miejskiej gazetki „Kraków.pl”. Za podobne pieniądze miasto może kupować realne tereny zielone – pokazuje to niedawny zakup w Baryczy, gdzie za niespełna milion złotych pozyskano 13 hektarów lasu. Proste przeliczenie: środki przeznaczone na gazetkę to równowartość nawet 50 hektarów lasu.
Zarząd Zieleni Miejskiej kupił w rejonie Baryczy pięć działek o łącznej powierzchni 13 hektarów za 997 tys. zł. To w większości już istniejący las – z dominacją grabów w wieku około 70 lat oraz domieszką jaworów, lip i dębów. Nie są to grunty, które dopiero trzeba zagospodarować czy obsadzić drzewami. To dojrzały, funkcjonujący ekosystem, który już dziś pełni swoje funkcje: poprawia jakość powietrza, zatrzymuje wodę, reguluje mikroklimat i daje mieszkańcom przestrzeń do odpoczynku.
Teren ten ma zostać włączony do planowanego Parku Barycz. Trwają szczegółowe analizy przyrodnicze – botaniczne, zoologiczne, hydrologiczne i geomorfologiczne – które mają określić sposób zagospodarowania. Założenie jest jedno: park leśny o charakterze ekstensywnym, podporządkowany naturalnym warunkom. To inwestycja, która będzie pracować na rzecz miasta przez dekady, bez konieczności ciągłego „dokładania” środków.
„Kraków.pl” to gazetka przygotowywana przez magistrat i publikowana zarówno w wersji elektronicznej, jak i papierowej. Do tej pory drukowano około 30 tys. egzemplarzy, które trafiały głównie do instytucji miejskich i wybranych punktów w mieście. W 2026 roku zdecydowano o radykalnym zwiększeniu nakładu – do 220 tys. egzemplarzy. Oznacza to, że gazeta będzie dostarczana bezpośrednio do skrzynek pocztowych mieszkańców. Jednocześnie zmieniono cykl wydawniczy. Dotychczasowy dwutygodnik stał się miesięcznikiem. W ciągu roku ma ukazać się 12 numerów.
Na gwałtowny wzrost nakładu zwracaliśmy już wcześniej uwagę w „Pulsie Krakowa”. Jak opisywaliśmy, przez lata „Kraków.pl” funkcjonował jako niewielki miejski biuletyn dystrybuowany w ograniczonym zakresie. Decyzja o zwiększeniu nakładu do ponad dwustu tysięcy egzemplarzy oraz kolportażu do skrzynek pocztowych mieszkańców oznacza jednak zupełnie inną skalę przedsięwzięcia – zarówno organizacyjną, jak i finansową.
Łączny koszt druku i kolportażu gazety w 2026 roku wyniesie dokładnie 2 412 894 zł. Kwota ta obejmuje druk kolejnych numerów oraz ich dystrybucję do skrzynek pocztowych mieszkańców. Sam druk jednego wydania kosztuje około 130 tys. zł, co przy dwunastu numerach w roku daje ponad 1,5 mln zł. Do tego dochodzą koszty kolportażu. Jak ustalił portal Zero.pl, w budżecie Krakowa zabezpieczono na ten cel 4 215 000 zł. Magistrat podkreśla jednak, że ostateczna kwota wydatków będzie niższa.
Zmieniła się przy tym skala samego wydawnictwa. Przez lata „Kraków.pl” funkcjonował jako niewielki biuletyn – około 30 tys. egzemplarzy trafiało głównie do instytucji miejskich i wybranych punktów. W 2026 roku zdecydowano o radykalnym zwiększeniu nakładu do 220 tys. egzemplarzy. To ponad siedmiokrotny wzrost. Gazeta zaczęła trafiać bezpośrednio do skrzynek pocztowych mieszkańców, a więc stała się masowym kanałem komunikacji.
Zwiększenie nakładu zbiegło się w czasie z inicjatywą referendalną dotyczącą odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Zbiórka podpisów zakończyła się wynikiem ponad 134 tys. W tym kontekście część mediów i komentatorów określa miejskie wydawnictwo jako „gazetkę Miszalskiego”, wskazując na jego możliwy charakter promocyjny. Podczas spotkania w Dzielnicy I jeden z mieszkańców zapytał prezydenta o zasadność wydatków na gazetę. Aleksander Miszalski odpowiedział, że taka forma komunikacji była postulowana przez mieszkańców, w szczególności osoby starsze.
Niezależnie od tych wyjaśnień pozostaje jednak kwestia proporcji. Skoro za niecały milion złotych można kupić 13 hektarów lasu, to za pieniądze przeznaczone na gazetkę można mieć nawet 50 hektarów zieleni. To nie jest różnica symboliczna – to realna zmiana przestrzeni miasta.
Las zostaje na pokolenia. Gazetka znika po kilku dniach.
Dlatego na końcu tej historii pojawia się prosty apel. Panie Prezydencie Aleksander Miszalski – warto wrócić do rozwiązania sprzed początku tego roku. Ograniczyć nakład „Kraków.pl” do około 30 tysięcy egzemplarzy i wycofać się z kosztownego, masowego kolportażu do skrzynek. To decyzja, która nie zablokuje komunikacji miasta, a pozwoli znacząco ograniczyć wydatki. A zaoszczędzone miliony przeznaczyć tam, gdzie ich efekt będzie widoczny przez lata – na wykup terenów zielonych, lasów i przestrzeni dostępnej dla mieszkańców.





















