Pierwszy mecz Wieczystej w Ekstraklasie zakończył się porażką

Wieczysta Kraków przegrała z Radomiakiem Radom 1:2 w swoim pierwszym w historii meczu w PKO BP Ekstraklasie. Beniaminek zapisał się w historii dzięki premierowej bramce Stefana Feiertaga, ale na pierwsze ligowe punkty na najwyższym poziomie będzie musiał jeszcze poczekać.

Piątkowy wieczór w Radomiu był dla Wieczystej Kraków wydarzeniem, na które klub czekał od blisko 85 lat. Jeszcze kilka sezonów temu drużyna występowała w niższych ligach, a teraz po raz pierwszy wybiegła na boisko jako zespół PKO BP Ekstraklasy. Debiut okazał się jednak bolesny. Radomiak wykorzystał swoje doświadczenie i zwyciężył 2:1, choć krakowianie przez długie fragmenty spotkania pokazali, że nie zamierzają być w elicie jedynie statystami.

Od pierwszych minut było widać, że podopieczni Kazimierza Moskala nie przyjechali do Radomia wyłącznie się bronić. Już w 4. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Karol Fila oddał groźny strzał głową, który minimalnie przeleciał nad poprzeczką. Kilkanaście minut później Wieczysta mogła cieszyć się z historycznego gola w Ekstraklasie. Lucas Piazon dograł do Stefana Feiertaga, który pokonał Filipa Majchrowicza. Radość trwała jednak tylko chwilę. Po analizie VAR sędziowie dopatrzyli się spalonego przy wcześniejszym podaniu i trafienie zostało anulowane.

Spotkanie długo było bardzo wyrównane. Obie drużyny miały problemy z tworzeniem klarownych okazji, a więcej emocji przynosiły pojedynki w środku pola. Wieczysta musiała dodatkowo uważać na kartki – już w pierwszej części meczu żółte napomnienia obejrzeli Aleksandar Djermanović i Duje Dujmović, a ten drugi uniknął nawet drugiej kartki po jednym z ostrych wejść.

Gdy wydawało się, że do przerwy utrzyma się bezbramkowy remis, Radomiak przeprowadził skuteczną akcję prawą stroną. Jan Grzesik dograł piłkę w pole karne, a Roberto Alves pewnym uderzeniem pokonał Antoniego Mikułkę. Gospodarze schodzili do szatni z prowadzeniem 1:0, mimo że wcześniej nie stworzyli wielu dogodnych sytuacji.

Jeszcze większy cios spadł na krakowian zaraz po zmianie stron. Radomiak zaskoczył Wieczystą krótkim rozegraniem rzutu rożnego. Piłka trafiła do Jana Grzesika, który mocnym strzałem z kilku metrów podwyższył wynik na 2:0. Beniaminek odpowiedział jednak bardzo szybko. W 59. minucie Miki Villar znakomicie dograł z prawej strony, a Stefan Feiertag wślizgiem skierował piłkę do siatki. Tym razem żadnych wątpliwości już nie było – padł pierwszy w historii gol Wieczystej Kraków w Ekstraklasie. Choć nie przełożył się na punkty, zapisze się w klubowych kronikach jako jedna z najważniejszych bramek w historii.

Po zdobyciu kontaktowego gola Wieczysta ruszyła do odrabiania strat. Zespół Kazimierza Moskala częściej utrzymywał się przy piłce i próbował zepchnąć gospodarzy do defensywy. Najbliżej wyrównania był Tobias Christensen, którego precyzyjny strzał zatrzymał się na słupku. Chwilę później nad poprzeczką uderzał Lucas Piazon, a kolejne dośrodkowania długo utrzymywały napięcie pod bramką Radomiaka.

Gospodarze także mieli swoje okazje. Jan Grzesik był o krok od drugiego trafienia, jednak tym razem dobrze interweniował Antoni Mikułko. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie, a w doliczonym czasie gry sytuację Wieczystej dodatkowo skomplikowała druga żółta kartka dla Mikkela Maigaarda, który zakończył mecz przedwcześnie.

Mimo porażki krakowianie pozostawili po sobie niezłe wrażenie. Potrafili stworzyć kilka groźnych sytuacji, nie przestraszyli się debiutu na najwyższym poziomie i przez znaczną część spotkania prowadzili wyrównaną grę z bardziej doświadczonym rywalem. Zabrakło jednak skuteczności, a także większej koncentracji przy obu straconych bramkach. Wieczysta rozpoczęła więc sezon od porażki, ale zapisała się w historii jako 88. klub, który wystąpił w Ekstraklasie, oraz zdobyła swoją pierwszą bramkę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Szansa na pierwsze ligowe punkty nadejdzie już w 2. kolejce. Przed zespołem Kazimierza Moskala wyjątkowo trudne zadanie – starcie z mistrzem Polski, Lechem Poznań.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry